Recenzja: Puszczenie oka do widza w wykonaniu braci Pang

OKO_plakat_2_.jpgMłoda, niewidoma dziewczyna poddaje się operacji przeszczepu rogówki. Od tego czasu jej życie diametralnie się zmienia. Pierwszy raz od 18 lat może zobaczyć świat w całej jego okazałości. I ma szansę zacząć nowe życie. Ale odzyskanie wzroku oznacza dla niej jeszcze jedno: zaczyna widzieć dziwne, niewyjaśnione rzeczy, niewidoczne dla innych. A to, co widzi, jest czasem przerażające. Nie tylko dla niej, ale też dla samego widza. Który na ten przedstawiony w filmie świat zaczyna patrzeć oczami bohaterki. I razem z nią boi się tego, czego nie rozumie, i na co nie zawsze jest przygotowany. Nawet jeśli czasem się tego spodziewa.

Mun widzi duchy osób, które właśnie odeszły i duchy tych, którzy niedługo zginą. Pomysł na straszenie jest zatem mocno oklepany, nic nowego. Mało tego, każdy mniej lub bardziej wprawiony widz jest w stanie dość szybko domyślić się, co widzi dziewczyna. Nie ma trzęsienia ziemi na początku, nie ma stopniowego narastania napięcia. Jest wręcz przeciwnie – im więcej kolejnych zagadek rozwiązujemy, tym bardziej oswajamy świat, widziany na ekranie. Taka konstrukcja fabularna nie sprawia jednak, że widz przestaje się bać. Napięcie, choć zachowane wciąż na równym poziomie, stale jest obecne. Mało tego – zaczynamy bać się nawet tego, co już już nieco poznaliśmy i poskładaliśmy w pewną spójną całość.theeye.jpg

Co zatem sprawia, że statyczny i oparty na znanym pomyśle film braci Pang naprawdę robi wrażenie? Decyduje o tym parę czynników. Przede wszystkim, obraz jest bardzo stylowy i nowatorski pod względem formalnym. Nie ma tu zbędnego przerysowania, czy piętrzenia efektów specjalnych. Są doskonałe zdjęcia Dechy Simantry, operatora, który współpracował już z braćmi Pang przy ich drugim filme, Bangkok Dangerous (1999). To one właśnie budują niepokojący, podszyty niesamowitością, klimat filmu. I sprawiają, że od tych świetnych obrazów nie możemy oderwać oczu. A nawet patrzymy na nie z pewną czysto masochistyczną przyjemnością.RC_32.jpg

Drugim ważnym plusem jest to, jak bracia Pang przedstawiają ten wdzierający się do naszej codziennej rzeczywistości świat duchów. Oto bowiem ta zwykła rzeczywistość podzieliła się na oczach Mun na dwa wymiary. W tym drugim, niewidocznym dla zwykłego śmiertelnika wymiarze, mieszkają duchy tych, którzy niedawno odeszli i już zaczęli tęsknić za życiem, za bliskimi. A być może, jak to zwykle w historiach o duchach bywa – nie załatwili do końca swoich ziemskich spraw. Poznajemy tu małe kawałki historii tych, którzy umarli lub umrą niebawem. Widzimy ich przez krótki moment – to jednak starczy, by wejść na chwilę w ich świat. Nie ma tu zatem rozbudowanych opowieści, są tylko małe, dyskretne znaki, odsyłające nas do większych znaczeń, które możemy sobie sami eye.jpgdopowiedzieć. Nie znajdziemy tu zbędnego psychologizmu i jednoznacznych rozwiązań. Dobrym dowodem na to jest choćby dyskretne przedstawienie wątku miłosnego. Delikatnie wplata się on w akcję filmu i nie dominuje, a jedynie dookreśla portety bohaterów i częściowo wiąże się z motywacjami ich postępowania.

Ogromnym walorem filmu jest prosta, klarowna narracja. Fabuła układa się w spójny, chciałoby się powiedzieć – logiczny, ciąg przyczyn i skutków. Na tyle, na ile oczywiście jest to w horrorze możlwe: nie ma tu zbędnych nachyleń i naciągań. Nie ma tu niepotrzebnych scen, ani straszenia i szokowania widza na siłę. Pojawia się za to parę świetnych pomysłów fabularnych. Jak choćby ten, że Mun, która nie może już znieść pojawiających się przed jej oczami obrazów, postanawia nie otwierać oczu i udaje niewidomą. Również moment, w którym bohaterka odkrywa, co może być przyczyną tych dziwnych widzeń, jest rozegrany mistrzowsko. Można odnieść wrażenie, że bracia Pang puszczają oko do widza i zdają się mówić: „wiemy, widziałeś już wiele takich historii, ale my opowiemy ci ją po swojemu”. I trzeba przyznać, że wychodzi im to naprawdę nieźle.

  • Gad

    Swoją drogą, to wczoraj była u nas premiera pary oczu :} „Oko” (2002) i remake „Oko” 2008.

  • http://niezlekino.pl/ magda

    No i stąd właśnie powyższa recenzja:) Na amerykańską wersję na razie się nie wybieram, ale ciekawa jestem Waszych wrażeń.

  • Marcin Gasek

    Fajna recenzja pozbawiona spoilerów. Dobra robota ;-) Polecam Ci Ab-normal Beauty, wydany w Polsce pod tytułem Zdjęcie śmierci (przez IDG). Decha Srimantra przeszedł samego siebie. Tak jak The Eye, tak Ab-normal Beauty nie zaczyna się od trzęsienia ziemii, ale zdecydowanie ma w sobie coś z filmów Hitchcocka.

  • http://niezlekino.pl/ magda

    Dzięki, chętnie to obejrzę. Po „Oku” zdecydowanie nabrałam ochoty na więcej filmów zrealizowanych wspólnie przez braci Pang i Srimantrę. Pozdrawiam:)

  • Marcin Gasek

    Jest jeszcze jeden film braci P. zrobiony z Srimatrą, a który ukazał się u nas na DVD(również za sprawą IDG). Mowa o Odrodzeniu(Re-cycle) mnie nie przypadł do gustu, ale zobaczyć warto. Zwróc uwagę na zbiór filmów średniometrażowych pt. Three Extremes. Jak sugeruje tytuł, składa się on z 3 filmów. Do jednego z nich, Dumplings (w reżyserii Fruit Chan), zdjęcia zrobił Christopher Doyle. Zdaje się wspominałaś o nim przy okazji Upadłych Aniołów:) W zasadzie, może lepiej od razu sięgnij po pełnometrażową wersję Dumplings z uwagi na zdjęcia właśnie:), a pozostałe segmenty Three Extremes w reżyserii Park Chan Wook(Oldboy) i Takeshii Miike (Nieodebrane połączenie) również warto obejrzec:) Pozdrawiam!

  • http://niezlekino.pl/author/magda magda

    Three Extremes kiedyś widziałam, największe wrażenie zrobiła na mnie właśnie część Fruita Chana – a to pewnie dzięki zdjęciom Doyle’a, który zaiste wielkim operatorem jest:) Ale nie wiedziałam, że Dumplings istnieje też w wersji w pełnometrażowej. Jak będę miała okazję, to się zapoznam:)

  • Marcin Gasek

    Mam lekkiego świra na punkcie filmów azjatyckich xD. Mnie z zestawu 3 Extremes najbardziej przypadł do gust Cut. Dumplings bardzo mi się podobało, ale niestety w książeczce dołączonej do brytyjskiego Three Extremes był esej o filmach i wpadłem na spoiler. Domyśliłem się jaki sekret tkwi w pierożkowym farszu:( Tak czy inaczej film bardzo mi się podobał. Pełnometrażowa wersja Dumplings ma 91 minut. Wątek męża głównej bohaterki jest znacznie bardziej rozbudowany.Kosztuje to cudo jakieś 60 zł z przesyłką do Polski. Kolekcjonuję DVD i mam kilka zaufanych źródeł. Jakbyś była zainteresowana to śmiało możesz pisać;-)

  • http://niezlekino.pl/author/miszka miszka

    niezłe kino łączy ludzi ;)

  • http://niezlekino.pl/author/magda magda

    Fajnie, chętnie skorzystam. Ale na razie na moich półkach zebrało się już trochę filmowych smaczków, wciąż tylko nie mam czasu na to, żeby się z nimi zapoznać, ech:) pzdr

  • mikola

    Witaj

    szukam czesto filmow dvd z azji ktore u nas raczej nie wychodza – ostatni zakup to np Maboroshi no hikari oraz our city, zdarza mi sie tez szukac soundtrackow produkcji z azji jak sympathy for lady V – niestety nie mam sprawdzonych sklepow i dokonuje zakupu np przez e-bay przez UK – czy mozesz mnie poratowac namiarami na sklepy ktore sa pewne i maja spora ilosc filmow ktorych u nas nie ma szans dostac ?

    Pozdrawiam

    Mikola

  • Marcin

    Jasne:
    http://www.amazon.co.uk, http://www.hmv.co.uk, http://www.yesasia.com, http://www.k2dvd.com – z tych korzystam najczęściej:) Wszystkie sprawdzone, a na ebay też często się kręcę :)