Benicio del Toro jako Che nagrodzony w Cannes

Che Benicio del ToroLatynos z krwi i kości, wyrazisty, doskonały aktor, którego pamięta się m.in. ze znakomitych ról w Las Vegas Parano, 21 gramów, czy Thing we lost in the fire, zdobył wczoraj jedno z najważniejszych wyróżnień w swojej karierze – nagrodę na tegorocznym festiwalu w Cannes za rolę Ernesta Che Guevarry w filmie Che Stevena Soderbergha.

Che (film składa się z dwóch części – Argentina oraz Guerilla) przybliżyć ma życie słynnego kubańskiego rewolucjonisty Ernesto Rafaela Guevary de la Serny, zwanego Che Guevarą, które zakończyła tragiczna śmierć z rąk rządowych wojsk Boliwii. Ostatnią ciekawą próbą ukazania życia „Che” były Dzienniki motocyklowe Waltera Sallesa, w których młodego Guevarę zagrał Gael Garcia Bernal. Che Soderberga ma być czymś więcej niż tylko filmowym biogramem. Osoby, które widziały film, twierdzą, że jest to nie tylko opowieść o wielkim rewolucjoniście, lecz również o istocie samej rewolucji.

Benicio del Toro jako Che

Benicio Del Toro jako „Che”

Del Toro zaczął swoją karierę od gościnnego występu w serialu Policjanci z Miami. Od tamtej pory zagrał w niemal pięćdziesięciu filmach. Portorykańczyk od dłuższego już czasu uważnie i ze smakiem dobiera role. Canneńska nagroda nie jest pierwszym ważnym trofeum w jego karierze. Benicio del Toro uhonorowany został Srebrnym Niedźwiedziem na Festiwalu Filmowym w Berlinie za występ w filmie Traffic.

Moje ulubione wcielenia Del Toro to zdecydowanie Franky Cztery Palce z filmu Przekręt:

Oraz Dr Gonzo z Las Vegas Parano:

Już wkrótce Benicio del Toro zobaczymy w roli… wilkołaka w filmie Joe Johnstona (Hidalgo, Jumanji). Pomimo wszelkich obaw, przede wszystkim o kondycję współczesnego horroru, po Benicio spodziewać się można znakomitej aktorskiej uczty, miejmy nadzieję że na miarę roli Nicholsona.

  • asd

    trzeba by zobaczyc – ciekawe czy pokazali go jako hitlera i tchurza czy raczej wybielili ‘hitlerka’

  • http://niezlekino.pl miszka

    Ciekawe. Ja z pewnością nie założyłbym koszulki z Che na piersi. Ale z del Toro i owszem ;)