Komiksowy teatr cieni | recenzja filmu Mroczny Rycerz

Plakat do filmu Mroczny Rycerz z JokeremDużo hałasu, jedna z najdoskonalszych kampanii marketingowych i produkt, który pozostaje bezbronny w kontakcie z widzem siedzącym w ciemnej sali. Film okrzyknięty najważniejszą premierą tego sezonu, a może nawet kilku ostatnich lat, Mroczny Rycerz Christophera Nolana, wchodzi do polskich kin. NiezłeKino.pl było dziś na przedpremierowym pokazie Dark Knight. Zobaczcie jedną z pierwszych (jeżeli nie pierwszą) recenzji w Polsce!

Christopher Nolan już przy poprzedniej części przygód Batmana znalazł prosty sposób na odnowienie sagi chylącej się ku upadkowi w cukierkową breję. Nolan i jego Batman Początek kompletnie odciął się nie tylko od filmów Joela Schumachera (Batman Forever oraz Batman i Robin) lecz również samego mistrza Burtona. Reżyser postawił na realizm, nie na stylizację. Zaryzykował dużo i wygrał drugie tyle, stając się odnowicielem komiksowej legendy na dużym ekranie. Przy Mrocznym Rycerzu przeszedł samego siebie, wybierając z panteonu antybohaterów Gotham tych najbardziej utwierdzonych w świadomości widza – nikt przecież nie zastąpi Jacka Nicholsona w roli Jokera! Kto, jak nie Tommy Lee Jones wcielić się może w Two-Face`a? – dając im zupełnie nowy sznyt, rozbudowując i czyniąc bardziej ludzkimi. Nolan i tym razem trafił w samą dziesiątkę.

Mroczny Rycerz rozpoczyna się od napadu na bank, który przypuszcza grupa klownów. Już pod koniec tej sceny poznajemy Jokera, który metaforycznie wpleciony zostaje w chaos sytuacji, więc doskonale się w niej odnajduje, chaos to przecież jego drugie „ja”. Nolan i Ledger zbudowali postać, której nie widzieliśmy jeszcze w kinie. Takie też ma się wrażenie patrząc na mlaski, szaleńczy śmiech, czy śmiech strachu Jokera – mamy do czynienia z wyjątkowym szaleńcem i fakt ten odczuwamy niemal fizycznie. Zaskakuje brutalność scen z Jokerem, zaskakuje jego bezpośredniość i nieobliczalność. U widza budzi odrazę i odrzucenie podobne do tego, jakim darzymy często niemile widzianych gości. Joker jako persona non grata wypada fenomenalnie! Ledger swą rolą przyćmił i tak doskonale grających Bale`a, Oldmana, Caine`a, Freemana, a przede wszystkim Aarona Eckharta, który doskonale pokazał przemianę wewnętrzną Harveya Denta. Na szczęście nie miałem wrażenia, że Ledger zagarnął tym samym cały film, reszta aktorów skutecznie się broni, on po prostu podwyższył poprzeczkę.Heath Ledger jako Joker w Mrocznym Rycerzu

Heath Ledger jako Joker

Heath Ledger w roli Jokera jest niemal nierozpoznawalny. Począwszy od ruchów, mimiki, a skończywszy na śpiewnym, szaleńczo rytmicznym głosie. Na myśl od razu przyszła mi Metoda Stanisławskiego, która w tym wypadku mogła stać się przyczynkiem tragicznej śmierci świetnie zapowiadającego się aktora.

W tym miejscu niestety powinno dostać się Batmanowi, który (pomimo świetnej gry Bale`a) wypada nienaturalnie, zwłaszcza w stroju służbowym. Najbardziej drażni intonacja głosu człowieka-nietoperza, niski, charczący baryton, który tłumaczyć można jedynie faktem, że Batman nie chce zostać rozpoznany. Najlepsze sceny to te, w których puszczają mu nerwy. Przy reszcie musiałem pod nosem powtarzać – bądź poważny, to przecież komiks. Ale argument ten blado wypada po lekturze prawdziwego, papierowego komiksu (Arkham Asylum, czy The Killing Joke), gdzie postać Batmana była mroczna, lecz nie tylko z definicji. Na szczęście dialogi między Jokerem a Batmanem, gdy ten pierwszy wmawia mu – Jesteś takim samym świrem jak ja!, głównie dzięki Ledgerowi czynią sytuację nieco prawdziwszą. Batman Nolana nie jest posągowym bohaterem… załóżmy, że nie…

Christian Bale jako Dark Knight Morczny Rycerz

Christian Bale ponownie w roli Batmana

Po przyjęciu kilku prostych założeń Mrocznego Rycerza ogląda się z wielką satysfakcją. Począwszy od znakomitej muzyki, przez epickie zdjęcia, wysmakowany realizm na różnych polach percepcji, aż po montaż – to kino akcji, które wyznacza trendy na najbliższe kilka lat. Nie mogłem wyjść z podziwu, gdy scenariusz splatał ze sobą trzy, cztery punkty zwrotne, prowadzące do punktu kulminacyjnego, który okazywał się jedynie początkiem większej, dramatycznej przeprawy. Producenci zdecydowali się na „skasowanie” Lamborghini, zniszczenie helikoptera oraz zburzenie sporej wielkości budynku. To robi wrażenie. Przez ponad dwie godziny filmu wciąż coś się dzieje, lecz odczuwalne emocje nijak mają się do tych rodem z Indiana Jonesa, czy innych megaprodukcji w stylu „uciekam przed wielkim kamieniem”.

Podsumowując – polecam Mrocznego Rycerza każdemu, kto lubi współczesne, coraz bardziej zaskakujące i pomysłowe kino akcji. Najlepiej jednak będą bawić się przy nim ci, którzy choć trochę dali uwieść się historii o antybohaterze w czarnym płaszczu i świecie nie do końca obcych nam szaleńców.

Zobacz również: Mroczny Rycerz, pokaz przedpremierowy | relacja na żywo

  • http://jakub.zielinski@gmail.com JAkub

    swietna recenzja, dzieki!

    na fim na pewno pojde!

  • http://niezlekino.pl/author/miszka miszka

    A dziękuję.

  • http://ja.ravbaker.net Rafał Piekarski

    No to mnie przekonałeś.

    I sądzę, że tyle wystarczy za komentarz do tej recenzji. ;-) Dzięki.

  • http://www.paradoks.net.pl Krzyś-Miś

    Recenzja fajna, ale na pewno nie pierwsza w polskiej sieci. Tu macie link do tekstu, który został opublikowany 9 dni wcześniej – http://paradoks.net.pl/read/7594
    Jego autorem jest amerykański korespondent Paradoksu, który obejrzał film w kinie za oceanem i podzielił się swoimi refleksjami.

  • http://niezlekino.pl/author/miszka miszka

    no takich to nie przebijesz, ale nadal przystaję za tym, że to pierwsza POLSKA recenzja, bo film obejrzany został w polskim kinie ;P

  • Gad

    W mojej ocenie Mroczny Rycerz jest rewelacyjny. Efekty specjalne robią piorunujące wrażenie. Co ważne, film nie jest schematyczny – opisałbym tutaj kilka scen, ale nie będę Wam psuć zabawy :] Jeśli chodzi o Jokera… spodziewałem się, że będzie gościć częściej na ekranie, lecz nie zawiodłem się na tej postaci. Trudno ocenić, czy Ledger zasłużył na oskara, ale na pewno warto zwrócić uwagę na jego mimikę, gesty i głos (np. oblizuje kąciki ust jak jaszczurka). Podsumowując 9/10, polecam.
    PS co do głosu batmana… w pewnych momentach brzmi mrocznie :P

  • http://gadzetomania.pl Damian

    Świetny film! Serdecznie wszystkim polecam! Hether zasługuje na Oscara :)

  • Daro

    Uważam, że film jest przeceniony. Jest niewątpliwie dobry i ogląda się go z przyjemnością, jednak te pochwalne peany ze wszystkich stron to przesada. Po pierwsze sceny walki są zrobione zbyt chaotycznie – batman pojawia się i znika, widać tylko jakieś migawki i właściwie trudno stwierdzić co się dzieje. Poza tym Gyllenhaal jako Rachel wypada blado, nawet w porównaniu do słabej Holmes. W mojej opinii film traci również trochę przez nadmierny realizm. Nie mówię o postaciach i akcji, bo wiem że takie było zamierzenie reżysera, ale chociażby scenografia, która w filmach Burtona odgrywała olbrzymią rolę… samo to Gotham w stylu niemieckich impresjonistów powodowało gęsią skórkę. Tutaj jest zbyt „normalnie” jak na adaptację komiksu.
    Największym zaskoczeniem była dla mnie rola Ledgera. Przyznam, że po tym sztucznym boomie spowodowanym jego śmiercią (RIP) podchodziłem bardzo sceptycznie do jej wychwalania. Ale po obejrzeniu… powiem tylko tyle, że gdyby żył mógłby bez wstydu spojrzeć Nicholsonowi w oczy i chociażby dla tej roli warto Mrocznego Rycerza zobaczyć. 7/10

  • http://niezlekino.pl/author/unnami unnami

    3 dni temu, na pewnym portalu była inna recenzja Batmana, ale nie wiem czy ten pan oglądał jakiegoś CAM-a z neta, czy gdzieś za oceanem, tak czy owak napisał.

    Ja niestety będę musiał jeszcze trochę poczekać, dopiero we wrześniu zmieniam miejsce zamieszkania i będę miał dostęp do Heliosa. Tak czy owak, Mroczny Rycerz to drugi film na który czekam/czekałem w tym roku najbardziej. :)

    Chyba nie muszę mówić jaki jest 1?

    Recenzja świetna.

  • Kash

    No doceniam pracę autora nad recenzją, ale w świetle tych wszystkich „Stanisławskich” i świetnej podobno roli Heatha Ledgera, ważnej z powodu każdego ruchu mięśnia twarzy, to odwołanie się w tytule do teatru cieni jest kompletną pomyłką. Radzę w pierwszej kolejności poczytać coś o teatrze cieni, a w drugiej kolejności umieścić to stwierdzenie w nawiasie. Zdarzają się czytelnicy, którzy potrafią rozszyfrować te wszystkie trudne wyrazy ;-)

  • http://niezlekino.pl/author/miszka miszka

    @Kash „świetnej podobno roli Heatha Ledgera, ważnej z powodu każdego ruchu mięśnia twarzy” – strywializowałaś nieco moją argumentację
    „radzę w pierwszej kolejności poczytać coś o teatrze cieni, a w drugiej kolejności umieścić to stwierdzenie w nawiasie. Zdarzają się czytelnicy, którzy potrafią rozszyfrować te wszystkie trudne wyrazy ;-)” – chodziło mi o teatr cieni, ale z małej litery, bez powiązań z chińskim Teatrem Cieni. Dlatego dodałem „komiksowy” i napisałem w ten sposób, bez cudzysłowów. Szanuję elokwencję, ale w tym przypadku jest zgubna, chodziło mi raczej o najprostsze konotacje – teatr, założenie umowności, gra, cień, waga gry aktorskiej, strategie teatralne, pewna nienaturalna w przypadku filmu sztuczność etc.

  • Tomek

    dobra recenzja, napewno pójdę.

  • http://www.filmweb.pl/user/703917/KrzysieK.html Krzysiek

    Ja bym nie przesadzał z opiniami, że wcielenie się w psychopatyczną rolę Jokera mogło przyczynić się do tragicznej śmierci Ledgera. Trafnie jak sądzę napisała w najnowszym Filnie Elżbieta Ciapara, iż gdyby tak było, to połowa aktorów zwyczajnie by już nie żyła (z również pojawiającym się w „Mrocznym rycerzu” Oldmanem na czele).

    Ledger od dłuższego czasu maił problemy ze snem, od dłuższego czasu też zażywał środki nasenne, które średnio skutkowały, a stad już niewielki krok do przedawkowania.

    Rolę Jokera traktował jako światną zabawę przygodę, co nie przeszkadzało mu się jednak do niej rzetelnie przygotować. Sam mówił o niej z wielkim entuzjazmem:
    http://pl.youtube.com/watch?v=uKa-aDga1fE

    Gratuję recenzji i pozdrawiam starych znajomych;)

  • http://niezlekino.pl miszka

    Dzięki :) Pozdrawiamy! I wracaj do nas!

  • batman

    czy film jest z lektorem albo dabingiem

  • http://niezlekino.pl/author/core Core

    Ani z lektorem, ani z dubbingiem. Napisy.

  • karolina

    głos batmana jest niezwykły. nie wiem w cym przeszkadza ci jego intonacja, gdy batman mówi przechodza mnie dreszcze. Film jest zupełnie inny niz sie spodziwałam. Jestm zaskoczona i troche zdezorientowana. Warto na niego pojsc.

  • http://niezlekino.pl/author/core Core

    Czasami głos Batmana może śmieszyć, ale jak ulał pasuje do realistycznej otoczki Nolana – bez niego byłby kolejny superbohater, którego jakimś cudem nikt nie poznaje po głosie.

  • http://niezlekino.pl/author/miszka miszka

    Ten głos ma swoje uzasadnienie, o czym napisałem. Jakoś wyjątkowo się go nie czepiam. Ale to http://niezlekino.pl/2008/08/19/i-dont-have-a-throat-cancer-parodia-przesluchania-jokera/ mnie powaliło ;)

  • fan

    wcale nie widziałam go chodż mam 11 lat

  • fan

    z lektorem