Seagal chce Liberatora w kosmosie

Steven Seagal planuje wystąpienie w trzeciej części hitu z 1992 roku – Liberator. „Chciałbym, by było to coś nowoczesnego. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby to było coś mistycznego lub… pozaziemskiego. Jakieś prawdziwe tajemnice rządu, a nie znowu coś typowego.” I co Wy na to?

Pierwszy Liberator był całkiem przyzwoitym kinem klasy B z niezapomnianą „rolą” króliczka Playboya, Eriki Eleniak. Sequel to już zwykłe odcinanie kuponów, w którym pancernik zastąpił… pociąg – ależ emocjonujące. Za to pomysł na trzecią część brzmi po prostu zabawnie. Seagalowi marzy się Liberator w klimatach Z archiwum X? Drogi Panie, kicz też ma swoje granice.

Foto: Warner Bros.

Kategoria posta: akcja, Aktualności, Gwiazdy, sci-fi, Zapowiedzi

Źródło: Movieweb

  • Mr.??

    O rany, Ciekawe co tym razem wymyślą atak kosmitów na bazę wojskową
    :))).

  • a

    Kariera tego pana już się skończyła, choć chyba nadal grywa w filmach akcji klasy E. „… Prawdziwe tajemnice rządu …” – buhaha, jak spojrzeć na wycieki danych osobowych i niejawnych itp w Wielkiej Brytanii, setki zgupionych laptopów służbowych, pendrivy, aparaty fotograficzne z MI6 to nawet takie nowe Bondy są nierealistyczne … bo Wielka Brytania okazuję się, że jest pseudomocarstwem, zupełnie niezorganizowana, prymitywna. To samo w USA, nie raz specjaliści od bezpieczeństwa udowodnili jak łatwo się włamać do baz danych FBI. Udowodniono nawet, że jest możliwość przy dobrze zorgnizowanym wieloosobowym ataku hakerskim wyłączenie prądu w dużej części USA. My ludzie jesteśmy banalną, prymitywną cywilizacją… a zresztą nawet gdybyśmy przetrzymywali gdzieś jakiś kosmitów to znaczyłoby, że nie potrafimy przeanalizować i zastosować ich technologii… dowód… nasz prymitywny technologicznie świat. Panie Seagal daj pan spokój, bo pana sztywność, banalne spojerzenie twardziela i sztuka łamania kości nie wystarczają.