Umrzeć ze śmiechu ? Halloweenowy Top 10 czarnych komedii

Z okazji Halloween przygotowałem dla Was zestawienie najlepszych, moim zdaniem, czarnych komedii – gatunku, który najlepiej chyba pasuje do okazji. Takie filmy zawsze mnie fascynowały. Połączenie zabawy z tematem śmierci daje niezwykłe efekty. Czarne komedie mają dzięki temu siłę przełamywania społecznych tabu, lubię ich kontrkulturowe działanie. Ciekawa jest także interpretacja psychologiczna – dosadne podejmowanie tematów ostatecznych łączy się z automatyczną reakcję obronną – śmiechem. Filmy te mówią o tym, jak to co wyparte powraca, jest schowane, ale tuż obok w postaci ?trupa w szafie”. W czarnych komediach najlepiej widać jak śmiech i śmierć są sobie bliskie.

10. Zakopana Betty                                                                                       

Ranking otwiera sympatyczna komedia Nicka Hurrana z 2002. Klimat małego angielskiego miasteczka, dwa rywalizujące ze sobą zakłady pogrzebowe, skomplikowana intryga romansowa, wszytko mocno przyprawione czarnym humorem. Do tego rewelacyjni: Christopher Walken, Alfred Molina, Naomi Watts i Brenda Blethyn. To nic w porównaniu do tego, co czeka Was dalej, ale na rozgrzewkę warto.

9. Ze śmiercią jej do twarzy

- Gdzie jest moja żona?
- Pańska żona nie żyje. Jest w kostnicy.
- W kostnicy?! Będzie wściekła!!
To tylko jeden z wielu rozbrajająco zabawnych dialogów z widowiskowego Ze śmiercią jej do twarzy Roberta Zemeckisa, mistrza wysokobudżetowych komedii. Film nieco odstaje od reguł gatunki przez elementy fantastyczne. Nie zmienia to jednak zakręconego, mrocznego klimatu i bezkompromisowego traktowania tematu śmierci. Dwie przyjaciółki, przygasła hollywoodzka gwiazda i znana pisarka owładnięte obsesją starzenia się, rywalizują o względy chirurga plastycznego, bynajmniej nie bezinteresownie. Meryl Streep i Goldie Hawn pokazały, że są aktorkami z najwyższej półki i pełne dystansu do siebie. Całości dopełnia świetny Bruce Willis jako pierdołowaty chirurg.

8. Kolacja z arszenikiem

To film, który spełnia wszystkie reguły gatunkowe czarnej komedii – jest trucizna, są trupy w ogródku i rosnące w nim piękne dorodne pomidory, ale jednocześnie skłania do przemyśleń na temat etyki. Bohaterowie to grupa mieszkających razem młodych ludzi o poglądach liberalno – lewicowych, która nie może pogodzić się z nietolerancją, nacjonalizmem i brakiem otwartości światopoglądowej. Przypadkiem goszczą na kolacji mężczyznę o poglądach skrajnie prawicowych, pech chciał, że faszysta umiera na zawał. To podsuwa naszym bohaterom mroczny pomył na naprawianie świata. Film jest inteligentny, ma też odpowiednio mroczny klimat. Do tego Cameron Diaz i Ron Perlman. Któż chociaż raz, niezależnie od poglądów, nie myślał o urządzeniu takiej kolacji?

7. Cztery pokoje

Cztery pokoje – cztery znakomite czarne komedie, z których najbardziej makabryczna i zakręcona jest część wyreżyserowana przez Roberta Rodrigueza. Co się stanie, gdy bardzo niegrzeczne dzieci zostają same w hotelowym pokoju w sylwestrową noc? Zabawnie został przetworzony tu motyw ?trupa w szafie”. Do tego genialny Antonio Banderas, który udowadnia, że jego żywioł to komedie – zdecydowanie częściej powinien w nich grywać. Czarnego humoru nie pozbawiona jest też finałowa nowelka Tarantino, a na dzisiejszą okazję doskonale pasuję, najmniej doceniany sabat czarownic z Madonną na czele. Całość spina rewelacyjny Tim Roth w roli boya hotelowego.

6. Sok z żuka

Chciałem w tym zestawieniu uniknąć tzw. komedio-horrorów, skądinąd równie ciekawego gatunku. Sokowi z żuka, mimo horrorowych motywów, bliżej zdecydowanie do czarnej komedii.

Spokojne małżeństwo wraca do swojego domu i orientuje się, że przed chwilą zginęło w wypadku samochodowym. Jakby tego było mało do ich posiadłości wprowadzają się nowi, żywi lokatorzy . Z pomocą może im przyjść zwariowany pośmiertny egzorcysta – w tej roli świetny Michael Keaton. Sok z żuka, dzięki wprowadzeniu elementów nadprzyrodzonych pozwolił rozwinąć skrzydła nieokiełznanej wyobraźni Tima Burtona. Tu objawił się styl, rozwijany przez lata. Sok powstał rok przed Batmanem i dwa lata przed Edwardem Nożycorękim. Nawet jeśli niektóre efekty specjalne się nieco zestarzały, film dalej zachwyca pomysłowością, wykonaniem i czarnym humorem.

5. Doktor Strangelove, lub jak przestałem się martwić i pokochałem bombę

Stanley Kubrick robił prawie same arcydzieła, więc nie ma sensu pisać, że to wielki film. Zastanawiałem się, czy umieścić go w tym rankingu. Wszak jedną z cech gatunkowych czarnej komedii jest zamknięcie w czterech ścianach, często rodzinnego domu z ?trupem w szafie” Tu zaś mamy do czynienia z czarnym humorem w skali totalnej. Rolę trupa pełni cała ludzkość, a zabójcami są obłąkani politycy. Jeśli ktoś jeszcze nie widział tej doskonałej satyry na zimną wojnę, konflikt atomowy czy władzę w ogóle – gorąco polecam.

4. Rodzina Addamsów

Tego filmu nie mogło zabraknąć, głównie przez sentyment. Wednesday Addams to zdecydowanie moja pierwsza wielka ekranowa miłość. Uczucie to przez lata nie wygasło – Christina Ricci w dalszym ciągu jest jedną z moich ulubionych aktorek. A sam film? Zarówno pierwsza jak i druga część to bardzo przewrotna rodzinna komedia. Addamsowie żyją w strasznym domu otoczonym cmentarzem i mocno odstają od reszty społeczeństwa. Okazuje się jednak, że ta rodzina freaków jest ostoją tradycyjnych wartości. Kochający się rodzice i dręczące się co prawda, ale nie mogące żyć bez siebie rodzeństwo – sielanka a rebours. Poza doskonałym aktorstwem – Raul Julia i Anjelica Huston jako państwo Addams mamy tu mnóstwo doskonałych scen. Taniec Morticy i Gomeza  z drugiej części w niczym nie ustępuje pląsom w Dirty dancingZapachu kobiety.

3. Ladykillers, czyli zabójczy kwintet

Majstersztyk gatunku autorstwa mistrzów czarnego humoru –  braci Coen. Jest to remake Jak zabić starszą panią z 1955. Pomysł jest dość prosty – trzeba wykończyć staruszkę, co da dostęp do bogactwa. Bohaterom Ladykillers wychodzi to jednak zdecydowanie gorzej niż Raskolnikowowi. Może film to nie arcydzieło, ale na pewno świetnie zrealizowana komedia z barwnymi i zabawnymi postaciami i rewelacyjnym Tomem Hanksem. Poza tym pokazuje bardzo dobrze to, co jest niemalże regułą w czarnych komediach i twórczości Coenów – bohaterowie są marionetkami w rękach Ostateczności.

2. Arszenik i stare koronki                                                                           

Absolutny klasyk komediowego mistrza Franka Capry. Dwie siostry – staruszki, uosobienie dobra i życzliwości znajdują sposób jak pomóc samotnym mężczyznom i to na zawsze. Film na lata wyznaczył reguły gatunku. Niektóre rzeczy nieco już się zestarzały, razem z pewnymi hollywoodzkimi rozwiązaniami. Mimo to Arszenik… nadal bawi i intryguje. Po 60 latach zaskakuje inne niż dziś traktowanie więzów rodzinnych oraz relacji damsko-męskich. Nie zmienia to faktu, że dla prawdziwych kinomanów – najlepszy wybór na Halloween. No i komediowy Cary Grant!

1.Delicatessen

Długo zastanawiałem się nad umieszczeniem tego filmu w rankingu, ale skoro już się na to zdecydowałem, to nie było innej możliwości niż pierwsze miejsce. Film Jean-Pierra Jeuneta to artystycznie i wizualnie wysmakowana wizja post-apokaliptycznej przyszłości. Panuje ogólny kryzys, w sklepach nie ma żywności, tylko jeden rzeźnik ma zawsze pod dostatkiem mięsa. Łączy się to z tajemniczym znikaniem lokatorów kamienicy. Delicatessen to bardziej ponury esej niż komedia, ale wszystkie reguły gatunku spełnia, a czarnego humoru tu nie brakuje.

A jakie są wasze ulubione czarne komedie?

Kategoria posta: Aktualności

  • GlenOrd

    Troche pozna odpowiedz, ale dzis wszedlem na to forum. Ten film co szukasz mam na dvd, ma rozne nazwe, ja mam go pod tytulem „serial lover”
    http://www.imdb.com/title/tt0155157/