Black Dynamite po raz drugi
Trzeba mieć specyficzne poczucie humoru, by móc bawić się na drugim zwiastunie filmu Black Dynamite. Ta parodia, czy swoisty hołd dla kina blaxploitation, święcącego triumfy w latach 70-tych, jest tak zły, że dla niektórych może i śmieszny. Ja chyba wstałem lewą nogą, bo mnie to co najwyżej drażni. Ale przyznaję, na barki rozłożył mnie jeden tekst – “He’s super cool and he knows kung-fu.” No jeśli to nie jest rekomendacją, to ja już nie wiem.
Film jest historią legendarnego Afroamerykanina, bohatera lat 70-tych. Jako jedyny postawił się Facetowi (The Man), który zabił jego brata, do lokalnych sierocińców wprowadził heroinę, a getto zalał sfałszowanym piwem słodowym. To nie mogło mu ujść na sucho…
Black Dynamite wyreżyserował Scott Sanders na podstawie scenariusza aktorów Byrona Minsa i Michaela Jai White’a (Spawn). Ten drugi wcielił się także w rolę tytułową. Premiera nie została jeszcze ustalona.


Wyczuwam nadchodzącą falę pseudo kina klasy B, pastiszów na wzór Tarantinowych “Death Proof” i “Planet Terror”.
Niestety, żeby celowo robić coś, powiedzmy: “słabego” w założeniu i zrobić to z jajem i klimatem, trzeba posiadać niemały talent… Także wyczuwam także nadchodzącą falę gniotów.
Oby mnie nos mylił bo lubię takie kino :)
Ten zwiastun jest bardzo zabawny, ale masz zupełną rację, żeby efekt nie był żenujący musiałby to nakręcić Tarantino. Btw polecam zwiastun Trouble Mana: http://pl.youtu...h?v=_K5IEqmrUio ;-)