Filmy amatorskie lepsze od profesjonalnych?

To wręcz nieprawdopodobne, ale możliwe. Ostatnio miałem niekłamaną przyjemność obejrzeć dwie amatorskie produkcje, które są na takim poziomie, że wiele profesjonalnych filmowców może się zapaść ze wstydu pod ziemię. Zwłaszcza, gdy się dowiedzą, ile one kosztowały. Zapraszam zatem do seansu pierwszej części filmu Escape from City 17, opartego na grze Half-Life, oraz zwiastuna The Hunt For Gollum (chyba każdy wie, czym inspirowanego).

Escape from City 17

Obraz nakręcili bracia Purchase za 500 $ (!!!). Jeśli nie wierzycie, że może powstać z tego porządny film, przekonajcie się sami.

The Hunt for Gollum

Poniżej możecie obejrzeć zwiastun 40-minutowego filmu, który zadebiutuje online na stronie thehuntforgollum.com 3 maja. Produkcja kosztowała 3 tys. $. Historia koncentruje się na spadkobiercy Isildura, który postanawia znaleźć Golluma, by dowiedzieć się prawdy o Pierścieniu.

I co sądzicie o tych produkcjach? Mnie wkurza fakt, że tacy utalentowani filmowcy nie dostają pieniędzy na swoje pomysły, a Uwe Boll błaga fanów (sic!) o zapomogę.

Foto: The Hunt For Gollum

  • sucharevich

    To wspaniałe, że są pasjonaci z umiejętnościami i kapitałem (choć jak widać nie musi być on wielki), którzy potrafią stworzyć coś tak przykuwającego uwagę. Szkoda tylko, że to nie dociera do mas. Bo to one napędzają rynek.

  • BER

    świetnie sie zapowiada The Hunt for Gollum

  • Brosper

    O shit to trzeba przypiąć gdzieś na stronie głównej i trąbić o tym mnie też od dawna pasjonuje tworzeniem filmów ale żeby za 500$ zrobić takie arcydzieło. To szok. Jak bym mógł to wspomógł bym ich. Efekty są nawet 100% lepsze od produkcji za 100.000.000% (WOW) Gdzie 3/4 kasy idzie do portfelów a reszta na produkcję filmów. Brawa dla tych twórców.

  • d.

    Hahah 500$ propaganda. Nie liczy się sprzętu, który kupili do obróbki filmu, bo przecież to „ich” prywatny ;P, niema gaży aktorów, bo to znajomi itd. itp. Tak wiec to 500$ chyba im na cheesburgery starczyło ;P, ale na pewno godne uwagi z chęcią obejrzę ?goluma?

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Bracia Purchase kręcą reklamy, więc albo sprzęt mają, albo dostali po groszach. Aktorzy to jasne, że znajomi – widać, bo grać nie potrafią ;) Z odpowiednimi kontaktami w branży spokojnie można nakręcić film za 500 $. Gdyby to byli kompletni amatorzy z ulicy to jasne, że by nie dali rady.

  • koomin

    Te filmy potwierdzają tylko jedno: w dzisiejszych czasach produkcja filmowa zeszła pod strzechy. W dobie kamer cyfrowych dostępnych praktycznie dla każdego i software’u do obróbki materiału czekającego na ściągniecie go z netu, „kręcenie” (korbki do przesuwania taśmy filmowej chyba już nie są w użyciu ;) ) filmów to już nie zajęcie dla wybrańców. Jeśli ktoś ma pomysł, jakieś tam fundusze i przede wszystkim pasję to jest w stanie nakręcić takie perełki jakie pokazal Core. Przy czym nie twierdzę, że zostały one nakręcone zwykłymi cyfrówkami ;)
    Przyznam się, że poziom wykonania mnie zwalił z nóg :) I to za taką kasę. Przecież to filmy wyglądające na milionowe inwestycje! I co drodzy panowie z Warner Bros, Fox i innych wytwórni? Da się nakręcić dobry film za małą kasę? ;)

  • mART

    Co do filmu „The Hunt for Gollum”, to rzeczywiście zgodzę się, że wygląda na rękę fachowców, przynajmniej tak się zapowiada (mimo, że to dzieło amatorskie), ale przy filmie „Escape from City 17″, to nie przesadzałbym z pochwałami.
    Główny zarzut: Według mnie uzyskiwanie „efektu napięcia” poprzez ciągłe potrząsanie kamerą, co niestety coraz częściej widzimy w pseudoprofesjonalnych produkcjach (typu kiczowatego serialu ?Zagubieni? i innych, niestety coraz częściej pojawiających się filmach), świadczy o „schodzeniu na łatwiznę” przez twórców z powodu braku pomysłu na wywołanie odpowiednich emocji u widza oraz ukrycie niedoróbek, przez co cały film trąci wielką amatorszczyzną.
    Rzeczywiście muszę przyznać, że twórcy „Escape from City 17″ nieźle sobie poradzili z efektami specjalnymi, ale z tego wynika tylko tyle, że dobrze opanowali kilka graficznych programów komputerowych i tyle, zresztą nie ma co się dziwić, skoro ci panowie zajmują się kręceniem reklam. Mnie ten film zdecydowanie nie zachwycił.

    Jeszcze raz SZACUNECZEK dla „The Hunt for Gollum”, oby był na prawdę taki, jak jego zwiastun. Na pewno obejrzę.

    Pozdrawiam

  • Brosper

    Kurde oni nie mają na film 100.000.000 $ takich ludzi powinno się dofinansowywać. Osobiście sądzę że każda osoba co wyżej się wypowiedziała nawet nie ma pojęcia jak te krótkie fragmenty filmów zostały zrobione. Po wypowiedzi że „Zagubieni” to kicha mało nie spadłem z krzesła. Proszę powiedz mi który z seriali ma taką ciekawą fabułę jak „Zagubieni”. A to że teraz wszystko jest cyfrowe a nie analogowe to wielki plus dla kinematografii. Chyba że ty po prostu lubisz filmy nieme z przed 50 lat.

  • trufla

    przy okazji polecam poszukac fragmenty powstajacego: Adevale Jakuba Grygiera (Nordenworks)

  • http://mdkmm.pl moon

    Jeśli chodzi z tymi strzechami to bym nie przesadzał. Kamera filmowa jest wciąż poza zasięgiem finansowym śmiertelników, a odpowiednie adaptery „zmieniające” kamerę cyfrową w filmową też swoje kosztują (co prawda kilkadziesiąt, jeśli nie set razy mniej niż kamery filmowe, ale wciąż kilkanaście razy więcej niż kamery w naszym zasięgu (najtańsze rozwiązania widziałem chyba za jakieś 40 tysi). Nie mniej jednak, sprzęt i oprogramowanie (które też swoje kosztuje to nie wszystko. Na vimeo znajomy podesłał mi kiedyś filmik nakręcony zwyklutkim Canonikiem HV30, który bije na głowę powyższą produkcję braci Purchase – niestety tytuł i link mi się zagubiły już dawno.
    Jeśli chodzi o Golluma, to….. obejrzałem właśnie całość……. Powiem tyle, szczękę jescze zbieram z ziemi, co jest niepokojące, bo sam właśnie montuję debiutancki film naszej grupy i trochę mnie poziom Golluma rozwalił… Nie mogę uwierzyć w te marne 5000 dolców, za które niby ten film zrobili… Owszem zapewne wszystko po znajomości i w ramach zrzuty fanów, ale wciąż… to jest w pełni profesjonalny film i jedyne co „można” mu zarzucić to tematyka, gdyż nie łatwo konkurować z dziełem Jacksona, jeśli chodzi o efekty specjalne. Nic to jednak, gdyż gra aktorska, charakteryzacja, zdjęcia, montaż, muzyka (choć tu akurat mam podejrzenia, że całkiem sporo „pożyczyli” sobie z trylogii Jacksona) wszystko na oszałamiającym poziomie. Kto nie widział, musi zobaczyć koniecznie!!!