Ranking filmowych trylogii

Niejaki Dan Meth stworzył ranking filmowych trylogii. Wynika z niego jasno, że trzecia część nigdy nie dorównuje oryginałowi, a często jest to najgorsza odsłona serii. Czy tak jest zawsze? Dlaczego tak się dzieje? Chętnie przeczytam Wasze zdanie na ten temat i przykłady, że trzecia część trylogii potrafi jednak być najlepszą odsłoną – pierwszy przykład z brzegu Trylogia Bourne’a.

Pełną wersję znajdziecie tutaj. Co sądzicie o tym rankingu? Obiektywny, czy może zbyt tendencyjny?

  • milczacy_krytyk

    Ja się oczywiście nie zgadzam z Matrixem – fakt, każda kolejna część była gorsza od 1, ale bez przesady, Rewolucje aż tak tragiczne nie są…

  • would

    a ja sie nie zdadzam z LotR. Powrót Króla był zdecydowanie najlepszą z częsci.

  • Dark ziom

    No cóż… Spider-man III, Indiana Jones 3, Matrix: Rewolucje, nie były znowu aż tak złe. Wg. mnie to w trylogii LotR wszystkie części są równie genialne ;), chociaż najbardziej mi się podobają Dwie wieże :)

  • Cinas

    Moim zdaniem trylogie typu matrix definitywnie mające swój koniec po 3 części powinny być traktowane jak 1 film Za to Indiana Jones 4 to trylogia he? Star wars w sumie to dual trylogia ;P Nie no nie ma co oceniać nawet wiadomo ze w każdej części trzeba pokazać coś innego a 3 cześć jest a przynajmniej powinna być ostatnia i chyba z żalu ze już koniec tak słabo została oceniona :D

  • osu

    a ja sie pyutam po co to komu

  • szmergiell

    Popatrzyłem w rozszerzenie artykułu: oceny są tendencyjne. 3 część Aliena oceniona na praktyczne zero? Twórca tego zestawienia powinien raczej przeprowadzić ankietę na reprezentacyjnej grupie ludzi, a nie bawić się w wyrocznię.
    Tak jak napisał(a) osu — i po co to komu?

  • koomin

    Uważam, że Matrix został niesprawiedliwie oceniony. Zgadzam się z Cinas, że powinien być traktowany jak jeden film. Zresztą tak samo LOTR. Poza tym LOTR jest na podstawie książki co sprawia, że fabuła trzyma poziom we wszystkich trzech częściach. Jeszcze w kwestii Matrixa – to, że pierwsza częśc wypadła tak dobrze to głównie zasługa innowacji (sory za to słowo, za często się ostatnio pojawia przy okazji każdej reklamy damskich kosmetyków) kręcenia oraz samej ciekawej historii. Założe się, że gdyby to Rewolucje wyszły pierwsze (co oczywiście nie miałoby sensu logicznego) to one zostałyby najwyżej ocenione. A odpowiadając na pytanie „Po co to komu?”, odpowiadam: aby ludzie mieli o czym dyskutowac :)

  • Kaja

    moim zdaniem czesto tak jest. dla mnie najgorsza 3 czescia byl spider man 3.

  • master bombic

    Ludzie nie kumają, że Matriksy nie są o wojnie ludzi z maszynami, ta wojna to faktycznie ściema. Można mówić tu o wojnie dwóch natur jeśli już. Matriksy mimo symboli i alegorii religijnych, kulturowych itd. mają fabułę bardzo materialistyczną i fizyczno-naukową, mechanistyczną. Umysł traktowany jest jako proces informatyczny, który jest nierozelwalny z fizyczny, podłożem, działa na tym podłożu. Umysł tworozny jest mózgu, jednakże może być skopiowany do innego środowiska. Neo w Rewolucjach umiera pod wpływem skanowania mózgu, jego umysł jest kopiowany zaraz po wkopiowaniu się Smitha. Dzięki temu Matrix poznaje działanie kodu Smitha (w wersji HD widać, że Smith jest procesem zakodowanym, nie spływa po nim kod, zresztą Link mówi w jakiejś scenie, że jest on „encrypted”). Następnie Smith zostaje usuniety z powłok ludzi, na których się skopiował, a same powłoki zostały także zaktualizowane (nie tylko Matrix został zaktualizowany ale także powłoki ludzi i programów, na których wkopiował się Smith). Smith był częścią (wraz z Neo) procesów obliczenia rozwiązania anomalii. Po połączeniu się z Neo, Matrix rozpoznaje wzór anomalii i wraz z eliminacją Smitha ze wszystkich powłok usuwa w tych powłokach anomalię – błędy, które potencjalnie mogą spowodować u niektórych ludzi, że z ten świat nie jest prawdziwy.
    W pierwszej części Wyrocznia jakby zaprogramowała (poprzez ciasteczko) Neo aby wnikłął w powłokę Smitha i spowodował rozbicie jego powłoki. Proces Smitha został jeszcze przeniesiony na inną powłokę ale dalej jest już niezwiązany z systemem. Smith (już nie agent) nadal posiada możliwość wniknięcia na inną powłokę, ale nie może przenosić się potrzez system. W dodatku on się nie przenosi, on się teraz kopiuje. Kopiuje się do nowej powłoki, ale w starej także pozostaje. Neo pozostawił w nim troche własnego kodu, proces umysłu Smitha jest przez to kompatybilny z ludzkim, dlatego Smith nadpisał część umysłu Bane’a. Ciasteczka wyroczni to programy determinujące pewne czynniki w jej planie. Fakt ten został przedstawiony Neo przez Merowinga przy zaprogramowaniu w restauracji blondyny (+ gadki na temat Wyroczni).
    Jak widać aby zrozumieć Matriksy trzeba nie wierzyć w metafizyczną duszą ani w wolną wolę.

  • master+bombic

    Co do kopiowania umysłu Neo w czasie jego skanowania (od czego Neo umiera), chodzi mi o to że maszyny robią jakby obraz umysłu Neo w podobnym sensie jak robienie obrazu ISO czy NRG płycie DVD.

  • Kpt. Jack Sparrow

    Moim zdaniem, dobrym przykładem przeciwko tej teorii jest trzeci epizod Gwiezdnych Wojen, czyli Zemsta Sithów. Biorąc oczywiście pod uwagę, że oddzielnie oceniamy „nową” i „starą” trylogię. Zemsta była dla mnie najlepsza z „nowej” trylogii i mam nadzieję, że to nie tylko moje zdanie:)

  • Satyr

    Przykładem, że 3 część może być najlepsza, jest akurat Indiana Jones, a nie Bourne, gdzie Ultimatum wydaje mi się akurat najsłabsze. Również najbardziej podobała mi się Szklana pułapka 3, choć to akurat seria bodaj najbardziej trzymająca równy poziom. Szkoda, że nie ma tu cyklu Zabójcza broń, ale też rzeczy ambitniejszych (oprócz Ojca chrzestnego) – np. Trzy kolory Kieślowskiego :P Osobiście też oceniam każdą kolejną część Władcy Pierścieni jako o połowę słabszą od poprzedniej – nagrodzona 11 Oscarami „trójka” to jak dla mnie przydługa i nużąca gra komputerowa – bez porównania z pierwszą częścią cyklu. Fatalne były też kontynuacje Piratów z Karaibów…