Pięć bohaterek filmowych, z którymi nie umówiłbyś się na randkę

Dziś Dzień Kobiet. W zasadzie nie wiem jak się do tego ustosunkować. Ideowo dużo bliżej mi do pójścia na Manifę (niestety nie mogłem, byłem tam duchem) niż wręczania goździków i picia zdrowia ?naszych Pań”. Z drugiej strony jest okazja, żeby przyjrzeć się nieco niektórym bohaterkom filmowym. Nie będzie to zestawienie najseksowniejszych postaci ani aktorek – takich już było wiele, a ile można pisać, że kocha się Natalie Portman, Scarlett Johansson i Drew Barrymore. Nie będzie to też tym bardziej zestawienie najbardziej odrażających. Oto pięć bohaterek filmowych, z którymi mimo tego, że są ponętnymi i niezwykle interesującymi kobietami, w życiu nie umówił bym się na randkę.

Phyllis Dietrichson (Podwójne ubezpieczenie)

Pani Phyllis, która bardzo chciała zostać wdową, jest tu reprezentantką femme fatale z całego nurtu kina noir. Oczywiście mógłbym dać tu Ritę Haiword albo inną ikonę czarnych kryminałów, ale Barbara Stanwyck jest tu przypadkiem szczególnym, jak zresztą cały film Billy’ego Wildera. Główna bohaterka spełnia wszystkie gatunkowe cechy kobiety fatalnej – jest pociągająca, tajemnicza i prowadzi do zguby głównego bohatera – detektywa. Problem jest taki, że… w ogóle nie jest w tym filmie atrakcyjna. Nie wiem jak to się stało, że tak piękna aktorka w jednym z najbardziej znanych kryminałów lat 40 wygląda po prostu nieładnie i tylko poprzez siłę działania konwencji widz wierzy, że detektyw rzeczywiście dał się omotać.

Carrie White (Carrie)

Genialna Sissy Spacek w świetnym filmie Brian De Palmy to reprezentantka horrorów w moim zestawieniu. Wiadomo, że (prawie) nikt nie chciałby spotykać się z zombie itp., ale Carrie White to zupełnie inny rodzaj horrorowej bohaterki. Rudowłosa szara mysza, której ultrakatolickie wychowanie sprawiło, że największym koszmarem jest pierwsza miesiączka, wydaje się całkiem sympatyczna. Gdy tylko dobrze do niej podejść, byłaby z pewnością fajną dziewczyną, jednak złośliwi znajomi i okropna matka sprawiają, że Carry wybucha na dobre. Ponadnaturalne szaleństwo Carrire dyskwalifikuję ją jako romansową partnerkę, ale film De Palmy można uznać za feministyczny i czytać go jako analizę problemu dojrzewania kobiety i jej stosunku do własnej cielesności.

Sil (Gatunek)

Sil – najpiękniejsza kosmitka w historii kina reprezentuje godnie cały nurt sci – fi i motyw seksownej kobiety – modliszki. Gatunek to w tej kwestii film bardzo typowy. Z drugiej strony znakomita obsada (Michael Madsen, Ben Kingsley, Alfred Molina) oraz bardzo ciekawa postać głównej bohaterki sprawiają, że film po 15 latach dalej dobrze się ogląda. A w Sil, granej przez piękną Natashę Henstridge najciekawsza jest dwuznaczność i ambiwalencja z jaką twórcy pokazują Alinkę. Z jednej strony śmiertelnie niebezpieczne i obce zło (filozoficznie patrząc film jest doskonałą ilustracją myślenia ?kobieta jako Inny”), z drugiej biedne, zaszczute dziecko (chociaż w ciele seksbomby), które nie rozumie świata ludzi.

Gogo Yubari (Kill Bill)

Tarantino uchodzi z reżysera wyjątkowo feministycznego. W kilku filmach zdążył już stworzyć całą galerię silnych i niezależnych kobiet. Jest jednak jedna bohaterka Tarantino, co prawda drugoplanowa, czy wręcz epizodyczna, która jednak jest wcieleniem tego, co w kobietach najbardziej niebezpieczne i przerażające. Jest podręcznikowo nieobliczalna! Chyba nikt nie chciałby skończyć jak jej kolega z Crazy 88

Amelia

Wolałbym już umówić się ze wszystkimi wyżej wymienionymi kobietami niż z Amélie Poulain. Tamte, mino, że niebezpieczne, są seksowne i intrygujące. Amelia natomiast to chyba najbardziej irytująca i pretensjonalna bohaterka filmowa, z filmu który też może walczyć o pierwsze miejsce w wymienionych kategoriach. Może osiem lat temu pensjonarska efekciarskość Amelii była czymś nowym, ale teraz naprawdę nie można znieść tych wszystkich ?drobnych przyjemności” i tych pseudo relacji między ludzkich. Sparafrazuję mojego redakcyjnego kolegę Irka. Jeśli podobał Ci się film Amelia oraz główna bohaterka, a także jeśli uwielbiasz prozę Paulo Coelho, zastanów się, czy rzeczywiście podobają Ci się kobiety.

Pozdrowienia dla wszystkich dziewczyn i kosmitek.

A Wam jakie interesująco – odpychające filmowe bohaterki przychodzą do głowy?

  • Andrzej

    Jak Pan mógł!
    Amelia jest kobietą moich marzeń, to jest prawdziwa kobieta do kochania.
    ehhh rezygnuje z niezłego kina przez Pana ;(
    (żartowałem tylko z niezłym kinem :P)

  • reikal

    popieram!
    amelia była beznadziejna. ot – naiwna, pretensjonalna bajeczka dla grzecznych dziewczynek.
    a paulo coelho, o ile jeszcze w gimnazjum jakoś dało się go jakoś przebrnąć, teraz jest zupełnie nie do zniesienia.
    jak będę miał ochotę na tyle słodkości to wszamam czekoladę.
    zaś po morały siądę przed TV i włączę cartoon network.

  • niki

    amelia jest genialna! i naprawdę nie ma nic wspólnego z coelho i mówi wam to miłośnik braci coen, terryego gilliama i rodziny soprano :)

  • koomin

    Amelia to bardzo pozytywny film, ciekawie nakręcony i z piękną muzyką. Wątpię czy Amelia w zamierzeniu autorów miała kiedykolwiek być filmem ukazującym skomplikowanie relacji międzyludzkich, więc te „pseudo” jak najbardziej pasują do filmu. A poza tym Audrey Tautou jest śliczna i umówiłbym się z nią i to nie raz :) Nieważne co by ze mna później zrobiła ;)

  • activision

    a Charlis Teron w filmie „Monster ” to gdzie ?????

  • Bl@die

    Jeżeli dla was powyżej piszących ideałem jest kobieta w postaci Ameli to dochodzę do wniosku, że to kobiety mają więcej testosteronu od was;/ (podkreślam zamierzeniem autora nie była sama aktorka tylko postać jaką grała)a mieć ją na dłużej… papier i cięcie tętnic:)

  • matuz

    Amelia odpada z prostego powodu – mówi po francusku, a francuski jak dla mnie jest językiem na granicy porzygania sie

  • misia

    Ciekawe zestawienie… zdradza dość szczególne fascynacje piszącego – ale wielu mężczyzn lubi groźne kobiety, byle były ładne, prawda?

  • http://niezlekino.pl/author/mm Michał Matuszewski

    Hmm, tekst, chociaż nie śmiertelnie poważny, był o kobietach, z którymi bym się nie umówił, więc jeśli zdradza fascynacje, to niechcący ;-). Pozdr

  • ania

    wreszcie ktos powiedzila cala prawde o Amelii i o Coelho. Dziekuje.