I have a dream: ekranizacja gry FarCry

Wczoraj miałem nieprzyjemność obejrzeć nowe dziecko Uwe Bolla ? ekranizację gry FarCry. Jeśli jeszcze tego ?dzieła? nie widzieliście, a bardzo cenicie sobie pierwowzór, nie róbcie tego błędu co ja. Trzymajcie się od tego dziadostwa z daleka! Uwe miał ostatnimi czasy przebłyski dobrego (jak na niego oczywiście) rzemiosła (Seed, Postal, Tunnel Rats), co pozwalało sądzić, że może (a jak wiadomo, morze jest szerokie i głębokie) coś jeszcze z niego kiedyś będzie. Niestety FarCry wszelkie nadzieje pogrzebał. Od czasów House of the Dead nie było tak złego filmu w jego reżyserii. Cóż, Uwe powraca do korzeni? Mistrz Boll położył praktycznie wszystko. W związku z tym temat idealnie nadaje się do mojego cyklu.

Co było najbardziej charakterystyczne dla gry? Piękne krajobrazy ? rajska plaża, gęsta dżungla, wyspy, pagórki, a wszystko to skąpane w cudownym słońcu. Z drugiej strony ruiny, tajne laboratoria i wulkan. Uwe chyba o tym zapomniał, bo o jakichkolwiek rajskich krajobrazach czy nawet klimacie możecie zapomnieć. Film powinien być kręcony na jakimś prawdziwym archipelagu, a nie jego imitacji z podrzędnego filmu telewizyjnego.

W grze mieliśmy do czynienia z całą gamą przeciwników ? od różnych najemników, poprzez personel laboratorium, po zmutowanych żołnierzy i potwory. Powinno być zatem różnorodnie. A co zrobił Uwe? Zmutowanych żołnierzy pomalował na biało (sic!), a wszyscy najemnicy wyglądają tak samo ? całkowita masówka. Rezultatem jest nuda i jednolitość ? robota totalnego amatora.

Fabularnie Uwe też się nie popisał. Jack Carver jest tutaj znużonym pijakiem ? ma się wrażenie, że rzucił robotę w cyrku. Gdzie mu do oryginalnego bohatera, który próbuje zapomnieć o swojej mrocznej przeszłości w wojsku. Z kolei Valerie Constantine jest prawdziwą dziennikarką, a nie tajnym agentem CIA. Tym samym mamy beznadziejny wątek opiekowania się Jacka biedną kobietką, która nie potrafi sobie z niczym poradzić. Uwe zapomniał także o wątku zainfekowanego Carvera, wprowadził żenujące elementy komediowe? i tak by można wymieniać. Jednym słowem, cała historia powinna zostać zmieniona, by trzymała się emocjonującego pierwowzoru, a nie popłuczyn Bolla. A kto powinien zastąpić Uwe w roli reżysera? FarCry to czysty film akcji z dużą ilością wybuchów, pościgów, elementów militarnych, mutantów. Z jednej strony piękne krajobrazy, z drugiej pełno efektów specjalnych. Jaki morał z tego? Dawać mi tu Michaela Baya! To by jeszcze Uwe zawału dostał.

Obsada:

Jack Carver ? Sam Worthington. Uwe popisał się Tillem Schweigerem?

Valerie Constantine ? Emmanuelle Vaugier. Ten wybór Bollowi się akurat udał, więc zostawiam jak jest.

Krieger ? Ted Danson (tak wygląda w serialu Damages). Udo Kier nie był najgorszym wyborem, biorąc pod uwagę kwestie wizualne. Jednakże aktorsko nigdy mnie nie przekonał ? każda jego rola to jakby odgrywanie tej samej postaci.

Jeśli jednak obejrzeliście FarCry Uwe Bolla, wylejcie swoje żale. Łączmy się w bólu…

  • Pro

    „Dawać mi tu Michaela Baya! To by jeszcze Uwe zawału dostał.” jak to się mówi ,dwie pieczenie na jednym ogniu.

  • 0$k4R

    Potworzasty w filmie nie jest taki straszny jak w grze :)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    W filmie w ogóle trudno mówić o jakimś „potworzastym” – bo jak kolesi pomalowanych na biało uznać za mutantów ;)

  • sick

    moim zdaniem przesadzasz.
    grałem w grę. jest okej… ale nie ma w zasadzie nic co mogłoby zrobić z niej grę kultową, taką której ekranizację chciałoby mi się bronić. nie wywoływała żadnych większych emocji i specjalnie nawet nie było o czym gadać przy piwie.

    i mnie się Far Cry Bolla podobał (tzn. podobał jak na kino klasy B i Uwe Bolla). odebrałem go jako hołd wszystkim tanim sensacjom z lat 80tych.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Bynajmniej nie zamierzam tutaj rozprawiać o kultowości gry, bo do tego daleko jej. Ale zawsze ubolewam nad faktem, gdyż ktoś totalnie schrzani potencjał. Grając w grę czułem się już jak w filmie, dlatego nie mogę przejść obojętnie obok tego, co zrobił Boll. Jeśli ktoś lubił tanie sensacje z lat 80-tych to może i ten film mu się spodoba – ja zawsze od takich stroniłem.

  • MaxDamage

    Kiedy będzie premiera tego filmu w POLSCE? Gdzie szanowny Pan Ireneusz Podsobiński raczył oglądać film „Far Cry” (a nie FarCry!)? Na torrentach?!

  • Isentor

    Oglądałem… Nie popełniajcie tego błędu co ja. Poczekajcie te kilka lat, nim ktoś kto jest reżyserem nakręci lepszą wersje.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    MaxDamage – nie wiem, kiedy premiera w Polsce (i czy będzie w ogóle u nas dostępne). Ja aktualnie jestem w Niemczech, więc miałem okazję być na seansie w małym kinie (najwyraźniej fani kina klasy B zawsze się znajdą).