Shake the World: TOP 10 filmów katastroficznych

disaster_movie01

Katastrofy nawiedzają nas od zarania dziejów ? czasami spowodowane przez naturę, innym razem przez człowieka. A że Hollywood lubi efektowne kino, tematyka w sam raz na duży ekran. Sęk w tym, że wcale nie jest tak łatwo nakręcić dobry film katastroficzny – z pełnymi rozmachu scenami destrukcji powinna współgrać dramaturgia. W związku z premierą Zapowiedzi Alexa Proyasa, przyjrzałem się temu gatunkowi i skleciłem mój Top 10.

10. Armageddon

armageddon

To mógł być wielki film katastroficzny, ale Michael Bay skoncentrował się za bardzo na samej akcji, niż zagrożeniu. Z typowo katastroficznych ujęć mamy może minutę, zaś reszta to pełna rozmachu próba uratowania Ziemi przed zagładą. Efektowna, bo efektowna, ale jak na nurt katastroficzny to mało tej katastrofy.

9. Pojutrze (The Day After Tomorrow)

pojutrze

Roland Emmerich przesadził z kolei w drugą stronę. Piękne sceny katastroficzne mieszają się z delikatnie mówiąc nielogiczną fabułą. Wiem, wiele po samym pomyśle nie powinienem oczekiwać, dlatego mimo wszystko tytuł znalazł się w tym zestawieniu. Bo co jak co, ale sceny pełne rozmachu robią wrażenie.

8. Rój (The Swarm)

swarm_ver3

Jeden z ulubionych filmów mojego dzieciństwa, więc musiał się znaleźć w tym Topie. Trochę bałbym się go teraz obejrzeć, bo czytając opinie w sieci, nie grzeszy on zbytnią logiką. Może właśnie dlatego lepiej niech w pamięci pozostaną młodzieńcze wrażenia.

7. Trzęsienie ziemi (Earthquake)

earthquake

W czasie premiery film puszczano w kinie w Sensurround ? zestaw basowych głośników przymocowano do podłogi naokoło kina, by imitować wstrząsy. By nie dopuścić do tragedii, nad sufitem rozpleciono sieć, która z powodu silnych basowych drgań wyłapywała odlatujące drobne elementy jak farba. Przy dzisiejszym nagłośnieniu nie trzeba nawet rozkładać specjalnych głośników ? na początku Ataku klonów, w scenie przelatywania statku kosmicznego, we wrocławskim kinie bas potrafił tak ?mruknąć?, że mógłby spokojnie imitować trzęsienie ziemi.

6. Góra Dantego (Dante?s Peak)

gora-dantego

Konkurent Wulkanu w 1997 roku, ale brak w zestawieniu filmu z Tommy Lee Jonesem mówi sam za siebie. Góra Dantego to niemal klasycznie skonstruowany film katastroficzny ? pojawia się zagrożenie, naukowcy lecą je zbadać, nikt nie reaguje na ostrzeżenia i dochodzi do tragedii. Wszystko jest na swoim miejscu, robi wrażenie, więc czego chcieć więcej?

5. Płonący wieżowiec (The Towering Inferno)

towering-inferno-pic-1

Ogień nie należy do moich ulubionych żywiołów i rzadko sięgam po filmy, w których jest on głównym zagrożeniem. Płonący wieżowiec jest tutaj jednak chlubnym wyjątkiem. Świetni aktorzy, napięcie, dramatyzm ? i o to chodzi!

4. Twister

twister

Pomijając logikę, jest to niezwykle efektowny film o tornadach. Zapierające dech w piersi sceny akcji przeplatane są krótkimi chwilami na oddech. Sympatyczni aktorzy, świetne efekty specjalne ? ja to kupuję.

3. Dzień Zagłady (Deep Impact)

deep-impact

Konkurent Armageddonu w 1998 roku i całkiem niezasłużenie przegrał ten pojedynek. Dzień Zagłady cenię za dramatyzm, ciekawą fabułę nieuchronnie zbliżającą się do widowiskowego finału i ukazanie zachowania ludzi w obliczu zagłady. Ten film ma więcej do zaproponowania niż czysta akcja u Baya.

2. Titanic

titanic

Tak, tak, malkontenci. Film Jamesa Camerona to nie tylko solidna historia miłosna, ale przede wszystkim fantastyczna produkcja katastroficzna. Można nie lubić melodramatycznej części filmu, ale tragedia statku została ukazana wzorowo. A skoro osobiście cenię obie części filmu, stąd tak wysokie miejsce.

1. Tragedia „Posejdona” (The Poseidon Adventure)

poseidon

Lata 70-te to bez wątpienia złoty okres dla kina katastroficznego. Moim zdaniem najlepszym jego reprezentantem jest właśnie historia o tragicznym losie statku Posejdon. Wspaniałe aktorstwo, nerwy napięte do granic możliwości, dramatyzm na najwyższym poziomie. Nie bez powodu wiele wątków było później kopiowanych w innych filmach (m.in. w TuneluSylwestrem Stallone). A ostatnio spłodzono remake, który może pominę milczeniem.

  • BLeszczynski

    W sumie z listą się zgadzam.

    Problem z takimi filmami mam taki, że to co kiedyś (w dzieciństwie) robiło piorunujące wrażenie – Rój, Tragedia Posejdona – teraz nie rusza, a nowe produkcje jadą tak wytartym schematem, że ze 100% pewnością da się przewidzieć, co się za chwilę wydarzy. Przez to nie ma w ogóle napięcia, a to ono w dużej mierze decyduje o ocenie filmów z tego gatunku.

    Czekam na coś nieszablonowego i świetnie zrobionego, bo do żadnego z powyższych filmów ochoty wracać nie mam :)

    BTW. Bardzo fajny blog, dodaję do listy polecanych na moim. Pozdrawiam.
    —-
    http://prostozekranu.blogspot.com

  • Adamo88

    A gdzie filmy z Paris Hilton?… te filmy to dopiero prawdziwa katastrofa…

  • Tarpan

    A japonskie Godzille? Gdzie Godzilla? Moje ulubione filmy z dziecinstwa ^^.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    BLeszczynski – dzięki, bardzo nam miło :)
    Adamo88 – tak samo jak Uwe Boll powinien mieć swój osobny gatunek filmowy, tak i Paris Hilton na to zasługuje.
    Tarpan – hehe

  • Beci

    Jak dla mnie na ten moment na pierwszym miejscu jest „Pojutrze”, ten film wgniata mnie w fotel. Ostatnio też oglądałam, zupełnie przez przypadek, „Cloverfield” i w swoim własnym rankingu zaliczam go do filmów katastroficznych – mimo tego, że nie uważam pojawienia się potwora spod ziemi za prawdopodobną katastrofę, to wszystko było tak realistycznie nakręcone, że byłam cały czas przerażona – przede wszystkim niszczonym na bieżąco miastem, w którym człowiek jest tak przytłaczająco maleńki. A teraz wręcz nie mogę się doczekać filmu „2012″ – jestem pewna, że pobije konkurencję i przerazi. PS: Jeszcze „Jądro Ziemi” było dobre, choć bardzo nieprawdopodobne ;)

  • ewa

    jak katastrofy to tylko w nowym jorku albo san Francisco

    „jestem legenda” – wielce pomysłowe, moje ulubione wizje zniszczenia

  • kaśka

    a aj kocham 2012

  • kolafek75

    Od siebie polecam trzy tytuły:Dzień apokalipsy,Uderzenie i Plaga.