G.I. Joe naśladuje Transformers

gi-transformers

Co z tego, że zarówno żołnierze G.I. Joe jak i roboty Transformers pochodzą od firmy Hasbro? Nie tłumaczy to Stephena Sommersa, który usilnie próbuje naśladować Michaela Baya. Na jakiej zasadzie? Głupkowaty i dziecinny humor, dużo akcji i efektów specjalnych. Sęk w tym, że o ile pod pierwszym względem oba filmy dobijają, tak wrażenia wizualne zdecydowanie lepiej zapowiadają się w Transformers: Zemsta upadłych. Porównajcie sobie nowe zwiastuny tychże produkcji i sami oceńcie. Na deser dorzucam serię plakatów G.I. Joe: Czas Kobry – retusz to chyba słowo przewodnie.

TRANFORMERS

Opis dystrybutora: Kolejna część wspaniałej, kultowej już opowieści o maszynach. Bitwa o Ziemię zakończyła się, ale bitwa o wszechświat właśnie się rozpoczęła. Po powrocie do Cybertronu, Starscream przejmuje dowodzenie nad Deceptikonami i decyduje się na powrót na Ziemię z nowymi siłami. Autoboty, wierząc, że pokój był możliwy, dowiadują się, że ciało Megatrona zostało skradzione z armii Stanów Zjednoczonych przez Skorpinoxa, który przywraca go do życia. Teraz Megatron wraca szukając zemsty razem z Starscreamem i innymi Decepticonami. Autoboty będą musiały stawić im czoła.

Transformers: Zemsta upadłych wyreżyserował Michael Bay. W rolach głównych występują Shia Labeouf, Megan Fox, John Turturro, Josh Duhamel i Tyrese Gibson. Polska premiera nastąpi 24 czerwca 2009.

G.I. JOE

G.I. Joe: Czas Kobry wyreżyserował Stephen Sommers. W rolach głównych występują Dennis Quaid (generał Hawk), Channing Tatum (Duke), Sienna Miller (Baroness), Marlon Wayans (Ripcord), Ray Park (Snake Eyes), Joseph Gordon-Levitt (Cobra Commander), Christopher Eccleston (Destro), Arnold Vosloo (Zartan) i Byung-hun Lee (Storm Shadow). Film trafi do polskich kin 7 sierpnia 2009.

72532793

72601683

G.I. Joe

72619763

72619773

G.I. Joe

G.I. Joe

Foto: UIP

  • Piotrek

    Oba te filmy potłuką się o kant mojej dupy. Poza tym zawsze wolałem GI Joe… gdy miałem jakieś siedem lat i kolekcjonowałem tę całą ferajną. Storm Shadow to był gość.

  • TKM

    Wszędzie to powtarzają ze w Transformers ma głupkowaty i dziecinny humor jakby co najmniej miał to być poważny film dla ludzi na poziomie w wieku powyżej 35 lat który nie wyszedł. Jest dużo filmów w których humor jest na naprawdę żałosnym poziomie. Na pewno w T nikt nie będzie bekał co 10min puszczał bąki i rechotał z niczego jak F. Kiepski więc gdzie ten głupkowaty humor? W paru nieskładnych zdaniach? Czy naprawdę zależy wszystkim na doskonałym humorze tak wysokich lotów że większa część widzów nie zrozumiałaby o co chodzi? Czuję tutaj szufladkowanie tego filmu na siłę…
    PS: Przynajmniej ?rurzowe? dziewczynki będą mówić że o co kaman, przecież niezły krejzol z tych trans ? coś tam no i ta Megan?

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Trailery pierwszej części filmu zwiastowały względnie mroczny film (jak na film na podstawie zabawek) – i takiego czegoś oczekiwałem. W wielu wywiadach przed drugą częścią Bay obiecywał, że głupkowatego humoru będzie mnie. Cóż, kłamał…

  • TKM

    Nie bronię samego filmu bo go jeszcze nie widziałem. Denerwujące jest czytać tak wiele o filmie długo przed polską premierą. Mimo że sam obraz jest dobrze ocieniany to opinie o humorze mnie dobijają. Teraz patrząc na ekran będę się skrzywiał nie z zaskoczenia, nie sam z siebie, bo już wiem że mam się na bank spodziewać kiepskich momentów. Oby tylko to jedyna wada filmu bo więcej nie przeboleje. Mistrz obrazu MB już od dawna mnie nie zawiódł a takie grzeszki można wybaczyć. Poza tym jeśli powstanie część trzecia to konwencja musi się trochę zmienić, właśnie z naciskiem na mroczną i cięższą. W innym wypadku będzie już tylko powtórka z rozrywki.

  • ziomelek

    Film dzisiaj oglądałem w kinie i jest świetny, a humor zależy jaki komu się podoba.

  • O$k4R

    Jedyny humor jaki mi się nie podobał to ten kiedy mały samochodzik dopadł się do nogi Megan – przesada, pozostałe odpowiednie. Film jest idealny, dlatego że bazuje na bajce. Gdy ją oglądałem pasjonowało mnie, ze może kiedyś samochód ojca zacznie do mnie mówić jak w „Night Rider’ze, a o transformacji juz nie wspomnę. Doskonałe efekty specjalne, walki robotów dynamiczne nie to co w „Robot Jox” czy mułowatych Terminaotorach 1,3,4. Kiedy teraz dorosłem i oglądam T i T2 czuję ze cisną max możliwości i starają się przełożyć bajkę na film – tego oczekiwałem i bd mi się podoba. Jeszcze ten bass z kina i głos Optimusa. Poezja