Niezła recenzja: Dlaczego podobał mi się Narzeczony mimo woli?

narzeczony1

Sama jestem zaskoczona, że tak dobrze się bawiłam oglądając ten film. W zasadzie, jeśli o mnie chodzi, wszystko przemawiało na jego niekorzyść. Gatunek, obsada, schemat. A jednak oglądałam Narzeczonego mimo woli chichocząc pod nosem.

W zasadzie nie lubię Sandry Bullock. Ryan Reynolds jest jak Pinokio, a nawet gorzej. Zrobiony z drewna, ale chyba jeszcze mniej w nim życia. Gagi są typowe dla gatunku, który z zasady mnie drażni. Komedie romantyczne muszą się zacząć od tego, że nie jest IM pisane być razem. Ale po wielu rażąco nieśmiesznych sytuacjach jednak coś sprawi, że bohaterowie się do siebie przekonają. Potem jeszcze będzie zwrot akcji, żeby nie było za łatwo. A na koniec, wiadomo – finalny pocałunek na tle zachodzącego słońca lub czegoś równie działającego na wrażliwość.

narzeczony2

W Narzeczonym mimo woli schemat goni, a nawet przegania schemat. Sandra Bullock gra Margaret, wredną, ale wybitnie zdolną redaktorkę i wydawcę. Ryan Reynolds wciela się w postać Andrew, jej asystenta, człowieka który skazany jest ambicjami (bo jak się potem okazuje bynajmniej nie należy do ludzi, którzy muszą harować na swoje utrzymanie), by znosić upokorzenia ze strony swojej przełożonej, której szczerze nie trawi. Ona nie liczy się z nikim, a już najmniej z nim. Wydaje się, że nie ma na świecie osoby, która by ją lubiła. Więcej, nie lubi jej też urząd do spraw deportacji, który dopatrzył się nieprawidłowości w pobycie tej pochodzącej z Kanady bryły lodu. Margaret ma zostać wydalona ze Stanów, chyba że szybko zalegalizuje swój pobyt.

A jak to zrobić szybciej i prościej niż poprzez ślub z człowiekiem, który ma wiele do stracenia, wszak męczył się wiele lat jako asystent wrednej baby, po to by wreszcie sam zostać redaktorem. Teraz może pójść na układ. Ale…

Ale jest jeszcze bardziej schematyczne. Nikt chyba nie uzna za spojler stwierdzenia, że wszystko i tak kończy się zgodnym z prawidłami gatunku pocałunkiem. Dlaczego więc polecam (w pewnym sensie, żeby nie było) ten film?

bunia

Bo po piętnastu minutach poczucia zażenowania, że obcuje z taką przewidywalnością po prostu się odprężyłam i najpierw śmiałam się dlatego, że wszyscy się podśmiewali, a potem naprawdę zaczęło mnie bawić zagubienie głównej bohaterki, jej miny i cała ta schematyczna przemiana, której OCZYWIŚCIE ulega.

Film jest lekki i przyjemny, w ramach swojego gatunku porządnie zagrany. Jest trochę taki jak ciastko z kremem, tylko odwrotnie. Gdy jemy ciastko, najpierw nam smakuje, potem się wkręcamy w konsumpcję i na koniec już nam nieźle niedobrze. Narzeczony mimo woli mdli trochę na początku, ale potem naprawdę odczuwamy radochę, że bohaterom się udaje. I zaznaczam, pisze to zdeklarowana zwolenniczka odpuszczania sobie tego typu produkcji. Drzemie w tym filmie jednak jakiś urok.

Może rzuciła go Bunia?

  • sfora
  • śledzik
  • blip
  • flaker
  • skomentuj
  • Marcin24lbn mówi:

    krytykiem filmowym nie jestem dobrym ale 3\4 tekstu twojego to opis filmu a nie twoja opinia na temat jego, idę na tygodniu:) ale też jej nie lubię :P

    • Gosia mówi:

      wiesz… w solidnej recenzji przydałoby się parę odniesień do klasyki kinematografii i literatury, filozofii, kryzysu gospodarczego i dziury ozonowej. Ale to zależy od filmu – jak widać, nie zawsze daje radę. Gdy, hmmm, takiej możliwości nie ma, trzeba się po prostu zająć treścią :P

      • Marcin24lbn mówi:

        ale nie chciałem ciebie obrazić lub odwoływać się do bzdur, po prostu ostatnie twoje zdania były tak naprawdę krótką recenzją , jak we wtorek :P będę na filmie to umieszczę tutaj swój opis :P

      • pikolowet mówi:

        Hmmm, według mnie, bardzo udana recenzja. Nie to co te szmiry z gazet ,, oh jakie to nie jest, jakie to jest”. Sama mnie zachęciłaś do pójścia do kina, obaczy sięza kilka dni. DZIĘKI !

  • matdys mówi:

    Świetna recenzja, jeszcze lepsze podsumowanie :)

  • Kaja mówi:

    mnie też się podobał ten film :) ale ja lubię komedie romantyczne, są takie słodkie i przewidywalne do bólu, ale jednak wprawiają człowieka w dobry nastrój. a tu jeszcze mieliśmy do czyniena ze wspaniałym krajobrazem Alaski :) polecam

Dodaj komentarz

Komentarze moderowane są przez redakcję. Komentarze zawierające obraźliwe i wulgarne słowa będą usuwane. Jeśli chcesz, aby przy Twoim komentarzu pojawił się avatar, zarejestruj swój adres e-mail w gravatar.com.

Najnowsze w Blomedia.pl


Subskrybuj nasz newsletter