20 ulubionych filmów Quentina Tarantino

Quentin Tarantino

W gruncie rzeczy dość rzadko reżyserzy informują nas o swoich ulubionych filmach, a co dopiero o całej dwudziestce. Ale sami wiecie, że Quentin Tarantino jest inny od wszystkich. Poznajcie zatem listę jego ulubionych produkcji od 1992 roku. A dlaczego akurat od tego roku? Jest to mianowicie znamienny moment, w którym Tarantino został filmowcem.

Zdecydowany numer jeden: Battle Royale (reż. Kinji Fukasaku)

Reszta w kolejności alfabetycznej (według amerykańskiej pisowni):

Życie i cała reszta (Anything Else, reż. Woody Allen), Gra wstępna (Audition, reż. Takashi Miike), The Blade (reż. Hark Tsui), Boogie Nights (reż. Paul Thomas Anderson), Uczniowska balanga (Dazed & Confused, reż. Richard Linklater), Dogville (reż. Lars von Trier), Podziemny krąg (Fight Club, reż. David Fincher), Piątek (Friday, reż. F. Gary Gray), The Host. Potwór (reż. Bong Joon-ho), Informator (The Insider, reż. Michael Mann), Joint Security Area (reż. Park Chan-wook), Między słowami (Lost In Translation, reż. Sofia Coppola), Matrix (reż. rodzeństwo Wachowskich – kiedyś byłby oficjalnie numerem dwa, ale popsuły go sequele), Zagadka zbrodni (Memories of Murder, reż. Bong Joon-ho), Policyjna opowieść 3: Superglina (Police Story 3: Supercop, reż. Stanley Tong), Wysyp żywych trupów (Shaun of the Dead, reż. Edgar Wright), Speed (reż. Jan de Bont), Ekipa Ameryka: Policjanci z jajami (Team America: World Police, reż. Trey Parker, Matt Stone),  Niezniszczalny (Unbreakable, reż. M. Night Shyamalan).

Foto: Kino Świat

  • Smutas

    Czyli najogólniej camp przemieszany z kilkoma dobrymi filmami.

  • kocham mojego wroga

    Matriksa popsuły sequele? Jak ktoś nie liznął trochę filozofii, różnych mitologii, informacji na temat sztucznej inteligencji, trochę o kognitywistyce itd to tak może i mówić. Jeszcze dodam, że człowiek też maszyna, biologiczna. Istnienie wolnej woli jest raczej mało prawdopodobne. Filmy o sztucznej inteligencji raczej powinny wychodzić z koncepcji, że ludzki umysł „to to co robi mózg”. Umysł nie jest podmiotem. A wszystkie te nasze wyższe uczucia itp. to tylko produkty uboczne. Albo tak jak to nazwał Smith „kaprysy postrzegania”. Dopiero sequele dopełniają pierwszą część.
    Pierwsza część bez sequeli robiłaby wrażenie filmu gloryfukujacego człowieczeństwo, gdzie w człowieku drzemie jakaś metafizyczna, mistyczna ponad materialna siła zdolna przeciwstawić sie maszynom.
    Umysł to też proces informatyczny.
    Eh ludzkość nadal uważa, że są czymś niezwykłym, że są czymś więcej niż pewnym procesem fizycznym. Tak to jest jak się od małego wciska ludziom wiarę w Boga, wiarę w duszę, wiarę w wolną wolę.
    Determinizm, tylko determinizm. Oczywiście na poziomie kwantowym nie do końca, i dlatego też procesy w mózgu są nieprzewidywalne, są procesami nieliniowymi. Ale i tak na wyższym poziomie abstrakcji możemy mówić o determinizmie.

  • Piotr

    Szczególnie cieszy mnie obecność na liście Dogville, mojego ulubionego filmu. Brawo Quentin!

  • vokus

    Wysyp żywych trupów, Ekipa Ameryka: Policjanci z jajami??? Tarantino cenie bardzo, ale te pozycje nie są najwyższych lotów. Historia kina ma za sobą wiele znacznie lepszych produkcji niż te podane wyżej

  • Alus

    Wysyp żywych trupów to świetna parodia filmów z serii żywych trupów z Simonem Peggiem
    Lubię ten film :)

  • Mr.+??

    Słyszałem że podobał mu się też Old Boy i Superman: Powrót nawet wspomniano że jest wielkim fanem Supermana. To przeciwnie do mnie bo ja nie lubię Supermana a niektórzy jego przeciwnicy typu Bizarro (czyli niedorozwinięty Forest Gump z mocami Supermana) to szczyt infantylizmu :).

  • loko

    team america to jedna z najsmieszniejszych i obrazliwych komedii wszechczasow :) polecam wszystkim!