Apokalipsa 2009 | recenzja filmu 2012

2012

Idąc na filmy Rolanda Emmericha można bez najmniejszych wątpliwości spodziewać się kilku elementów: niesamowitych efektów specjalnych, wylewającego się z ekranu patosu oraz schematycznej do bólu fabuły. Czy zatem kogoś dziwi, że tak samo skonstruowany jest film 2012? Jeśli ktoś nie akceptuje dwóch ostatnich elementów, od razu może sobie darować seans. Dla każdego innego będzie to wybuchowy i efekciarski, ale przy tym i całkiem przyjemny seans.

Fabuła: Tutaj było wszystko oczywiste, jasne i do przewidzenia ? żadnych niespodzianek. Mamy zatem bohaterów z różnych krajów i różnych grup społecznych, lecz głównymi bohaterami są normalni Amerykanie, bo ze zwykłymi szarakami jest nam najłatwiej się identyfikować. Żeby nie było ? wszystkie postacie są oczywiście kompletnie papierowe i jednowymiarowe (jest ten zły, dobry, bohaterski, a także ten, któremu się należy). Mamy globalnych rozmiarów zagrożenie, które może doprowadzić do końca ludzkości, pełno destrukcji, bo w końcu świat się rozpada, jeszcze więcej nieprawdopodobnych scen (manewrowanie pomiędzy walącymi się budynkami i pękającą ziemią, czy skakanie samochodem z samolotu). Mamy oczywiście sceny dramatyczne, jak to wszystko udaje się w ostatniej sekundzie, sceny wzruszające, bo trzeba wycisnąć parę łez, ale także i? happy end, no bo przecież świat nie mógł się skończyć (serio, jakiś naiwniak sądził, że będzie inaczej?).

2012

Patos: Leje się z ekranu co kilkanaście minut. A to prezydent ma coś mądrego do powiedzenia, a to ktoś inny grzmi, że powinniśmy być humanitarni. Oczywiście to wszystko na tle złych, tchórzliwych i dwuznacznych moralnie zachowań (kupowanie sobie miejsc na arce, nie informowanie ludzi o zbliżającym się kataklizmie, a zabijanie tych, którzy chcą to zrobić). Na jedno tylko nie zwróciłem uwagi i niech ktoś w tym momencie rozwieje moje wątpliwości ? czy była powiewająca amerykańska flaga?

Efekty specjalne: Przede wszystkim dla tego elementu warto iść do kina. Już na zwiastunach było widać, że szykuje się niesamowite widowisko. Efekty są dopracowane w najmniejszym szczególe, porażają swoim ogromem ? chętnie zobaczyłbym pękający Los Angeles w 3D. Szkoda tylko, że na trailerach pokazano nam urywki praktycznie wszystkich efektownych scen. Pod tym względem niewiele nowego czeka Was w kinie.

2012

Polityczna poprawność: Prezydent jest czarnoskóry (Danny Glover), bo Emmerich lubi Baracka Obamę. Niszczony jest Watykan, posąg Jezusa w Rio de Janeiro, ale Kaabę w Mekce reżyser bał się już ruszyć, bo by jeszcze islamiści fatwę na niego rzucili (ciekawe, ekskomunika już nie taka groźna?).

Nie taki diabeł straszny: Główni bohaterowie filmów Emmericha poddawani są takim próbom, że Hiob by się ich nie powstydził. Ale podobnie jak biblijny protoplasta, zawsze wychodzą z nich obronną ręką. Nawet w obliczu końca świata stać ich na odrobinę humoru ? co z tego, że ziemia im się pod nogami zapada, że lecą w nich wielkie kule ognia. Na całe szczęście Emmerich ma pod tym względem więcej umiaru niż taki Michael Bay (to koledzy od trio efekty/patos/kicz), więc tych parę ?komicznych? motywów można przełknąć.

2012 to nic innego jak typowy amerykański blockbuster, przy którym wyłączasz mózg, pożerasz garściami popcorn i chłoniesz oczętami widowiskowe obrazki. Pretensjonalny scenariusz jest tylko wymówką do pokazania totalnego kataklizmu. Co ciekawe, wraz z tą produkcją dobiegł końca pewien etap w filmach katastroficznych. Bo w gruncie rzeczy jaką efektowniejszą destrukcję można jeszcze pokazać?

2012

Foto: UIP

  • Baltazar

    Cóż niestety nie mogę się z tobą zgodzić. Ten film to katastrofalna katastrofa. Efekty są fajne ale po Transformerach nie mona się nimi tak zachwycać. Aktorzy grali tak drętwo, że niektórzy zaczeli się śmiać w momentach typowo katastroficznych jak choćby zmieleni Pilota-męża bohaterki. Film jest tak przewidywalny, że można się pochlastać. Gdy ten rusek pilot w końcu się zatrzymuje zdziwił bym się gdyby NIE spadł. Wogóle ten film to chyba najsłabszy z filmów Emmricha po wielkiej jaszczurce……..

  • http://www.myspace.com/marneszanse Piotrek

    To, co pisałem kilka tygodni temu, okazuje się być wciąż aktualne – trailer mi wystarczy, nie muszę oglądać „2012″, bo dużą rozwałkę już widziałęm :) Dzięki, Irek, nie odkryłeś swoją recenzją Ameryki (czy ktokolwiek spodziewał się arcydzieła?!), ale za to potwierdziłeś wszystkie moje przypuszczenia :)

  • http://www.trocheinaczej.pl Sebastian

    Powiewająca flaga była w ostatnich scenach z prezydentem.
    Na początku filmu strasznie przestraszyłem się „neutrin mutujących w coś dziwnego”. Jeśli jakieś podstawy fizyki się zna, gula staje w gardle w tej chwili. Już miałem przed oczami komety spadające ze wszystkich stron, latające smoki i potwory wychodzące z morza. Na szczęście poza tą jedną wpadką dalej jest całkiem racjonalnie. No, może jeszcze to że Ziemia może się przebiegunować magnetycznie, ale geograficznie za cholerę nie.
    Ja się na filmie nieźle uśmiałem (czym narażałem się na pełne pogrady spojrzenia przerażonych współoglądaczy) i zjadłem sporo popcornu. Jak na kino katastroficzne, które nigdy fabułą ani mądrością nie grzeszyło, jest całkiem nieźle.
    Żal mi było rosyjskiego pilota, który był jedynym bohaterem z jakimś akcentem. No ale tacy zawsze muszą zginąć, w końcu od tego są bohaterami. I żal mi było biednej nepalskiej kury, która śmierć jest najbardziej wstrząsającym momentem w filmie.
    Nasunęła mi się też w trakcie filmu smutna refleksja – gdyby koniec świata faktycznie przyszedł w takiej postaci, wszyscy ludzie z odrobiną empatii, z jajami i z honorem, postanowiliby zostać na ziemi. Pooddawali by swoje bilety cieniasom, mamisynkom i zwyrodnialcom. Miazga.

  • oRkA

    Pierwsza sensowna recenzja jaką czytam na tej stronie. Filmu nie oglądałem, ale i tak wygląda na to, że jest lepszy niż myślałem :)

  • Baltazar

    Wydaje mi się, że dość mało czytałeś………

  • Robert

    Bardzo dobra recenzja. Poza efektami w paru momentach, film nie jest wart oglądnięcia więc jeśli ktoś nie jest fanem „amerykańskich schematów” to spokojnie można skończyć przygodę z tym filmem na oglądnięciu trailerów.

  • Zdystansowany

    Film na pewno lepszy od „Pojutrze” bo tamten byl cienki i fabularnie i jesli chodzi o efekty, a tu byly na prawde niezle. Choc niestety nierowne: o ile destrukcja jest zrobiona swietnie, o tyle np. juz te wielkie Arki sa bardzo kiepsko wyrenderowane – w niejednej grze widzialem lepiej zrobione modele pojazdow, mniej plastikowe i wygladajace na wykonane z metalu a nie zlepku pikseli imitujacych cos za pomoca paru polyskow. Troche przegieli w paru miejscach to na pewno: juz nie mowie o lataniu miedzy walacymi sie budynkami i skakaniu samochodem kempingowym przez przepascie, ale zalanie Himalajow przez ocean to juz przegiecie: skad na Ziemi mialoby byc tyle wody w ogole – 4 km fale to tylko w Erze ;). W kazdym razie film niezly i nie nudzi, w przeciwienstwie do „ambitnego kina europejskiego” ;). To nawet nie zasluga samego budzetu, ale tego ze Amerykanie robia filmy dla rozrywki a europejczycy po to zeby „cos przekazac” i to jest powod dla ktorego to amerykanskie produkcje oglada sie z przyjemnoscia i zarabiaja kupe kasy :).

  • whois

    No coż, jest ktoś faktycznie nie ma wygórowanych wymagań i uwielbia oglądać w kółko tą samą amerykańską papkę to faktycznie kino europejskie jest dla niego za wysokim progiem i może się nudzić na takim filmie :)

  • Zdystansowany

    Trzebaby najpierw zdefiniowac „wysoki prog” bo jesli mialoby to byc szukanie wydumanych problemow, robienie z byle czego psychologicznego dramatu, przynudzanie i tworzenie nielogicznych i niestniejacych interpretacji rzeczywistosci to faktycznie troche za wysoki ten prog dla zwyklych ludzi majacych na codzien wystarczajaco duzo wlasnych problemow i szukajacych raczej chwili relaksu i rozrywki a nie kolejnych powodow do deprechy :). Europejskie filmy sa po prostu nudne, slabo zrobione i dotego przewaznie zwyczajnie glupie, moze nie w naiwny amerykanski sposob ale w sposob przeintelektualizowany i niezrozumialy chyba nawet dla samych tworcow. Druga sprawa to umilowanie kina Europejskiego do pokazywania „prawdziwego” i „brzydkiego” swiata. Dobry przyklad to nowa ekranizacja Millenium: gdyby robili ja Amerykanie w fabule dodaliby pewnie troche akcji i zatrudnili aktorow, ktorzy zgodnie z opisami z ksiazki dobrze by wygladali. Natomiast europejska wersja jest przydlugawa, pozbawiona akcji i dotego graja w niej straszne brzydale – na gl bohatera i bohaterke az niemilo patrzec. Po co w filmie zakrzywiac rzeczywistosc i pokazywac ja jeszcze brzydsza niz jest zamiast ladniejsza i lepsza?

  • whois

    Generalizujesz chłopie.
    W taki sam sposób mogę stwierdzić, że kino amerykańskie to kino dla osób które nie potrafią samodzielnie myśleć dlatego trzeba za nich „pogryźć”, „przeżuć” i zaserwować w postaci ładnie opakowanej papki.
    Nie jestem jakimś maniakalnym fanem kina europejskiego (cokolwiek miałoby oznaczać to kino europejskie), lubię także od czasu do czasu coś łatwego i lekkiego, ale też daleko mi do zachwycania się takimi produkcjami typu 2012.

  • Zdystansowany

    2012 nie ma sie co zachwycac, ale obejrzec mozna jak ktos nie ma innej rozrywki akurat. Chodzi po prostu o to ze europejscy tworcy mogliby sie jednak troche od Amerykanow nauczyc w dziedzinie rozrywki, ale za bardzo ochoty nie maja, bo uwazaja sie za lepszych i bardziej „elitarnych”. Fakt ze wiekszosc filmow made in usa jest robiona pod niedorozwinietych 12 latkow, ale nie zanczy to tez ze te filmy nie moga podobac sie innym widzom, bo czasem kazdy ma ochote na cos oglupiajacego i latwego, rozrywke podana bez zbednych kontekstow, podtekstow i niedomowien :). A niestety dobrych filmow „lekkich” w kinie europejskim jest bardzo malo, a te proby ktore byly podejmowane przy okazji roznych Asterixow i Amelii niestety nie dorownaly poziomem filmom zza oceanu.

  • Baltazar

    Roland jest Niemcem……….

  • Zdystansowany

    Ale kreci w Stanach :). Tak Spielberg i polowa najwazniejszych postaci w Hollywood to Zydzi ale tez kariery robia w USa a nie u siebie. Dobry film to chyba w wiekszej mierze zasluga producentow i wymagan wytworni niz samego rezysera i aktorow – bo tych zawsze mozna wymienic :).

  • xxx

    Dzisiaj obejrzałem, film bardzo płytki, gra aktorów słaba, reżyseria słaba, jedyny plus to efekty komputerowe. Nie polecam.

  • newgothic

    tak efekty tak super ze podczas sceny jak leca na poczatku filmu awionetka widac w okularach goscia studio jak sie odbija, podczas gdy wszedzie do okola pelno lawy erupcji wybuchow dymu,2 taka scena gdzie cos tam wybucha przechodzi fala a na ich glowie nawet wlosek ne drgnal,slowem dla samych efektow film nie warty obejrzenia, ale swoja role spelnil zarobil kase a to juz sukces dla nich mam wrazenie w ostnim czasie ze oto chodzie w kinie pokazac ladne opakowanie w srodku z cienizna i je sprzedac za wiecej niz jest warte :/ , fabula 2/10, efekty spejane 6/10, aktorstwo 5/10 w sumie 4/10

  • http://www.metin2.pl piter

    hahhaha

  • Mr.??

    2012 film tak głupi że śmieszny ucieczka samochodem przez walące się miasto czy park tak absurdalna że trzy filmowe Mad Maksy czy Doomsday mogą się schować :),
    Później jeszcze małym super samolotem bo w końcu co się będą ograniczać do samochodów :).
    Na koniec ludzie którzy nie zdążyli wsiąść na Arki i mają zginąć zachowują się bardzo grzecznie nie ma przemocy (poza tym że rusek walnął strażnika) i morderstw.
    Żeby tak zostało dobry murzyn nakłania innych na wpuszczenie tych ludzi na barki :),
    Miejsce na barce temu dobremu murzynowi oddał inny murzyn który jest prezydentem USA, (więc jednak w filmie 2012 jest coś realistycznego murzyn prezydentem USA) :).
    Co do bohaterów jest pisarz i kierowca limuzyny Jackson Curtis (John Cusack) jego dzieci oraz
    ex żona i jej nowy facet, żeby było zabawniej chłopak woli nowego tatusia a córka starego i żeby to zademonstrować moczy się więc musi nosić pielucho majtki ale przestaje się moczyć jak mamusia wraca do starego tatusia (bo nowy nie żyje) :).
    Moja ocena 4/10 bo nieźle się na tym filmie uśmiałem.

  • Seba

    no cowy to film jest zarąbisty niewidziałem fajniejsze go efekty i wogule

  • http://niezlekino.pl/2009/11/13/apokalipsa-2009-recenzja-filmu-2012/#comment-45132 Seba

    je st de best nnic dodac nic ujac

  • Jony48

    Czytam te wasze nonsensy i az przykro sluchac, na masonskim The 1782 Congress of Wilhelmsbad: The Illuminati Takeover  pod koniec XVII wieku po jego zkonczeniu Johann Adam Weishaupt powiedzial do reporterow „Od dzisiejszego dnia nasze starania w budowaniu nowego ladu na swiecie bedziemy tak skrupulatnie spoleczenstwom przedstawiac ze kazdy bedzie widzial je jak na dloni w swietle codziennosci a mimo to nikomu na mysl nie przyjdzie co to jest”  moje tlumaczenie moze nie jest doslowne ale zachowuje sens tego co powiedziano juz wtedy ponad 200 lat temu. Dla tych co chca troche zadac sobie trudu jest zecza wiadoma ze wszystkie panstwa zachodnie operuja prawnie w bankrupcji i to juz kolejnej z rzedu. Winston Shrout tlumaczy to dokladnie: http://2tag.nl/182Y7M- . Z prawa bankrupcyjnego wiemy ze panstwa te nie moga juz wiecej produkowac moga tylko byc konsumentami, wedlug tej zasady od lat 80 tych wycofalo sie wszystka produkcje z panstw jak Anglia , Australia, Francja. Szwajcaria Niemcy USA itd. i to do kad wlasnie do Chin gdzie wedlug scenariusza filmu „Arki” sie buduje. Nastepnie prosze zwrocic uwage na te bilety dla wybranej elity swiata sprzedano lub otrzymalo je okolo 500 tys. to dokladnie liczba przedstawiona przez Rokofellera na oficjalnym odczycie http://humanbeingsfirst.wordpress.com/2011/11/15/whats-the-truth-about-modern-medicine/ . Teraz do praw Fizyki nie jest juz dzis tajemnica ze w kosmosie mamy materie i antymaterie co oficjalnie potwierdza Quantum mechanika. Dwie te materie zyja w balansie ale kazda w swoim wymiarze naukowcy tacy jak Nikola Teslla, Wilhelm Reich potrafili zmusic antymaterie do pracy w naszym materialnym swiecie , energia z antymateri jest 10 cio krotnie wieksza niz uzyskane z materi w fizyce, naukowcy Ci zostali odizolowani od spoleczenstwa i zmarli w podejrzanych okolicznosciach. Teraz sprawa „neutrinos”: http://en.wikipedia.org/wiki/Neutrino to wlasnie te czasteczki antymateri odkryte przez Teslle i Reicha a ktore sa przyczyna ruchow i destabilizacji plyt tektonicznych na filmie, czyzby niektorzy z was wierzyli ze to nie mozliwe. Otoz wiele lat jest glosno o oficjalnym programie militarnym w USA pod nazwa HAARP : http://en.wikipedia.org/wiki/High_Frequency_Active_Auroral_Research_Program
    WIADOMO JUZ DZISIAJ ZE MOZNA WYPRODUKOWAC Z TEJ BAZY PROMIENIOWANIE O ROZNEJ SILE I CZESTOTLIWOSCI KTORE MOZE PRAKRYCZNIE WYWOLAC NIESAMOWITE TRZESIENIA ZIEMI W DOWOLNUM PUNKCIE LUB PUNKTACH NA ZIEMI. A teraz proponuje jeszcze raz usiasc i obejzec ten film, milych wrazen KINOMANI.!!!