Amerykanie profanują Brytyjczyków [zwiastun]

death at a funeral

Na trailer Death at a Funeral natknąłem się już wczoraj. Nie obejrzałem go, bo po co – film widziałem przecież 2 lata temu. Ale gdy natrafiłem na ten sam zwiastun na innej stronie z dopiskiem „remake„, mina mi zrzedła. Całkowicie zapomniałem, że Amerykanie wzięli się za przeróbkę Zgonu na pogrzebie, jednej z najlepszych brytyjskich komedii ostatnich lat. Z obawami rzuciłem zatem okiem na trailer. Czy moje oczekiwania, że remake nie będzie warty nawet funta kłaków, spełniły się? A jak myślicie?

Parafrazując opis na plakacie: This is one sad trailer…

Opis dystrybutora: Opowieść o zjeździe pewnej dysfunkcyjnej rodziny, którzy spotykają się na pogrzebie seniora rodu. W uroczystości bierze też udział mężczyzna, który domaga się pieniędzy za utrzymanie w tajemnicy wielkiego sekretu zmarłego. Synowie zmarłego robią wszystko, aby tajemnica nie wyszła na jaw. Okazuje się jednak, że sprawy się komplikują, a spokojna uroczystość zmienia się w katastrofę.

Death at a Funeral wyreżyserował Neil LaBute (przeciętna Dzielnica Lakeview, słaby Kult – trzeba dodawać coś więcej?). W rolach głównych występują Zoe Saldana, Luke Wilson, James Marsden, Danny Glover, Martin Lawrence, Chris Rock i Peter Dinklage (grał tą samą postać w oryginale). Polska premiera filmu nastąpi 23 lipca 2010.

Death at a Funeral

Foto: Impawards

  • 666

    Amerykanie zawsze wszystko podrabiają. Najlepszym przykładem było Taxi gdzie wszystkie cztery części były genialne ale oczywiście amerykanie musieli nakręcić swoją wersje która w porównaniu z europejskim pierwowzorem była tragiczna

  • Ananas

    No to mnie amerykanie zaszokowali faktem że już anglików tak szybko podrobili… rozumiem Hiszpanów Włochów Francuzów Rosjan i wszystkie inne nacje które nie są Angielsko języczne ale Anglików…

  • wagu

    Przynajmniej szantażysta pozostał ten sam ;)

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Plus za Glovera. Po chudych latach wreszcie hity na koncie.

  • gość

    amerykanie chyba zbyt dosłownie wzięli sobie do serca nazwę: „czarna” komedia

  • _loko

    oryginal jak na angielska komedie byl wyjatkowo denny…
    …a amerykanie jak to amerykanie musza od razu wylozyc kawe na ławe w trejlerze („wielki” sekret)…

  • Kelrik

    Oryginał był świetny, a po amerykańskim trailerze widać że skopiowanych zostanie wiele scen…szkoda że Amerykanie tak rzadko zdobywają się na scenariusze oryginalne. Co by jednak nie mówić amerykańska obsada bardzo dobra. Obejrzeć można, ale tylko można…

  • http://www.grrr.pl Szymon

    Nie wygląda aż tak tragicznie. Po prostu zamiast flegmatycznych białych Anglików, są żywiołowi czarni Amerykanie. Zwiastun pozostawia nadzieję.

    Inna sprawa, że nie widzę sensu w robieniu dwa razy tego samego filmu :)

  • niki

    czekam na amerykańską wersję „In Bruges” i „Wszystko zostaje w rodzinie” z Rowanem Atkinsonem

    aż dziwne, że nie zrobili jeszcze swoich Czterech wesel i pogrzebu, ale tego rodzaju wyrafinowany humor chyba przerasta możliwości percepcyjne Amerykanów ;)

  • Ananas

    Robienie tego samego filmu dwa razy ma sens… nazywa się to remake ale moim zdaniem powinno się to robić z kilkuletnim jak nie kilkunastoletnimi odstępami czasu tak minimum 10-15lat

    Tutaj masz kilka przykładów http://film.org.pl/remake/