Irek: najlepsze filmy 2009

av

Sporo było w tym roku przeciętności. Inne pozycje mimo że rozczarowywały, to jednak pod pewnymi względami dobrze się je oglądało. Część, pomimo oczekiwań i wszelkich predyspozycji do bycia wielkim dziełami, poległa. Ale znalazło się także kilka naprawdę dobrych i zaskakująco niezłych filmów.

Watchmen

watchmen

Spore oczekiwania, ale w pełni spełnione. Pamiętam jeszcze początki produkcji filmu, gdy pierwszy raz zobaczyłem stroje bohaterów i się z nich śmiałem. Później nadszedł teaser, następnie sięgnąłem po komiks, który mną pozamiatał, a na koniec seans w kinie. Pomimo kilku drobnych dłużyzn to kawał dobrego i ambitnego filmu o superbohaterach. Szkoda tylko, że dystrybutor nawalił i nie wydał w Polsce na DVD ?Ultimate Cut? ? cóż, zawsze pozostaje eBay.

Bękarty wojny (Inglourious Basterds)

bękarty

Tarantino albo się lubi, albo ignoruje. Ja zdecydowanie należę do pierwszej grupy, ale mimo tego obawiałem się seansu jego ostatniej produkcji, gdyż zwiastuny były delikatnie mówiąc słabe. Na szczęście trailery to jedno, a film to drugie. Znowuż, pomimo paru przydługich wątków, to kawał dobrego pastiszu na wojenne kino klasy B.

Avatar

avatar

12 lat przerwy, chcąc nie chcąc gigantyczne oczekiwania, ale udało się. Film robi spore wrażenie pod względem efektów specjalnych dopracowanych w najmniejszym szczególe. Pomimo że fabuła jest prosta i przewidywalna, James Cameron jest na tyle utalentowanym rzemieślnikiem, że jego historia wzrusza, ekscytuje, trzyma w napięciu, a po 2,5 godzinach seansu (który nota bene mija niczym z bicza strzelił) chciałoby się więcej. Nie wszyscy tak potrafią.

Star Trek

star

Fanem serialowego pierwowzoru nie byłem, nie jestem i nie będę (wolę coś poważniejszego i mroczniejszego jak Battlestar Galactica ? oczywiście remake, a nie stara wersja ;)). Mimo tego kinowy reboot jest solidnej roboty blockbusterem. Wszystko było w nim na swoim miejscu ? akcja, humor, brak dłużyzn, ukłony w stronę fanów.

Dystrykt 9 (District 9)

dystrykt 9

Co prawda daleki jestem do zachwytów typu ?Blade Runner XXI wieku?, a z każdym kolejnym seansem wychwytuję coraz więcej błędów fabularnych, siła tego filmu leży w jego prostocie. To taki niespodziewany cios w szczękę, który zaskakuje akcją, bezkompromisowością i formą. Gdyby tylko niektórzy nie zachwycali się tak łopatologicznym miejscami przekazem?

Stary, kocham cię (I Love You, Man)

i love you

Większość komedii w tym roku rozczarowała ? na czele z tak mocno wychwalanym Kacem Vegas. Za to po filmie Johna Hamburga niewiele się spodziewałem, a dostałem tyle, że wspomniana wcześniej mega-hiper-ultra-duper-śmieszna komedia mogłaby tylko pozazdrościć. Po prostu naturalny i życiowy humor.

Sierota (Orphan)

orphan

Ni stąd ni zowąd obejrzałem jakiś miernie zapowiadający się thriller, a po seansie szukałem po podłodze swojej szczęki. Idealnie budowany suspens, świetne aktorstwo (wspaniała tytułowa bohaterka), a na koniec taki twist, że kapcie spadają. Zdecydowanie zaskoczenie roku.

Moon

moon

Ten rok bez wątpienia należał do kina sci-fi, zarówno do tego maksymalnie efektownego, jak również bardziej stonowanego i kameralnego. Moon to spektakl jednego aktora (i kojącego głosu drugiego), traktujący o samotności, tęsknocie i korporacyjnej bezduszności. Idealny seans na wyciszenie.

Paranormal Activity

paranormal

Jeden z tych „kochasz/nienawidzisz”. Może ja tego filmu nie kocham, ale wywarł na mnie zdecydowanie pozytywne wrażenie. Szkoda tylko, że wytworzony wokół niego hype tak naprawdę go skrzywdził. Gdyby nie rozgłos, zapewne lepiej by go odbierano. Z drugiej strony jest świetnym przykładem, jak za śmieszne pieniądze można nakręcić hit.

500 dni miłości (500 Days of Summer)

500

Kolejne spore zaskoczenie roku, tym bardziej, że od filmów romantycznych stronię jak od zarazy. Poczta pantoflowa zrobiła jednak swoje, więc trzeba było sprawdzić. To rodzaj produkcji, która podchodzi pod komedie typu To właśnie miłość ? ciepłe, sympatyczne i całkiem niegłupie.

Filmy z 2008, które ukazały się u nas w 2009:

Slumdog. Milioner z ulicy (Slumdog Millionaire) – piękne zdjęcia, troszkę słodka, ale mimo wszystko urocza historia, świetna egzotyczna muzyka. Innymi słowy, zasłużone Oskary.

Zapaśnik (The Wrestler) – rola życia Mickeya Rourke?a. Tak po prostu.

Gran Torino – trzeba mieć talent Clinta Eastwooda by być zarówno świetnym aktorem, jak i wspaniałym reżyserem.

Frost/Nixon ? fantastyczny duet aktorski Sheen/Langella. Uwielbiam filmy, które trzymają w napięciu, pomimo że są oparte wyłącznie na dialogach.

A co Wam się najbardziej podobało?

  • http://niezlekino.pl/author/pawel-kanski Pawel Kanski

    Kilkoma obrazami mnie zaskoczyles, musze zwrocic uwage na chociazby Orphan czy Moon. O Paranormal Acitivity nie bede juz nic mowil bo film mial prawo sie podobac.

  • Adam

    AVATAR!!!

  • Butch

    Nie widziałem pierwszej 4 a jako fan s-f jest mi wstyd podwójnie,fakt fantastyka przeważa
    Dystrykt 9-świetny (w końcu to kosmici byli w gorszym położeniu :) w 2 może być odwrotnie :p )
    Mówisz że „Sierota” daję radę muszę koniecznie zobaczyć,Gran Torino zgadzam się rewelka a myślałem że będzie lipa.Jeżeli chodzi o Polskie premiery,bardzo mi się spodobał W cieniu chwały,2 film po In Bruges
    w którym Farell pokazuje kunszt aktorstwa,wcześniej go jakoś nie trawiłem.No i Benjamin też inny fajny.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    A mnie „Benjamin” niestety rozczarował. Od strony wizualnej – cudeńko, ale historia na tyle mdła i nudnawa, że nie mam ochoty sięgać po ten film kolejny raz – jeden seans w zupełności mi wystarczy.

  • majk

    Z kilkoma pozycjami w pełni się zgadzam, m.in. dzielimy identyczną opinię o Frost/Nixon (napisałbym dokładnie to samo). Kilka z nich mnie rozczarowało, jak Watchmen czy Paranormal Activity właśnie. Może by tak zrobić jeszcze jedno podsumowanie – Rozczarowania 2009 ;> czyli filmy, które nie są gniotami, ale mocno wyminęły się z oczekiwaniami.

  • Ryuano

    Z wiekszością się zgadzam bardzo dobre filmy.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Dobry pomysł. Może zrobię coś takiego w przyszłym roku (tzn. w przyszłym tygodniu ;)), bo przed Sylwestrem już nie dam rady.

  • Adamo88

    Szału nie ma, ale ja z tego roku wyróżniłbym jeszcze Funny People i Hurt Locker.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Hurt Locker – fakt, naprawdę dobry.
    Funny People – po Apatowie spodziewałem się więcej, a było nudno i niezbyt śmiesznie.

  • BER

    Jak dla mnie ten rok tylko Bekarty i Avatar ;) Reszta przy tych 2 filmach jest jakby za mgłą ;)

  • wagu

    500 Days of Summer – rewelacja
    Do Watchmenów usiadłem sceptycznie i mnie całkowicie rozwalił!
    Star Trek – też się nie spodziewałem tak pozytywnego odbioru
    Moon – świetny
    Inglourious Basterds – klasa
    I Love You, Man – tutaj widziałbym jednak bardziej tych Funny People
    Orphan – całkiem, całkiem
    Paranormal Activity – mam sporo zastrzeżeń, ale faktycznie zasługuje na oklaski
    District 9 – za dużo się chyba po nim spodziewałem, pomysł genialny, ale mnie jednak trochę rozczarował
    Avatar – wybieram się do kina

    wspomniałbym tu może jeszcze o State Of Play.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    State of Play nie miałem jeszcze okazji obejrzeć, ale pojawia się w co drugim podsumowaniu, więc w końcu będę musiał się za niego wziąć.

  • ID+

    Na liście brakuje mi jeszcze Koraliny. Naprawdę świetny film.

    A co do zawartości:
    Star Trek – przyjemny blockbuster
    District 9 – niby film totalnie nielogiczny i z błędną logiką, ale oglądało się bardzo przyjemnie i naprawdę czekam na kolejną część.
    Watchman – świetny
    Avatar – dzisiaj obejrałem. Jeszcze sprecyzowanych wrażeń nie mam, ale przez umysł przelatuje WOW! przemieszane z MOAR ;]
    Moon – wybieram się

    Pozdrawiam wszystkich i życzę jeszcze lepszego 2010 roku!

  • ID+

    szkoda że nie można edytować

    Dystrykt 9 – film z dziurawym scenariuszem i nielogicznymi rozwiązaniami fabularnymi

  • baltazar

    Wczoraj wróciłem z Avatara i muszę powiedzieć (napisać), że to wg mnie ………… najlepszy film 2009 roku.

  • Mamba

    To fakt. Mnie „Orphan” też bardzo pozytywnie zaskoczył.
    O dziwo „Galerianki” też dobrze wspominam, mimo, że widziałem już o wiele wcześniejszą (chyba) amerykańską produkcję („13″). „Paranormal Activity” jak dla mnie dno.. tak samo jak i „Kac Vegas”.. „Bękarty..” oczywisty fenomen, a „Dystrykt 9″ graficznie i montażowo (a i fabularnie) bardzo przyjemny. Jeszcze w miarę dobrze wspominam „Adventureland”. Film z serii głupkowatych, ale nawet przyjemnie się go oglądało.

  • kim

    Nie ma Prawa Zemsty z Butlerem

  • malek

    Pod moon podpisuje się wszystkimi czterema kończynami.

  • lucas

    Jezu znowu nasz drogi Ireczek błysnął! Same amerykańskie szmatławce. Irku sympatyczny! Ponawiam swój apel. Filmów nie kręcą tylko w Hollyłódzie!

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Buziaczek dla ciebie na poprawę humoru ;)

  • Alus

    Sierota nie jest czasami Hiszpańskim horrorem? 4
    3. ostatnich nie widziałem:/
    to The Moon nawet Clint Mansell robił soundtrack:)(zapaśnik, requiem dla snu, pi, the fountain etc)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Pomyliłeś prawdopodobnie z Sierocińcem. Sierota to koprodukcja amerykańsko-kanadyjsko-niemiecko-francuska ;)

  • zax

    avatar strasznym gniotem jest, płytki, przaśny i nudny, niczym nie zaskakiwał, żadnego twistu, a scena w której ona poleciała na jego wielkiego ptaka… , reszta może być

  • filmy

    Niby tak, Avatar nie poraża głęboką filozoficzną fabułą.
    Mimo to przyznasz że jest to pewnego rodzaju kamień milowy w historii kina.