Hitchcock dla gówniarzy

Jakiś czas temu (dwa, trzy lata?), mogliśmy obejrzeć w naszych kinach film Disturbia, który był mocno „inspirowany” dziełem Hitcha Okno na podwórze. Najwyraźniej pomysł się sprzedał i już niedługo możemy się spodziewać kolejnego, uwspółcześnionego klasyka. Tak, tym razem padło na Psychozę, a tytuł nadchodzącego quazi-remake’u brzmi House at the End of the Street.

Film wyjdzie spod pióra Jonathana Mostowa (Terminator 3, Surogaci). Twórcy podkreślają, że grupą docelową zapowiadanego obrazu będzie współczesna młodzież. W scenariuszu ma być położony również nacisk na silną, wiodącą postać kobiecą. Za kamerą stanie niejaki Mark Tonderai, a produkcja ruszy jeszcze w tym roku.

Czyżby rodziła się nowa moda, którą ciężko jakkolwiek nazwać? Nie jest to remake, ale też nie jest to plagiat. I czy współczesna młodzież jest tak ogłupiała, że aby zapoznać się ze świetnymi filmami, musi je dostać w nowym, modnym opakowaniu? Ciekawe czy film odniesie sukces i czy za jakiś czas ktoś znowu zechce ‘odświeżać’ Hitchcocka. A kiedy tego filmografia już się wyczerpie, to może doczekamy się młodzieżowego Kurosawy albo Leone?

Źródło: FearNet.com

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Hitch miał tyle ciekawych filmów, że głupotą jest odświeżanie po raz drugi Psychozy. Raz już nie wyszło.

  • dariusz

    A nie jest przypadkiem tak, że nazwisko w tym przypadku ma robić tylko za lokomotywę marketingu filmu?

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    Może i tak, choć czy naprawdę – dajmy na to – przeciętny, amerykański nastolatek, będzie wiedział że idzie do kina na adaptację Hitchcocka? Wydaje mi się, że podstawowym powodem takiego działania, jest zwyczajny brak pomysłów.

  • dfgv

    z drugiej strony, o ile sam scenariusz i reżyseria mogą wciąż być genialne, o tyle wielu filmom przydałoby się odświeżenie scenografii, kostiumów, efektów, montażu i tak dalej.

    Mój ukochany z dzieciństwa Highlander jest nie do oglądania w tej chwili – fryzury a la szopa, białe adidasy i płaszcza, walki na miecze statyczne niczym pojedynek 70-latków, śmieszne efekty specjalne i styropianowa wieża…..

    Ja bym chciał zobaczyć Highlandera którego finał dzieje się dzisiaj z wykorzystaniem współczesnych efektów specjalnych i umiejętności aktorów/kaskaderów więc pewnie i inne filmy warto odświeżyć…