Siedem nadchodzących sequeli, które nie są nikomu potrzebne [przegląd]

Dzisiejszy przemysł filmowy opiera się głównie na kręceniu wariacji na temat jednego i tego samego tytułu. Niektóre filmy aż proszą się o kontynuację, w innych przypadkach, jest ona widzom obojętna, bądź zupełnie niepotrzebna. W tym zestawieniu skupimy się na nadchodzących sequelach, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, a mimo to, pojawią się na ekranach. Patronem tematu jest nowa wersja Drużyny A.

Mimo, że nadchodząca kinowa wersja The A-Team nie jest typowym sequelem, to na pewno jest to jakaś forma kontynuacji. Przy okazji, to chyba najbardziej poroniony pomysł ostatniego dziesięciolecia, choć wszystko się wyjaśni w dniu premiery. Tymczasem, zapraszam do zapoznania się z parszywą siódemką niepożądanych sequeli:

7. Alien 5


Jak lubię Obcego, to uważam, że seria powinna zakończyć się na trylogii. W trzeciej części Ripley ginie, wszystko pięknie się domyka, temat zostaje zamknięty. Ale zawsze znajdzie się jakiś grubas z cygarem na szczycie penthouse?a, który powie, że seria ma potencjał i da się jeszcze na niej sporo zarobić. Dlatego kilka lat później powstała „czwórka” w reżyserii Jean-Pierre Jeuneta. Film był mocno przekombinowany i? naprawdę dobry! Chociaż czwarta część była zupełnie niepotrzebna, to dobrze się ją oglądało. I tylko to nastraja mnie pozytywnie, by zobaczyć nadchodzący prequel Aliena. No, może jeszcze osoba Ridleya Scotta na stołku reżysera. Ale szczerze, chętniej bym zobaczył wreszcie jakiś udany cross-over z cyklu AVP.

6. Mad Max 4: Fury Road


Dawno temu, gdzieś w Australii był sobie reżyser George Miller, który wpadł na pomysł, by nakręcić film o zdegenerowanej przyszłości, a głównym bohaterem uczynić twardego gliniarza. Podejrzewam, że wyszedł film lepszy, niż można było się spodziewać. Do czasu aż powstała „trójka”, Mel Gibson był już gwiazdą, a film typowym blockbusterem (w końcu wystąpiła w nim sama Tina Turner). Znowu mamy idealną trylogię, więc po jaką cholerę chcą nakręcić kolejną część?! Miller ostatnio przerzucił się na pingwiny (Happy Feet 1 & 2), a Gibson prawdopodobnie nie wystąpi w tym filmie, a nawet jeśli, to nigdy w roli głównej.

5. Mortal Kombat 3

To dopiero historia! Najpierw, była bijąca rekordy popularności gra. Później, ojcowie serii napisali scenariusz filmu, który nakręcił Paul W.S. Anderson. O dziwo, film nie był zły, nawet mimo kategorii PG-13. O sukcesie tego obrazu zadecydowała muzyka, charakteryzacja i plenery, oraz fantastyczne – jak na tamte czasy ? efekty specjalne. Dwa lata później, ktoś poczynił sequel, który był tak nieprawdopodobnie zły, że słów brakuje by to określić (ocena 3.1 na IMDb). Minęło jakieś półtora roku od czasu, gdy Warner Bros. wykupiło prawa do ekranizacji tej gry, ale jakoś wciąż nic się nie dzieje. Do pewnego czasu mówiło się o kontynuacji, która miała mieć tytuł Mortal Kombat: Devastation, a reżyserem miał być facet o pseudonimie mink. Natomiast teraz chodzą słuchy, że powstanie jednak reboot. Ja się pytam tylko, po co? Mortal Kombat już nie jest tak popularne jak kiedyś, a ciągłe problemy z nakręceniem trzeciej części zaowocują pewnie filmem direct-to-dvd.

4. Scary Movie 5

To już jest przesada. Ile można męczyć te parodie? Pierwsza część śmieszyła mnie, gdy byłem w gimnazjum, ale dzisiaj pewnie wywołałaby tylko zażenowanie. Przy okazji trzeciej odsłony, David Zucker tchnął trochę życia w serię, ale już nie starczyło mu sił na udźwignięcie kontynuacji. Dlaczego więc nakręci piąta część? Jego ostatni film, An American Carol, bynajmniej nie zwiastuje humoru wysokich lotów.

3. Cliffhanger 2: The Dam

Sylwester Stallone uparcie chce udowodnić, że jeszcze się nie wypalił jako aktor. I póki co, udaje mu się! Rocky Balboa mi się podobał, a Rambo 4 oferował bezkompromisową siekę, więc też nie był zły. Nie jest tajemnicą, że Sly ma pomysł, by nakręcić po jeszcze jednej kontynuacji obu tytułów – to by już była przesada. Chociaż niemniejsza, niż pomysł nakręcenia sequela filmu Na krawędzi z 1993 roku. Przecież to nawet nie jest kultowy film. Jasne, mógł się podobać, ale czy doprawdy Stallone nie ma lepszych pomysłów? W sumie, to ma, przecież chce nakręcić biografię Edgara Allana Poe, ale to już inna bajka. O kontynuacji Cliffhangera mówiło się dość dużo dwa lata temu, ale kiedy już będziemy po premierze The Expendables, to Stallone na pewno nam jeszcze przypomni o tym sequelu.

2. Ghostbusters 3-D

W tym momencie wtargnęliśmy na grząski grunt. Nie wiem, co powiedzieć o tej kontynuacji, po prostu kolana się uginają? Może spytam – dlaczego? Kto wymyślił, że odświeżanie hitów epoki VHS, będzie dobrym pomysłem? Czwórka emerytów biegająca z odkurzaczami na plecach, a to wszystko w trójwymiarze, ou yeaa! Chyba wcześniej już pisałem, że niektóre rzeczy powinno się zostawić takimi, jakimi je zapamiętaliśmy? Jasne, fajnie byłoby znów zobaczyć Murraya, Aykroyda i Weaver w jednym filmie, ale jakoś nie wierzę w powodzenie tej produkcji. Dawne części miały swój urok, a kolejna odsłona wszystko zaburzy (tak jak było z Indianą JonesemGwiezdnymi Wojnami).

1. Gremlins 3-D


I tak dochodzimy do numeru pierwszego. Właściwie, w tym przypadku mógłbym skopiować połowę tekstu z powyższego opisu Pogromców. Gremliny to symbol lat 80-tych (no dobra, „dwójka” powstała w 1990 roku) i stanowią jedyny w swoim rodzaju przykład anty-familijnego kina świątecznego. Odrażające stwory do dziś robią wrażenie, a to pewnie zasługa starej szkoły efektów specjalnych. To już niemal pewne, że powstanie sequel i na bank będzie w 3D. Jeszcze niewiadomo, czy reżyserem będzie odpowiedzialny za poprzednie części Joe Dante. No i daliby wreszcie spokój z tym 3D. Ta technika w ogóle nie robi na mnie wrażenia. Zaczynam czuć coraz większy szacunek do Darrena Aronofsky?ego, któremu chcą odebrać prawa do ekranizacji Robocopa, ponieważ ten nie godzi się na trójwymiar. Brawo, tak trzymaj Darren!

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Zgadzam się z wszystkimi pozycjami z wyjątkiem Aliena – mam słabość do tej serii i nawet największe gnioty (AVP) ogląda mi się przyjemnie. A skoro bierze się za to Scott to przecież aż tak źle być nie może ;)

  • voy

    Ja jeszcze zaliczyłbym tutaj nowego Robin Hooda- mimo, że to nowa wersja a nie sequel. Chociaż trailer bardzo zachęca do filmu, to jednak było już ich tyle, że w zupełności mi ich wystarczy. A talent reżyserski Ridleya Scotta wolałbym podziwiać w jakimś nowym-oryginalnym filmie.

  • Zdystansowany

    W zasadzie Aliena 5 moze byc warto obejrzec jesli Scott go robi. Gremliny i Pogromcy w nowych wersjach to faktycznie przegiecie, jeszcze tylko sequelu Critersow brakuje ;). Ale nei zgadzam sie ze 3d nic nie wnosi – Avatar pokazal ze wnosi tylko trzeba je umiec odp zaimplementowac :).

  • Kamil

    Myślę , że warto jeszcze wspomnieć o nadchodzącym filmie Piranhia 3-D. zapowiada się meega kiczowato.

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    Mnie się pierwszy AVP nawet podobał. Druga część mnie dopiero załamała :)

  • g0k

    Panie Michale – zapewne obejrzy Pan te nowe „wcielenia” kultowych produkcji. Ja tak zrobię – z ciekawości chociażby. I tu jest odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Po co komu? Ano – zeby obejrzeć ;) O to tu chodzi. Czcić ich (tych sequeli) może nie będzie pokolenie wychowane w latach 80-tych ale „zaliczy” seans z pewnością.
    Pozdrawiam – fajny artykuł.

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    Żeby obejrzeć = żeby zarobić. I masz rację, połowę z tych filmów na pewno zobaczę, z ciekawości właśnie. Ale nie zmienia to faktu, że te sequele są nam potrzebne jak… zającowi dzwonek. :)
    Dzięki!

  • al_jarid

    Na mnie nie zarobią, bo nie wybiorę się na żaden z powyższych filmów :)
    Aha, no i o ile kontynuacje jeszcze rozumiem, o tyle nie pojmuję, na licho komu sequele? Przecież wszyscy wiedzą, co będzie później, to po co oglądać wcześniejsze wydarzenia?

  • al_jarid

    Oczywiście napisałem nie tak, jak chciałem: miało być „prequele”, a nie „sequele”.
    Ech, południe dochodzi, a ja ciągle przymulony…

  • Vuko

    Szczerze mówiąc to już wolę ten nędzny Scary Movie 5 niż Piłę VII …

  • 666

    3D, 3D i jeszcze raz 3D aż żygać się chce. Szczeże mówiac jakoś wole obejżeć jakiś stary dobry film robiony normalnie niż kolejne przeróbki w 3D, szczeże mówiąc jakoś nie chce mi się siedzieć w idoiotycznych okularach tylko po to by obejżeć coś bardziej efektownego. Więc zgadzam się z autorem tekstu bo taki Darren Aronofski zamaiast robić film w 3D zrobi świetny film w normalnej tehcnice
    A co do samej listy to pewnie Aliena i Mad Maca i chyba nawet mortal kombat xD obejże.

  • al_jarid

    Warto jeszcze wspomnieć o szykowanym prequelu „The Thing”, który jest wszystkim potrzebny jak rybie rower.
    Pewnie nie ma co liczyć na efekty specjalne w starym stylu. Nawalą animacji komputerowej i pewnie jeszcze całość zrobią w 3D.
    Żadnego klasyka nie mogą zostawić w spokoju. Kino wyraźnie się skończyło, teraz to już tylko filmowy recykling.

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    The Thing nie uwzględniłem na liście, bo jestem szczerze ciekaw tego filmu. Na 90 proc. go spieprzą, ale jednak jest jeszcze jakaś nutka nadziei na dobre kino. Poza tym, film Carpentera sam jest remake’em, więc nie zawsze musi być tak, że odgrzewany kotlet nie może się udać. ;)

  • Dantev

    co gusta to gusta…dwójka od biedy była znośna…za to jedynka śmierdziała straszliwie…i za kazdym razem zadaje to samo retoryczne pytanie: Dlaczego do uwy nędzy nie zekranizowali po prostu genialnego komiksu ??

  • Dantev

    sequel i kontynuacja to to samo….chodziło Ci chyba o PREquel

  • Dantev

    a ja bym jeszcze dodał Predators do tej listy….nie dorównają oryginałowi NIGDY i boje się o ten film bo scenariusz ma debilny i nawet doborowa obsada oraz postać producenta (R Rodriguez) nie uratuje pewnie tego gniota. Chociaż szczerze bym chciał aby rosyjski niedźwiedź Oleg Taktarov stał się nowym Arniem :):)

  • Sub Zero Skorpion

    Akurat kontynuacja Mortal Kombat jest potrzebna, bo zamknięto fabułę na MK Trilogy :), a od tego czasu wyszło sporo gier, a sam film powstaje chyba już kilka lat. Widziałbym nową część jako MK Sub-Zero, z wątkami z MK4 i MK5. Druga część chyba zbytnio pokombinowała, należało MK2 i MK3 w dwóch filmach zawrzeć. Bo poza dwoma filmami mamy tylko niezły serial (nie emitowany) i średnią kreskówkę (nigdy w PL) ;/.
    Rambo 5 w sumie durny pomysł, chociaż sam film to dosyć… oryginalna interpretacja książki. Fabuła się skończyła i nie wiem co oni chcą ciągnąć :/ I co z nieżyjącym Trautmanem, zrobią go w 3D XD?
    Gdy zobaczyłem Pogromców Duchów i Gobliny Rozrabiają dostałem niezłego… ROTFLA. Chociaż mogliby dociągnąć ten wątek z chińskimi goblinami, bo lubiem fantasy :d.
    Obcy i Straszny Film – Nie powiem, że się nie spodziewałem :).