• Tony Jaa powraca w Ong-Bak 3 [zwiastun]

     - Tony Jaa powraca w Ong-Bak 3 [zwiastun]
    Czy to tylko moje wrażenie, czy naprawdę coś mało tego Tony'ego na ekranach? Z takim talentem do kopania po gębach, powinien robić przynajmniej tyle filmów, co Jackie Chan. Może ma jeszcze inne zajęcia niż aktorstwo, a może kasy na filmy brakuje - nie wiem. Kiedy Tony Jaa zadebiutował przed szeroką publicznością w pierwszym Ong-Bak, miłośnicy kina walki, przecierając oczy ze zdumienia, musieli zbierać swoje szczęki z podłóg. Nawet jeśli kogoś zupełnie nie kręci kino kopane, to i tak popisy tego aktora z Tajlandii muszą zrobić jakieś wrażenie na widzu. Teraz Jaa powraca, ale jest bardziej zły niż przedtem. Bardziej wściekły nawet. I ma tylko jeden cel - zemsta!  Zobacz  teaser Ong-Bak 3! Wygląda to całkiem strawnie, ale można było pokazać nieco więcej w tym zwiastunie.
  • Co się dzieje z napisami ze Star Wars?

    star wars - Co się dzieje z napisami ze Star Wars?
    Napisy wprowadzające widzów w fabułę Gwiezdnych Wojen to znak rozpoznawczy każdego epizodu. Wszystko pięknie i ładnie, ale co, do diabła, dzieje się z nimi później? Lecą tak sobie i lecą i co? Gdzieś chyba w końcu muszą dolecieć? I oto nadszedł dzień, gdy ta wieloletnia tajemnica zostaje nam wyjawiona.
  • Turecki wojownik zakochuje się w zakonnicy-chłopcu [zwiastun]

    mavro_livadi - Turecki wojownik zakochuje się w zakonnicy-chłopcu [zwiastun]
    Mówi się, że miłość nie zna granic. I bardzo dobrze, bo każda żywa istota zasługuje na odrobinę ciepła i uczuć. Nie zmienia to faktu, że czasami miłość może przybrać niecodzienną formę. A to, co niecodzienne, to zazwyczaj także kontrowersyjne. A skoro kontrowersyjne, to się o tym mówi... i tak kręci się reklama filmu. Pytanie tylko czy film Mavro livadi (Black Field) potrzebuje tych kontrowersji, czy może jest to po prostu piękna historia miłosna trochę innego rodzaju?
  • 18-minutowa recenzja Avatara – Mike is back!

    Avatar - 18-minutowa recenzja Avatara - Mike is back!
    Pamiętacie 70-minutową recenzję Mrocznego widma? Tak, recenzent-psychopata (sądząc po tym, co ma w piwnicy), niejaki Mike z Milwaukee, wraca i na tapetę bierze Avatara Jamesa Camerona. Co prawda tym razem tylko 18 minut, ale nie zabrakło kąśliwych komentarzy i dogłębnej analizy (ciekawe, dlaczego tak chętnie skoncentrował się na Neytiri). Maniakalni fani Na'vi niech lepiej trzymają się z daleka od tego wpisu. A jeśli masz poczucie humoru i dystans do Avatara, zapraszam dalej.