Demoniczne anioły | recenzja Legionu

Łatwo się irytuję, gdy ciekawy pomysł wyjściowy zostaje kompletnie zmarnowany. Tematyka biblijnej apokalipsy to wyśmienity materiał na efektowną produkcję, ale jakoś do tej pory filmowcy nie potrafili (nie mieli odwagi?) się za to zabrać. Iskierką nadziei był recenzowany tutaj Legion. Niestety zwiastun wzbudził spore wątpliwości, które potwierdził seans filmu. Jest źle, apokaliptycznie źle?

Do fabuły trzeba podejść z dystansem ? albo się ją kupi, albo lepiej od razu dać sobie spokój. Zatem mamy Boga, który wściekł się na ludzi, i zamiast znowu wywołać powódź, tym razem wysyła na nas anioły. Rozpoczyna się apokalipsa. Nie jesteśmy jednak jej bezpośrednimi świadkami, gdyż wraz z głównymi bohaterami znajdujemy się w kawiarni na pustyni, gdzie psy szczekają? sami wiecie czym. O tym, że coś jest nie tak, świadczy brak sygnału w radiu, telewizji i komórkach. Następnie pojawia się tajemniczy jegomość, który okazuje się być Michałem, zbuntowanym aniołem.

I w tym momencie zaczynają się schody. Michał obwieszcza straszliwą prawdę (jakże zabawnie przyjętą przez bohaterów), ale bronić ma zamiar tylko pewnej niewiasty, której dziecko jest jedynym ratunkiem ludzkości ? taki mesjasz, ale nie z niepokalanego poczęcia. Nasi bohaterowie muszą się więc bronić w tej małej kawiarence przed całym zastępem ludzi opętanych przez anioły (sic!). Michał uzbraja ich w fajne pukawki i zaczyna się zabawa ? taki Świt żywych trupów w wersji anielsko-demonicznej. Tak, fabuła potrafi dobić swoją głupotą, a później jest jeszcze gorzej…

Obok Michała z aniołów poznajemy jeszcze Gabriela (ani trochę nie wygląda jak czarny charakter, ależ ani trochę), który z rozkazu Boga ma dobić niemowlaka. Rozumiem, że tradycyjne wyobrażenie skrzydlatych jako pięknych ubranych na biało postaci nie musi być tym jedynym, ale pójście na łatwiznę i robienie z nich standardowych bad boy?ów jest rozwiązaniem żenującym. Pomysłowy Gabriel był w Constantine, a tutaj mamy gościa w czarnej zbroi, z czarnymi skrzydłami, które odbijają pociski (sic!), oraz z ?efektownym? buzdyganem (jeszcze potrafi to i owo).

Powiecie, że to tylko film, a tutaj wiele rzeczy przejdzie. I mielibyście rację. Nic nie stoi na przeszkodzie by czerpać przyjemność z lekkiej produkcji, nawet jeśli pokłady głupoty są niebotycznie wielkie. Sęk w tym, że z Legionu nie da się czerpać nawet przyjemności czysto rozrywkowej. Z prostego powodu ? ten film jest nudny, wlecze się niemiłosiernie przez te 1,5 godziny. Sceny akcji (naprawdę marnej jakości) przeplatane są pogaduszkami między bohaterami, które z założenia miały nadać filmowi dramatyzmu, zbliżyć nas do postaci. W rzeczywistości dialogi są mdłe, napisane na kolanie. Co gorsza, wypowiadają je kompletnie nieciekawi bohaterowie. Miałem wrażenie, że scenarzyści wrzucili kilka przypadkowych postaci, no bo ktoś musiał w tym filmie wystąpić. Te osoby nie są nawet jednowymiarowe ? one są zerowymiarowe.

Czy jest w tym filmie w ogóle coś godnego uwagi? Niesamowicie rozbawiła mnie babcia ? lubię takie karykaturalne postacie. Ciarki po plecach przeszły mi, gdy odezwały się trąby, zwieńczające nadejście Gabriela ? brawa dla speca od dźwięku. Niestety więcej plusów nie pamiętam, czego absolutnie nie żałuję. Legion to kiepska próba przerobienia biblijnej apokalipsy na film akcji dla prawdziwych twardzieli (?ale pałkę miał ten Gabriel, nie?!?). Lepiej idźcie z dziewczyną na spacer ? w końcu wiosna wkracza z wielkim hukiem.

Foto: UIP

  • tyr

    Oprócz babci całkiem niezły był lodziarz.Michał był ok, co do gabriela to skoro szatan jest przedstawiany jako wyjątkowej urody młodzieniec to dlaczego on nie miał by wygłądac jak czarny chrakter(chociarz te skrzydła to faktycznie mogły by być białe), mi w każdym razie gabriel spasił.Więcej zalet nie zauważyłem a najbardziej rozczarował mnie Dennis Quaid.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Lodziarz niewykorzystany. Film słaby, widać że reżyser ma techniczne doświadczenie, ale jako debiutant w fabule to kiepsko. Gdyby nie obsada i pewne wątki, to nigdy bym tego nie oglądał.

  • triger9

    Nareszcie jakaś recenzja na tej stronce z którą mogę się w 100% zgodzić.

  • http://mapvivo.com Wojtek

    Czy ktoś pamięta Armię Boga z Christopher Walken’em? To była najlepsze przedstawienie biblijnej apokalipsy.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Pamiętam, ale oglądałem już wieki temu. Może i najlepsze dotychczasowe przedstawienie biblijnej apokalipsy, ale nadal bardzo skromne.

  • wagu

    Też się mogę pod tym podpisać.
    Już tu gdzieś o tym pisałem, ale jeśli ktoś sobie chce popatrzeć na strzelające anioły niech sobie obejrzy „Gabriela” – australijska produkcja, która kosztowała pewnie mniej niż tutaj sam katering.
    Jakby się tak zastanowić, to Bóg potraktowany tutaj został jak dzieciak, który sam nie wie czego chce. Trzeba mu uświadomić, czego tak naprawdę potrzebuje! Dobrze, że najpierw postanowił się zabawić, bo gdyby tak strzelił palcami byłoby przecież po wszystkim
    Można tu oczywiście postawić kilka interesująco-teologicznych pytań – czy można się sprzeciwić woli Boga, jeśli uważamy, ze się myli? Może się mylić?! No ale tu oczywiście nie ma czasu na myślenie, bo to film akcji i trzeba strzelać do aniołów! Oczywiście są też dialogi, ale tak nudne, że trzeba je przewijać!
    I po co Micheal obcinał sobie te skrzydła?! W końcu to była całkiem ?poręczna? broń.

    Ps. Tilda Swinton jako Gabriel była/był wyśmienita

  • Zdystansowany

    A mi sie film podobal. Juz od 1 trailera widac bylo ze to bedzie typowe kino kategorii B i niczego wiecej nie spodziewalem sie po produkcji. A ze jest to calkiem przyzwoita kategoria B to tym lepiej. Armian Boga czy te inne filmy o aniolach jak Dogma tez nie byly wclae lepsze wiec nie sadze zeby tu zmarnowano jakis wielki potencjal. Po prostu sama Bilblia jest dosc naiwna i nie jest to najlepszy material na fabule :). A ze przedstawiono Boga jako polglowka, ktory nic nie wie i robi glupie rzeczy? To akurat tez nic nadzwyczajnego bo sam Katolicyzm tak go pokazuje i nie ma zadnego dobrego wytlumaczenia dlaczego niby Bog ma byc wszechwiedzacy, dobry i wszechmocny a zarazem mialby stworzyc swiat niedoskonaly, zly i okrutny. Ale tak to juz jest z religiami: opieraja sie na uczuciach i wierze a nie na logice i rozumie :). Wiec sam film nie byl wcale zly, a dodatkowo podobala mi sie postac Michala – fajny twardziel z niego wyszedl :). A czemu obcial skrzydla? Bo jak je obcial to odpadla mu ta obroza z szyi – widac aniolowie byli tam „psami niebios” i zbey odzyskac wolnosc musieli sie pozbyc swoich ficzerow ;).

  • wagu

    Ta obroża wszystko tłumaczy – musiało mi to umknąć.
    A Biblia jest doskonałym materiałem na film! Widziałeś Żywot Briana? ;)

  • Grander

    Ni tam tam Gabriel z wyglądu przypomina komiksowego Hawkmana :D

  • newgothic

    taki siewca wiatru kossakowskiej to by bylo widowsko-epickie mordobicie hehehe

  • Zdystansowany

    Wagu: no tak do robienia parodii to sie Biblia nadaje faktycznie ;).

  • http://bri-gryplanszowe.blogspot.com/ bri

    Szkoda bettanego (teraz gra w następnej szmirze – „priest” czy coś), szkoda quaida. A reszta obsady to szkoda .. gadać. Gabryś miał wyśmienitą broń :)

  • Timur

    Ta babcia juz jest demoniczna …