90-minutowa recenzja Ataku klonów

Mike z Milwaukee obiecał i dotrzymał słowa – seryjny morderca powraca z prawie 90-minutową recenzją Ataku klonów, drugiego epizodu prequelowej trylogii Gwiezdnych Wojen. Jeśli ostatnim razem oczarowała Was epicka analiza filmu, tym razem także się nie zawiedziecie. Co więcej, Mike jeszcze bardziej uchyla rąbka swojej tajemnicy, czyli tego, co dzieje się w piwnicy!

Czyżby Mike miał zrecenzować Zemstę Sithów z więzienia? A może rzuci się do ucieczki i w wolnych chwilach w jakichś podrzędnych motelach przeanalizuje trzeci epizod? Tak czy siak, czekam niecierpliwie.

A co się tyczy Ataku klonów, trudno się z Mikiem nie zgodzić. Historia miłosna między Anakinem a Padme to jeden z najgorszych romansów w historii kina. Zero uczuć, tandetne teksty, za grosz logiki – ale die-hard fani i tak znajdą na to wytłumaczenie (jak już wspomniał Mike). Innymi słowy, epizod II to kolorowa wydmuszka, która nawet przy powierzchownej analizie śmierdzi jak zgniłe jajko.

Dla przypomnienia:

70-minutowa recenzja Mrocznego widma

18-minutowa recenzja Avatara

Foto: 20th Century Fox

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Z nowej serii przypadła mi do gustu tylko 3 część. Z dwójki podobał mi się tylko pościg na początku (chyba na początku bo od 2002 tego nie oglądałem) no i cała ta sztuczna wyspa klonów.

  • Anonymous

    Mam dziwne wrażenie, że recenzja Epizodu III będzie dłuższa niż sam Epizod III.

  • Rafał

    a dla mnie debil.. nie zna się…

  • Anonymous

    To, że ma inną opinię o filmie i dość niespotykane poczucie humoru to od razu debil?

  • wagu

    Gościu świetny, oglądam na raty, ale warto.