Charlie Kaufman dokończył scenariusz Kung Fu Pandy 2

Brzmi absurdalnie? Twórca Być jak John Malkovich i najbardziej pokręconego filmu zeszłego roku - Synecdoche, New York - nadał ostateczny szlif scenariuszowi do sequela Kung Fu pandy. Pełny tytuł filmu, to Kung Fu Panda: The Kaboom of Doom.

Jak wspomniałem powyżej, Kaufman jedynie „wygładził”, dopracował oryginalny skrypt autorstwa Jonathana Aibela i Glenna Bergera. Laureat Oscara za scenariusz do Zakochanego bez pamięci pracował nad Kung Fu pandą przez dwa tygodnie. Kto by pomyślał, że Kaufman może maczać palce w typowo komercyjnej produkcji, do tego jeszcze animacji… dla dzieci. Widocznie każdy ma w sobie coś z rzemieślnika, a zarabiać trzeba. Jednak nazwisko Kaufmana raczej nie ukaże się na napisach końcowych filmu. Zwykle nie wymienia się osób, które wnosiły poprawki do scenariusza.

Fabuła sequela przedstawia się następująco: Po wreszcie stał się Smoczym Wojownikiem i chroni swoją wioskę z pomocą Tygrysicy, Żmii, Małpy, Żurawia i Modliszki. Spokój bohaterów zostanie jednak zakłócony, wraz z nadejściem tajemniczego czarnego charakteru, który posiada broń, za pomocą której może podbić Chiny i zniszczyć kung fu. Po i jego przyjaciele będą musieli przeciwstawić się pozornie niezniszczalnemu przeciwnikowi, który posiada zdolność odbierania umiejętności walki.

Kung Fu Panda: The Kaboom of Doom pochwali się udziałem tych samych aktorów, którzy podkładali głosy w poprzedniej części. Film wyreżyseruje Jennifer Yuh. Premiera 3. czerwca 2011 roku.

  • wagu

    wiadomość faktycznie nietypowa, a jak się jeszcze dowiem, że Lars von Trier zajmował się montażem Shreka, to stwierdzę, że świat kompletnie stanął na głowie ;)

  • badguy

    Nie brzmi tak absurdalnie jeśli się przypomni że Kaufman zaczynał od sitcomów. Nie da się też powiedzieć że koleś nie ma poczucia humoru. Imo świetny wybór do doszlifowania Pandy, cieszy mnie że Dreamworks zaczyna inwestować w scenariusze. Przy okazji można też przypomnieć że np. w skrypcie do Toy Story maczali palce bracia Coen.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Strasznie nie lubię Kaufmana, ma taki wymuszony sztucznie udziwniony styl.