Joaquin Phoenix doczeka się filmu o sobie?

Pamiętacie jeszcze tego utalentowanego aktora i to, co się z nim stało w przeciągu ostatnich miesięcy? Phoenix porzucił aktorstwo, zapuścił brodę i zmienił styl, jednocześnie chcąc się poświęcić karierze rapera. Jeśli tęskniliście za nim, to pragnę poinformować, że Casey Affleck nakręcił film o Phoenixie, w stylu mockumentary. Obecnie trwają rozmowy w sprawie dystrybucji. Co Joaquin wyczyniał przez cały ten czas?

Podobno potencjalni nabywcy tego filmu, byli zszokowani tym, co zobaczyli. Na nagraniu było widać m.in. Phoenixa wciągającego kokainę z piersi prostytutki, były sceny męskiej nagości, seks oralny, poniżanie asystentów i wreszcie scena defekacji na aktora, kiedy ten spał. Ufff.

Co ciekawe, Affleck i Phoenix utrzymują, że wszystko co jest na filmie, to prawdziwe wydarzenia i nic nie było reżyserowane. Dziwne w takim razie, dlaczego ludzie określają tą produkcję jako mockumentary?

Trochę rozczarowujące, że Joaquin Phoenix w rzeczywistości nie przeżywał żadnego załamania nerwowego, ani kryzysu tożsamości. Wychodzi na to, że aktor przez cały czas budował swój nowy wizerunek, żeby tylko narobić wokół siebie trochę szumu. Ciekawe, czy wyjdzie mu to na dobre i czy będzie nam dane obejrzeć ten film?

Dla przypomnienia, „nowy” Phoenix w programie Davida Lettermana:

foto: bearotic.com

  • wagu

    ale numer! tu mnie zaskoczyłeś. Myślisz, że całe to jego zachowanie było tylko popisem aktorskim? reklamą nowej produkcji?

  • http://niezlekino.pl/ Michał Nowak

    Coś mi się wydaje, że to wszystko jest jakimś specyficznym PR. Wcześniej na prawdę wierzyłem w przemianę Phoenixa, ale teraz, gdy okazuje się, że aktor chce na swoim wizerunku zarobić i sam proponuje dystrybutorom film ze swoim udziałem, to wszystko zaczyna śmierdzieć mistyfikacją. Jeszcze ten udział Caseya Afflecka… Wygląda na to, że wszystko było tutaj przemyślane i zaplanowane. No, ale czas pokaże (chociaż nie wierzę w zerwanie Phoenixa z aktorstwem, kiedyś mu się skończą pieniądze, a z hip hopu nie wyżyje…).