It’s alive! | recenzja filmu Istota

Każdy, kto spodziewał się po Istocie rasowego horroru, srogo się zawiedzie. Chyba, że widz potrafi się otworzyć na formułę proponowaną przez Vincenzo Nataliego i da się ponieść jego wizji. Ten film nie epatuje typowymi dla gatunku kliszami, a zamiast tego skupia się na psychologii głównych bohaterów. Przygotujmy się zatem na przeniesienie mitu potwora Frankensteina na dzisiejsze standardy.

Elsa i Clive są parą zdolnych naukowców, żyją i pracują razem. Mimo, że są w sobie zakochani, nie mają dzieci, nie są jeszcze po ślubie. Eksperyment, który przeprowadzają w tajemnicy, owocuje powstaniem humanoidalnej istoty, łączącej w sobie cechy człowieka i zwierzęcia. Czy aby na pewno tą dwójką kieruje wyłącznie chęć osiągnięcia sukcesu w dziedzinie nauk opartych na genetyce, czy są jeszcze inne, osobiste pobudki?

Jestem szczerze zdumiony formą nowego filmu reżysera Cube, bowiem Natali stworzył obraz psychologiczny, gdzie największy nacisk położony jest na samych bohaterów. W Istocie nie spotkamy się z tanimi chwytami znanymi z innych dreszczowców, właściwie film zaczyna przypominać rasowy horror dopiero w ostatnich minutach. Już sam zwiastun nasuwał pytania, gdzie jest granica naukowych eksperymentów i czy człowiek może bawić się w Boga. A to dopiero początek, bowiem Splice porusza jeszcze wiele zagadnień, zarówno w dziedzinie etyki, jak i pedagogiki.

Może ktoś mnie oskarży o zbyt daleko idącą interpretację, ale film Nataliego czerpie inspiracje z szekspirowskiego Makbeta, czy filmów Kurosawy. Chodzi o to, że kobieta jest źródłem całego zła. To Elsa jest winna powstaniu Istoty, która w przyszłości dostanie imię Dren. Kobieta działa impulsywnie, chce osiągnąć cel nie bacząc na skutki. Za to Clive jest człowiekiem racjonalnym, pragnie powstrzymać eksperyment już w zalążku, ale brakuje mu charyzmy i siły, by przeciwstawić się partnerce. Skutki okazują się druzgoczące, co szczególnie ukazano w dalszej części filmu. Istota zaskoczy nas niejednokrotnie, odnosząc się do podstawowych ludzkich pragnień. To zdecydowanie nieprzewidywalny film, dodatkowo czerpiący inspiracje z kina Davida Cronenberga, często zbliżający się do stylu dzieł Von Triera.

Nawiązałem na początku do mitu Frankensteina, bo w końcu trzon historii oparty jest o ten sam filar. Naukowcy pragną powołać do życia stworzenie przypominające człowieka. Ale w filmie Nataliego monstrum nie tyle obróci się przeciwko swoim stwórcom (przynajmniej nie od razu), co spowoduje zmiany w ich psychice. I chociaż Dren jest niebezpieczna, to największe zagrożenie między dwójką kochanków, stworzą oni sami. Ale tytułowa Istota nie pozostaje w tyle, ona również zaczyna odczuwać potrzebę miłości, zabawy i seksualnego pożądania. Vincenzo Natali buduje atmosferę niepokoju, nie korzystając przy tym z tanich, gatunkowych szablonów.

Efekty specjalne w Splice można z czystym sumieniem nazwać specjalnymi. Bo w filmie nie znajdziemy epatowania szpanerskim CGI, a każda wygenerowana komputerowo klatka, znajdzie swoje uzasadnienie. Bowiem mamy tutaj do czynienia z rasowym dramatem, jedynie w otoczce kina sci-fi i horroru. Istota sięga do tematów tabu, stawia pytania o granice moralności i wreszcie wzbudza niepokój, ale nie taki ulotny, lecz pozostający na długo w pamięci. Czy będziemy wymieniać ten tytuł jednym tchem z takimi filmami jak EgzorcystaDziecko Rosemary? Nie wiem tego, ale czuję, że film Nataliego w pełni na to zasługuje.

foto: filmweb

  • gosc

    Momentami tez film był obrzydliwy i niesmaczny :P ;]

  • Cookiepl

    Zmarnowany czas w kinie…. Niestety dotrwałem do końca seansu a trzeba był wyjść…

  • spc

    Czy ja czegos takiego nie ogladalem?? Gola blondynka z fajnym cyckiem zjada kolesi a gania za nia Madsen i laska z CSI, nawet Forest byl.
    Chyba tak…

    Albo koles najpierw hoduje sobie psa w akwarium, potem laske, taka fajna mulatke, i ona zabija, i jest gola…

    Tak Splice smierdzi…

  • loko

    ech odezwali sie znawcy, zobaczy taki plakat, nastawi sie pozniej na typowy siekanke z potworem w roli glownej a potem marudzi, pfff

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Biohorrory są najmocniejsze. Cronenberg zawsze to pokazywał. Film jest troche bardziej wymagający, to nie jakiś letni siur… aktorzy i rezyser, no i producent mówią sami za siebie. Dobrze, ze to bardziej psychologiczne kino.

  • Miniu

    Mi się podobał. Film wygląda porządnie, muzyka dobra, nie jest super przewidywalny(jeden fragment do przewidzenia mogli w ogóle usnąć, mówię o końcówce). Polakom się jednak chyba nie podoba, pierwszy raz oglądałem film w praktycznie pustym kinie(nie narzekam, wolę tak niż z Panem wpierdalającym popcorn, głośno mlaszcząc, siedząc koło mnie) byłem tylko ja ze znajomym i jakaś parka z tyłu która wyszła w połowie filmu, możliwe też że to wina godziny, 12 we wtorek to dość wcześnie jak na taki film. Ogólnie jak by nie było niby horrorowatej końcówki to dał bym mocne 8/10, tak dam 8-/10, wart wydanych pieniędzy.

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    Hmm, u mnie było całkiem sporo ludzi i nawet nikt nie wyszedł przed końcem;). Byłem w sobotę o 17.

  • R.A.

    …A ja tyle dobrego o tym filmie słyszałem, więc poszedłem spokojny… Nie nastawiałem się, że zobaczę coś super, ale że chociaż będzie porządnie to wszystko sklecone.
    …Przyznam, że nie jestem ścisłowcem, ale interesuje mnie tematyka klonowania itp. Dodatkowo uwielbiam klimaty sci-fi, albo różne takie real-fiction itd…
    …Ale… Na „Splice” się śmiałem i to głośno. Film był MEGAprzewidywalny, a przez to nudny. Nie chcę tu spoilerować, ale serio – totalnie nic nie było dla mnie zaskoczeniem w kwestii tych, nazwijmy to, kontrowersyjnych kwestii. A gdy Dren ewoluowała i pokazywała nowe zdolności to wybuchałem śmiechem (scena na dachu stodoły). Albo jak ją wychowywali (scena w stodole – włączenie muzyki) – po prostu się zwijałem ze śmiechu. A to chyba nie była komedia, przynajmniej tak mi się wydaje.
    …Jak dla mnie to film ratował Brody i muzyka (choć tą muszę jeszcze przesłuchać, żeby się upewnić). Podobało mi się także wykonanie napisów początkowych. :P Podsumowując – szkoda kasy na kino. Lepiej poczekać, aż kiedyś poleci na TVNie.

  • R.A.

    …Trochę się poplątałem w jednym zdaniu (tak, tym z „kwestiami”) za co przepraszam. :) I pozdrawiam.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    W przypadku takich filmów jestem zawsze spokojny o ich poziom.

  • Istota

    Firm totalna tragedia. Dziwie się że tak dobrzy aktorzy zagrali w tak słabym filmie. Ten film jest po prostu głupi.

  • Kasia

    ten film jest totalna porażką, dziwie sie ze wogóle Adrien Brody wtym filmie zagrał…to totalny shit….zmarnowane pieniadze i czas w kinie….totalna glupota i czasami ten film byłś obrzydliwy i świński……totalna porazka, powinno sie zdjąc z kin takie głupoty

  • http://niezlekino.pl/author/majk Michał Nowak

    Widzę, że opinie są totalnie różne. Ale niestety przeważają te totalnie negatywne, z którymi osobiście totalnie się nie zgadzam. :)

  • R.A.

    …Pewnie jest tak dlatego, że ten film miał spory potencjał. Aktualna (i kontrowersyjna) tematyka, znane nazwiska itd.
    …Może niektórzy też oburzają się, bo żyjemy w dość (nadal, niestety) zaściankowym kraju o ograniczonych perspektywach. Ale to nie w moim przypadku – mnie ten film nie oburzył, ale jak pisałem wcześniej – bawił. :) Lepiej by mi się oglądało coś poważniejszego, bardziej naukowo-realistycznego. Dałbym mu takie 5/10, czyli film ok, ale z totalnie zmarnowanym potencjałem i nakręcony w nie tę stronę, co trzeba – w mojej skromnej opinii.

  • Kasia

    to musisz byc dziwakiem skoro takie filmy ci sie podobaja…ja i tak uwazam ze to totalny shit…totalne badziewie niewarte obejrzenia….mimo ze w filmie zagrał Adrien Brody..bo on jako aktro jest spoko

  • nika

    to jest thriller a nie horror. na początku nie zapowiadał się ciekawie, ale później bardzo mi się spodobał, bo można wyciągnąć sporo refleksji np. o odpowiedzialności za życie, które stworzymy.

  • loko

    idz sie dziecko pomodl do kosciola

  • kasia

    sam sie pomódl…dziwaku

  • http://WWW.PANTHAR.EU Andrzej Rylski

    Zajebisty film. Pomysłowy, klimatyczny. Nie jest to horror, nie jest to żaden określony gatunek, i przez to jest bardzo sugestywny. Nastawiając się na typowy dramat, horror czy film sci-fi, tylko zepsujecie sobie wrażenie.
    A w głównej bohaterce praktycznie się zakochałem. Szkoda, że jednak była drapieżnikiem, tym niemniej… szkoda, że jej ewolucja była tak szybka.
    Podsumowując, nie pamiętam, czy kiedykolwiek kino zrobiło na mnie takie wrażenie. Jeśli nie macie ochoty zobaczyć brutalnej prawdy o człowieku, o tym co w nas siedzi, nie oglądajcie.

  • http://scenarzysta.org.pl Privsand

    Filmu nie widziałem, ale mam zamiar się wybrać. Skoro Natali inspirował się Cronenbergiem, to chyba warto obejrzeć. Dziwne, że film się spotyka właśnie ze skrajnymi recenzjami, dla jednych to dobry kawał kina, a dla innych nuda. Muszę samemu ocenić.

  • Ryba

    jakość tego filmu zależy od pokładanych w nim nadziei, film beznadziejny jeśli ktoś będzie chciał zobaczyć kino akcji, poczuć dreszczyk emocji. Dla osób szukających głębi tego filmu i poruszanej tematyki może być dobry. Ja osobiście chciałem się odprężyć w niedzielne popołudnie i żałuję że go widziałem…

  • Dren :P

    Moio zdaniem to ten film bedzie sie rozwijał coraz ciekawiej …. fajne zakończenie ciekawe Czekamy na dalszy Ciag ….

  • http://aaa Olka

    Moim zdaniem ten film jest bardzo fantastyczny i w niektórych chwilach można się nieźle przerazić.
    Ten film bardzo mi się podobał szczególnie gdy istota przemieniała się w straszniejszą lecz na koniec wyglądała prześmiesznie a nie strasznie.