Hołd czy kopia? | Recenzja filmu Predators

Robert Rodriguez wyraźnie zaznaczał, że odcina się od serii AVP, a Predators będzie sequelem dwóch pierwszych filmów z serii o kosmicznym łowcy. Mądra decyzja, wszak jego film miał być stworzony dla fanów (a AVP raczej nie cieszy się zbytnią sympatią). Po seansie jestem jednak trochę skonfundowany. Z jednej strony to przyzwoita dawka akcji na poziomie niewiele gorszym od poprzednich filmów. Z drugiej zaś jednak zastanawiam się, na ile to hołd złożony pierwszej części, a na ile jego kopia?

Fabułę można streścić w jednym zdaniu ? grupa ludzi (najtwardsi z najtwardszych) zostaje porwana z Ziemi i przetransportowana na obcą planetę (rezerwat), by tam pełnić rolę zwierzyny dla kosmicznych łowców. Jeśli ktoś nie czytał na bieżąco newsów związanych z filmem, może w trakcie seansu zostać kilka razy zaskoczony zwrotami akcji. Niestety cała reszta będzie pozbawiona przyjemności z przeżywania niespodzianek. Nie jest to akurat jakaś wielka wada, ale parę twistów teoretycznie mogło wywołać opad szczęki.

Można by sądzić, że osoba reżysera Nimroda Antala, który debiutował świetnym komediodramatem Kontrolerzy, zagwarantuje rozbudowaną (w granicach kina akcji oczywiście) stronę psychologiczną postaci. Nic z tych rzeczy. Co prawda pomiędzy dynamiczną akcją pojawia się kilka momentów na oddech, ale te sceny co najwyżej nużą. Szkoda, bo miały one posłużyć zapoznaniu widza z bohaterami, pogłębieniu ich rysów psychologicznych, jednakże na tej płaszczyźnie mamy totalną porażkę. Poza jednym osobnikiem (nie mogę zdradzić, by nie zepsuć ewentualnej niespodzianki) wszyscy są jednowymiarowi do bólu. Już więcej charakteru wykazywał Jesse Ventura jako Blaine, gdy żując tytoń mówił ?I ain’t got time to bleed?. A jeśli ktoś liczy na podobne potencjalnie kultowe teksty, ten niech lepiej zejdzie na ziemię ? przynajmniej ja żadnych nie zapamiętałem.

Ale w Predators chodzi przede wszystkim o akcję i pod tym względem film nie zawodzi. Co prawda nie liczyłbym na napięcie rodem z pierwszej części (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, o co tu biega), choć spacer naszych bohaterów po obcej dżungli przyprawia momentami o skok ciśnienia. By nie było za nudno, twórcy dorzucili kilka kosmicznych piesków (obawiałem się, że wypadną kiczowato, ale są całkiem niezłe), a nawet znalazło się miejsce dla jeszcze jednego kosmity (o nim później). Ci, którzy liczą na sporo akcji z Predatorami, także nie będą zawiedzeni. Łowcy są różnorodni z wyglądu i charakteryzacja każdego z nich jest miła dla oka. Gdy już rozpoczną masakrę, nie ma zlituj się. Na szczęście nie jest to bezmózga sieczka rodem z filmów gore ? krew i flaki latają tu i ówdzie, ale spełniają swoją rolę tak jak powinny, tzn. są dodatkiem, a nie celem samym w sobie.

Dlaczego zatem mam dylemat, czy to hołd, czy kopia?Predators pojawia się zbyt wiele podobieństw do pierwszej części. Akcja idzie niemal tym samym torem ? co chwilę próbuje odskoczyć w bok, dorzucając coś nowego, ale to mimo wszystko ta sama linia fabularna. Muzyka to kopia dzieła Alana Silvestri ? przyznaję, miło było usłyszeć znajome dźwięki, aczkolwiek za mało w tym nowych pomysłów, a za dużo klisz. Nawet końcowa walka mocno przypomina starcie Dutcha z łowcą.

Za to typowym hołdem jest kilka innych kwestii. Przede wszystkim pojawia się klasyczny Predator, którego znamy z pierwszej części – ta sama charakteryzacja, ale z oczywistych względów nie ten sam osobnik. Jeden z bohaterów wspomina wydarzenia z Gwatemali (pierwotnie Dutch miał mieć gościnny występ). Na chwilę pojawia się nawet kolejny osobnik z innej planety, który w rzeczywistości jest trochę zmodyfikowaną wersją pierwotnego Predatora ? tak właśnie wyglądał łowca (kosmitę wtedy przez raptem dwa dni grał Jean-Claude Van Damme), dopóki do ekipy nie dołączył Stan Winston.

Czy to hołd, czy kopia, dla mnie nie ma znaczenia. Predators jest klasycznym spojrzeniem (z odpowiednią domieszką czegoś nowego) na postać kosmicznego łowcy, które naprawia jego popsuty przez serię AVP wizerunek. Pierwszą wersję scenariusza Rodriguez napisał w 1994 roku i to czuć. Gdyby nie parę efektów CG, można by pomyśleć, że Predators powstało w latach 90-tych. Jeśli tylko Rodriguez chciałby zabrać się za kolejną odsłonę (nie tylko w roli producenta), ma moje błogosławieństwo.

Foto: AVPGalaxy, Filmweb, Impawards

  • http://www.infomusic.pl Art-Vandelay

    Wolę taką kopię niż dno. Nakręcenie takiego filmu za 40 mln to i tak mega sztuka. Z pewnością powstanie kolejna część, bo Predators w weekend już się zwróciło.

  • spc

    Scenariusz beznadziejny, brak jakiegokolwiek pomyslu na ten film i zero napiecia. Kaszanka. Pirwsza scena, w ktorej Rusek z minigunem nie trafia w 2 stojacych kolesi polozylo film. Potem juz bylo tylko gorzej… Film sie sypie od samego poczatku, na koncu z niego zostaje garstka popiolu…
    Dno.
    W porownaniu z tym filmem, pierwszy z Arnoldem to pozadny film.

  • kelrik

    Na filmie byłem w czwartek i szybko o nim zapomniałem. Chyba już wyrosłem z takiego kina. Najbardziej irytowały mnie drewniane dialogi i słaby scenariusz. Antal zrobił świetnych „Kontrolerów” ale w Hollywood płodzi gniota za gniotem…sukcesem pierwszego Predatora był klimat zagadki, co zabija i dlaczego. Kolejne fantazje na temat Predatora przypominają niestety odgrzewanie Godzilli przez Japończyków…

  • newgothic

    Wyszedl komiksPREDATORS ktory opowiada co bylo dalej z bohaterami ktorzy przezyli, w lapki mi jeszce nie wpadl,wiec za duzo na ten temat nie powiem

  • Zdystansowany

    Film jest niezly, w sumie jesli chodzi o akcje to lepszy chyba od 1 szej czesci bo tam momentami bylo nudnawo (jak sie ogladalo ktorys raz i wiedzialo o co chodzi ;)). Fakt ze zaskoczen nie ma za wielkich, ale kto oczekuje zaskoczenia po sequelu? W porownaniu do wielu innych sequeli to ten wypada na prawde dobrze i nie ma za wiele punktow gdzie sie mozna przyczepic.

  • Krytyk

    Ten fil to wielka kicha. Pomysly przeniesione z poprzednich części filmu, zero wlasnej inicjatywy po za nowym złym obcym. Kolejne sceny sa przewidywalne, nie zrozumiałe wadki nie których postaci, szczegulnie motywy postępowania obłonkanego ( choc pewno dlatego jest obłakany). Jednym słowem typowy amerykański kicz zerujący na udanym tytule, byle przyniosło kase. Szkoda a mogło cos z tego byc gdyby wprowadzono inowacyjne pomysły a nie ino kopie dawnej sławy. Jeszcze ras szkoda.

  • luka

    mnie zastanawia o co chodzi z tymi predatorsami i ich roznicami oraz czemu ze soba walcza jak pokazane sie na jednym screenie (chociarz wsumie nie chce tego wiedziec) ;)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Jak nie chcesz wiedzieć, to nie powiem ;)

  • http://www.myspace.com/marneszanse Piotrek

    Jako totalnie megahardkorowy fan pierwszej części jestem usatysfakcjonowany. Mam 25 lat, a poczułem, jakbym znów miał osiem i oglądał po raz pierwszy „Predatora” nagranego z TVP1. I tyle w temacie.

  • Marcin

    mnie się podobało, pomimo że 1 i 2 widziałem wiele razy, wczułem się jakbym widział to 1 x i no problem, film trzyma fason, polecam!

  • fan

    odgrzany placek bez posypki. Nie polecam. Niech rodrigez zabierze się za małych agentów 4 (2011) i nie tyka już więcej predatorów.

  • Dillon

    w takim razie nie jesteś fanem prawdziwego Predatora. Predators to kicha. Zapamiętałeś moze jakieś kultowe teksty ? Bo ja nie. Ten film jest po prostu słabą kopią. „It’s been a long time general ” :D

  • luka

    film dobry ale niestety w wielu aspektach powielony np. niektore postacie zerzniete zywcem z jedynki i muzyka.
    zato podobal mi sie bardzo pomysl walczacych ras predatorow ze soba
    slyszalem ze rodriguez (dobrze napisalem?;) ma sie zabrac za krecenie 2-giej częsci predatorow albo raczej juz moze 4 ale tym razem za kamera ma stanac a nie w kwestii producenckiej.
    ja bym chcial by porzucili predatorow widzianych oczami czlowieka tylko skupili sie na wewnetrznym sporze miedzy rasami predatorow a zostawili rase ludzka i odrzcili go calkowicie z nastepnej czesci np. geneza sporu predatorow; jak sie zaczelo przy tym np. dorzucili alienów i to by bylo nowe siwerze spojrzenie na kwestie tak przezemnie lubianych predatorków:D
    co o tym myslicie. Moze ma ktos jeszcze jakies pomysly?
    P.S. najbardziej mnie interesuje zdanie Twoje Irku;)
    pozdro

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Chyba każdy fan chciałby zobaczyć film oczami Predatorów. Niestety jest to praktycznie niewykonalne. Zauważ, że w zdecydowanej większości filmów kinowych (nie animowanych) głównym bohaterem jest człowiek. Żelazną zasadą filmów jest to, że protagonistą musi być człowiek, by zwykły widz (nie żaden geek czy inny fan) miał się z kim utożsamiać.

    A jeśli chodzi o sequel, to chętnie zobaczyłbym kobiety Predatorów. Że zacytuję Xenopedię: „Samice Predatorów mają bardziej kobiece kształty. Są równie (jeśli nie bardziej) silne co samce, i znacznie od nich wyższe, podobnie jak u np owadów osiągają większe rozmiary. Nie walczą, zajmują się polityką i nauką. Zajmują się również kastracją samców, większość myśliwych to kastraci, którzy byli zbyt brutalni by dopuszczać ich do kopulacji z samicą. Najspokojniejsi z predatorów pełnią więc funkcję samców rozpłodowych, pozostawieni samym sobie kastraci z kolei tworzą grupy w których udają się na polowania.”

    Prawda, że mogłoby być milutko? ;) I niech akcja w końcu przeniesie się na prawdziwą planetę Predatorów (np. Royce jakoś się tam dostaje), byśmy mogli poznać ich kulturę. Schemat „polowania” został już raczej wyczerpany.

  • luka

    zabawne wlasnie to samo mi powiedzial kolega ze zwykly widz by nie widzial w tym nic ciekawego…
    ehhh… szkoda
    a co do samic… no cóż jakos burzy mi to wizje predatorow jako wojownikow i oslabia ich w moich oczach ale na wszelkie nowosci jestem otwarty, sam sie zgadzam ze schemat polowan wdg. mnie rowniez sie wyczerpal.
    wiesz taka mam nadzieje i tak sobie mysle ze gdyby tak zorbili jak napisalem wyrzej i dorzucili alienow to popyt moglby na to byc wkoncu alien jest naprawde popularna postacia napewno popularniejsza od predatorow i mialby sznase na jakis sukcesik ;)
    ja bym pewnie kurde z kilka razy w kinie wyladowal :D:D:D
    dobra nie przeciagam tego tematu juz;)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    AVP zawsze był dla mnie ciekawym kąskiem, ale filmowcy zamiast wymyślać jakieś kiepskie historie powinni byli oprzeć się na komiksie (pierwszym, który ukazał się u nas w Polsce) i grze (http://niezlekino.pl/2009/01/07/i-have-a-dream-ekranizacja-gry-aliens-vs-predator-2/)

  • 0wner

    Nie pieprz głupot, bo Predators to zajebisty film, w 100% oddaje klimat oryginału, Piotrek ma rację!

  • loko

    ech, bylem wczoraj na seansie…pierwotnie mialem zamiar napisac dlugasna recke wymieniajaca i punktujaca bezlitosnie wszystkie wady tego „hołdu” ale juz mi przeszlo, wiec powiem tylko zeby wszyscy fani oryginalu (i generalnie tego typu kina lat .90) trzymali sie od tej padaki z daleka (ewentualnie na kompie mozna od bidy obejrzec a i to niekoniecznie).

    poziom dialogow dla widowni 12-16 lat

  • loko

    widocznie z piotrkiem nie macie duzych wymagan od kina, nawet tak prostego jak kino akcji, szkoda.

  • luka

    no powiem Ci ze Twoja wizja ze starszego wpisu ktora przed chwila przeczytalem jest ciekawa ale…
    teraz jak bym ja ogladnal i bylo by „kropla w krople” zciagnieta z twojego pomyslu to bym padl:D
    mnie najbardziej zenuje taki brak klimatu w kazdej czesci zawsze jak cos im sie udalo to nastepne musieli zpierdzielic do granic mozliwosci ze plusy zaraz przestawaly byc dostrzegane…
    np. w pierwszej czesci AVP uwazam ze charakteryzacja postaci Predatorow byla mistrzowska (postacie predatorow wkoncu byly takie jak je widzialem oczami wyobrazni czyli potezne ze jak szli to ziemia niemal sie trzesla pod ich ciezarem a zarazem zreczni wojownicy) ale reszta… no coz kto widzial to wie…
    w dwojce AVP klimat moze i byl jakis bo starali sie wrocic do pierwowzoru czyli neutralnego wojownika kory zabije kazdego kto mu stanie na drodze do osiagnietego celu nie „kumplujac” z nikim ale cala reszta byla do bani jak zawsze m.in. typowa „bohaterskosc” amerykanów a predators to taka troche kopia jak juz wczesniej pisalem…
    P.S. to teraz nie zostaje ci nic innego irku jak sporzadzic gotowy scenariusz przedostac sie przez sztab menagerow by porozmawiac z cameronem i dac mu gotowy pomysl na film i jestes bogiem dla mnie:D
    aha… tylko dodaj watek do tego walczacych ras predatorow prosze, bede widzial ze na cos sie w tym przydalem:D:D:D

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Tak dla uwagi taka spluwa może i robi wrażenie, ale ma porażąjący rozrzut uniemożliwiający konkretne wycelowanie.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Wymagania? Filmy można podzielić na pożywne posiłki, drobne posiłku, przekąski, łakocie itp. Nie rozumiem jak można przyrównywać fajne, komercyjne kino z atmosferą do kina które ma nieść jakiś pogląd czy wartości. To nie Tarkowski czy Bergman. Straszne upośledzenie to właśnie patrzeć na filmy z jednej perspektywy i brak elastyczności oraz wyczucia. Podobnie jest z muzyką i gatunkami. Słuchać jeden styl muzyki ,to tak jak mieć mieszkanie pomalowane na jeden kolor.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Film dobry, zwłaszcza nie zawiódł moich oczekiwań aż do wizyty w norze Rolanda. Zniszczonego statku nie mieli jak ukazać bo budżet mały (ale to i tak cud, że tego skromnego budzętu nie widać), ale od tego momentu film robi się strasznie statyczny, sztampowy itp. Kompletnie odjeżdża od pierwszej połowy. Nie ma sensu rozwijać pomysłu na jakieś klany i inne pierdoły. Minimalizm i prostota to najlepsza forma. Zaczną kombinować z rasami Predatorów, wsadzą jakieś komuny, parlament i dylematy moralne w stylu Phantom Menace czy Kronik Riddicka. Ludzie, nie o to tutaj chodzi, to nie Star Trek. Niech już lepiej nie kręcą kontynuacji bo jak mają być tam inne światy, to ja dziękuję. Predator musi być skromny i brutalny. W Predators i tak położyli najciekawsze postacie na samym początku, na koniec zostawiając tych najmniej ciekawych (nie liczę Brody’ego bo jego zawsze lubię). Przy pojedynku na końcu można dosłownie zasnąć.

  • Kramon

    szkoda.. a co sądzicie o filmie Aliens vs predator?

  • neta

    ten film to lipa mysalem ze bendzie lepszy niech ktos teraz powiez ze 2 ostatnie czensci byly kiepskie to go zbesztam AVP bylo lepsze niz predators na tym filmie malo co nie usnolem

  • PanteraDzika102

    A mnie sie podobało moim zdaniem lepsze niż 1 część bo tam od początku było wiadomo że dziewczyna przeżyje a tu ciekawe zwroty akcji. ja bym nie pomyslała że ten cały lekarz to jakiś morderca i bym nie pomyślała że ten główny bohater wróci po dziewczyne. kiłowo troche że nie ma zbyt dużego napięcia ale ogólnie fajne.

  • Sajgaj

    naprawdę dobra recenzja.