Testosteron | recenzja filmu Niezniszczalni

To miał być najlepszy film akcji roku. Hype wokół nowej produkcji Sylvestra Stallone?a trwał od wielu miesięcy. Wpływ na to miała przede wszystkim niesamowita obsada, w której znalazły się gwiazdy kina akcji z różnych dekad ? od lat 80-tych ubiegłego wieku po nowe millenium. Czy zatem Niezniszczalni to film, na jaki czekał każdy mężczyzna? Testosteron w najczystszej postaci?

Prawda jest taka, że ten film po prostu rozczarowuje. Im dłużej czasu mija od seansu, tym mniej mi się on podoba. Bądźmy szczerzy, gdyby nie sławne nazwiska, nikt by na tę pozycję nie zwrócił uwagi. Wszystko tu jest co najwyżej przeciętne, czasami nawet złe, a do tego kiczowate do bólu. Innymi słowy, reaktywacja kina klasy B rodem z lat 80-tych.

Przyznaję, że z uśmiechem na twarzy przyjmowałem pojawianie się na ekranie każdego kolejnego herosa akcji. Zobaczyć tych wszystkich kolesi w jednej produkcji naprawdę robi wrażenie. Niestety nie samymi aktorami film żyje – musi jeszcze wciągać, angażować widza. A tutaj mamy standardową i przewidywalną historię, która mnie w żaden sposób nie poruszyła ? to już nawet Rambo 4 wywołał jakieś emocje.

Szkoda także, że postacie są słabo zarysowane. Kilka z nich miało potencjał (Randy Couture!), ale nie dano im rozwinąć skrzydeł. Brak tym postaciom indywidualności, czegoś charakterystycznego ? większość pełniła rolę tła. A gra aktorska? Jaka gra aktorska? Wypowiadanie kwestii podniesionym głosem to nie wszystko ? najwięcej emocji okazał tylko Mickey Rourke w swoim monologu. Całe szczęście, że chociaż sprawdziło się słynne już spotkanie Stallone?a, Schwarzeneggera i Willisa ? docinki starszych panów autentycznie bawią.

Najbardziej jednak rozczarowuje to, co teoretycznie miało być największą zaletą filmu ? akcja. Po seansie czym prędzej musiałem sprawdzić budżet. 80 milionów $? Coś mi się zdaje, że większość tego poszła na gaże dla tylu gwiazd, bo kompletnie nie widać tych pieniędzy na ekranie. Owszem, jest parę efektownych wybuchów, ale całość została nakręcona bez polotu. Tu się ganiają, tam się strzelają, a ja ziewam? Brak właściwej dynamiki, brak ciekawych pomysłów, zbyt szybki montaż (zapomnijcie o czerpaniu przyjemności z pojedynków) ? nic nie robi wrażenia. Co więcej, wiele efektów specjalnych jest kiepsko wykonanych (płonący człowiek, nakładane obrazy). Czy w dzisiejszych czasach nie można zrezygnować z komputera? Skoro film miał być hołdem dla lat 80-tych, można było chyba postarać się o tradycyjne metody realizacji? Dlaczego nie używa się sztucznej krwi, tylko dokleja tę okropną cyfrową posokę? W The Expendables tak bardzo raziła mnie ona po oczach, że chyba wolałbym film w kategorii PG-13?

Chciałbym napisać, że cieszę się na sequel (może Stallone?owi uda się w końcu namówić Van Damme?a, Seagala, a nawet Norrisa?). Niestety po seansie ani on mnie grzeje, ani ziębi, chyba że Sylwek naprawi błędy pierwszej części. Czasami jest zabawnie (nawet bardzo), ale to nie jest kino akcji, na jakie liczyłem. Podkreślam, że gdyby nie nazwiska, nikt by filmem Niezniszczalni nie zawracał sobie głowy, bo poza aktorami nie ma tutaj nic godnego uwagi. Smutne, ale prawdziwe.

Foto: Filmweb, Impawards

  • NHunter

    A czemu Willis stoi gdzieś tam daleko w tyle?
    Ze wszystkich zebranych na plakacie to jest najlepszy aktor :)

  • http://secondgate.pl zx

    Właśnie dlatego.

  • jee

    Rambo 4 sie ogldalo spoko , myslalem ze Stalone nie straci formy a tu klapa po tym co mowisz .. szkoda bardzo bo liczylem na dobra zabawe :(

  • Paweł

    A dla mnie wręcz przeciwnie , jeden z najlepszych filmów akcji może nie ostatnich lat ale na pewno tego roku.Już się nie mogę doczekać wydania Blue-Ray może będzie coś takiego jak wersja reżyserska,kto wie.

  • Zdystansowany

    Ten film jest jak Nowy Indiana Jones albo StarCraft 2 – wielkie marki, krolowie poprzednich dekad, ale w obecnych czasach niestety zalatuja stechlizna i mocno widoczna kategoria B. To juz nie te czasy ze pare wybuchow i troche trupow robilo caly film, jesli „dinozaury” wciaz chca zaistniec w kinie akcji niech lepiej ucza sie od tworcow wspolczesnych, ktorzy lepiej czuja dzisiejsze trendy. To juz nawet tworcy Bonda zdali sobie sprawe ze sa anachroniczni i tylko totalny lifting tej serii moze ja uratowac i Casino Royal bylo dzieki zmianom jednym z najlepszych odcinkow tej serii. Azarty i „docinki” w Expendables? Jak na moje bardzo slabe i takie jakies dziecinne, a pojawienie sie Schwarcenegera to jzu w ogole totalna klapa – ten facet wyglada jak chodzacy trup a z jego dawnej sylwetki nie zostalo juz nic, na prawde mogli sobie darowac odkopywanie tego smutnego emeryta.

  • SavagE

    arnie wypadl akurat doskonale, co zdaje sie podzielac znakomita wiekszosc. scena w kosciele to totalny ‘ownydż’.

    Fabularnie sztampowo ale co z tego. Film byl krotki a tak napompowany akcją, ze nie bylo za bardzo czasu nad tym rozprawiac. Eric roberts byl wystarczajaco zly, Zayas tez, a o Stone Cold juz nie mowie. Az chcialo im sie w morde przylozyc.

    Panie ireneuszu – chybaśmy inny film oglądali, bo ja przy akcji miałem najdzikszą radość od czasów Johna Rambo. A krew cgi była tylko w 2 miejscach. Razila ale przy znakomitej wiekszosci „naturalnej” ginęła.

    Choreografia znakmomita, a sceny walki zaprojektowane z pomysłem i przede wszystkim dawały kopa. Wejście Crewsa? Bezcenne! Jak tylko zapuscil swoja ‘dziewczyne’ to az mnie miotało w fotelu! Film nie byl doskonaly, mial troche wad, podobnie jak rambo, ale koncowka totalnie to dla mnie nadrabia, bo taka akcja jaka pokazal Sly to tylko on umie robic i garstka ludzi w Hollywood.

    Postacie moze malo wyraziste, a juz na pewno couture. Poza tym prawie kazdy z tych aktorow gral siebie i wypadli calkiem naturalnie.

    Malkontentom narzekającym na powrót do 80 proponuję zobaczyć aniolki charliego. Wymiot od dialogow i beznadziejnych scen akcji gwarantowany.

  • cv b

    no film kiepski ale zeby obrazac lata 80te? chyba misku nie pamietasz ze to czasy aliena, terminatora … to teraz sie robi popeline dla pokolenia mtv a wtedy to sie robilo filmy z dusza i prawdziwym kurzem a nie cgi

  • Przemysław

    Oczekiwanie od filmu, który ma być największa sieczką roku i czystą rozrywką bez skomplikowanej historii i fabuły głębi oraz ukrytych aktorsko emocji. Gratuluje.

    Nie wiem jaki film oglądał autor recenzji, ale proponuje wybrać się do kina zamiast oglądać filmy na megavideo.

  • SavagE

    zapomnialem dodać, że rozeznanie w gatunku mam konkretnie, gdyż jako wielki fan kina akcji oglądałem w zasadzie wszystko, co powinienem był obejrzeć.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Trailery były słabe, zaś sam film jest naprawdę naprawdę dobry. Byłem zaskoczony, że tak dobrze Stallone to wyreżyserował. Wcześniejsze jego filmy były toporne, tutaj tego nie ma. Choreografie walk naprawdę solidne, jest mocno i dosadnie. Film nie jest aż tak brutalny jak Rambo 4, ale w porównaniu do obecnego kina akcji to się wyróżnia. Realizacja dobra, niezłe zdjęcia. Widząc sam początek nie mogłem uwierzyć, że zapowiada się tak dobrze.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    W pełni się zgadzam. Zawsze jestem przewrażliwiony na CGI, ale tutaj nie miałem z tym problemu bo chyba tylko dwa razy mi się rzuciło w oczy. Wprawdzie na co dzień cenię sobie najbardziej kino Wildera, Hitchcocka, Kubricka, Kurosawy, Allena i to oni mi są najbliżsi, to jednak Expendables jest naprawdę udanym filmem w swej kategorii i po prostu mi się podobał. To po prostu kino które chce się kupić na DVD, Blu Ray czy VHS.

  • Mario

    Co do efektów to recenzje wykluczają sie wzajemnie. Tutaj wyczytałem, ze wszytko jest robione komputerowo. W innych recenzjach pisze, ze efekty wyglądają dosyć tandetnie bo wszytko jest robione bez pomocy komputera. Wiec jak jest naprawdę? :)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Skąd wniosek, że obrażam lata 80-te? Wspominam tylko o kiczowatym kinie akcji klasy B, którego było wtedy pełno i do którego Expendables nawiązuje.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Krew w większości przypadków ewidentnie była CGI – na to z kolei ja jestem przewrażliwiony i mnie raziło. Wyraźnie widać, że film był kręcony pod kategorię PG-13 (jak na początku zapowiadano), a dopiero później zdecydowano się zrobić z tego R.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Nawet największa sieczka roku i czysta rozrywka może mieć solidną fabułę. Nikt tu nie oczekiwał skomplikowanej historii – zejdź na ziemię.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Nie wszystko jest robione komputerowo – przede wszystkim krew jest CGI, czasami jakieś nałożone tło (np. przy niektórych ujęciach z samolotem). Wydaje mi się, że także „płonący człowiek”, bo wyszedł okropnie sztucznie. Wybuchy i wszelkie kraksy to wszystko tradycyjne metody.

  • Zdystansowany

    No faceci rozpadajacy sie na polowe po trafieniu z shotguna to musialo byc CGI :). Fakt ze jedna akcja byla dobra: strzal ostrzegawczy do piratow. W ogole postac grana przez Lundgrena jest chyba najciekawsza w calym filmie ale to pewnie tez dlatego ze to najlepszy chyba z nich aktor :). Pozatym troche tez nie wyszlo zalozenie ze emeryci pokaza swoja sile, bo jednak Rourke czy Stallone wygladaja ajkby mieli juz tylko 2 kroki do grobu, Jet Li wyglada jak zmeczony zyciem handlarz tanimi tenisowkami ze stadionu 10-lecia, a jedyny aktor ktory jeszcze troche energii z siebie wykrzesal i faktycznie wygladal na twardziela to Statham, wiec niestety dziadzio Stallone nie uratowal wizerunku emerytow z lat 80tych. O gubernatorze nie wspominam bo on w ogole wyglada jak clowiek po ciezkiej hemioterapii i „twardziela” to juz raczej nigdy nie zagra.

  • Mario

    „No faceci rozpadajacy sie na polowe po trafieniu z shotguna to musialo byc CGI” – to był kaskader ;)

  • SavagE

    ludzie odbieraja ich raczej jako krzepkich emerytow, dla mnie sly wyglada na spokojnie 10 lat mniej. A guwernator pewnie nawet nie chce juz byc gwiazda kina, tym bardziej akcji. Na pewno nie z takim brzuchem.

    Lundgren najlepszym aktorem? To by sie nie blakal po planach c-klasowych produkcji.

  • SavagE

    no widac bylo ze to nie prawdziwe plomienie ale dla mnie do lykniecia. W adrenalinie 2 to wygladalo kiepsko ;D

    I ja podmianki tla nie zauwazylem. Ktos tu chyba ma bardzo cgi-wrazliwe oko ^^

    Mieli chyba za maly budżet na uberefekty, coby wygladalo realistycznie. Poza tym stone cold nie mial na sobie zadnej kurtki czy cos, totez nie mogli ‘spalic kaskadera’.

  • Zdystansowany

    Ale oni wszyscy sa c klasowi :). Sly nie wyglada az tak mlodo, fakt ze wrazenie robi to ze mimi 60ki na karku wciaz cwiczy ale mimo wszystko wieku mu to nie ujmuje. Twarz widac ze jest mocno zmasakrowana operacjami plastycznymi i botoksem – te jego nieruchome brwi to typowy produkt uboczny „odmladzania”. A zmarszczek dookola oczu juz nawet hirurgia nie byla w stanie usunac. Tak samo jego umiesnienie – niby miesnie jeszcze sa ale pomalu to zyly robia sie bardziej wystajace niz te meisnie. Nie sadze zeby nadmierne treningi w tym wieku dobrze mu robily na zdrowie. Pozatym widac ze coraz wiecej tego mu juz obwisa i stracil sprezystosc, a jak przestanie cwiczyc i straci mase to mu sie porobia takie faldy skory jak bylo widac u Schwarceneggera na szyi.

  • Cicool

    Nie widziałem filmu, ale wątpię żeby krew była CGI. To nie film 3D, żeby trzeba było korzystać z tak drogich metod i generować krew komputerowo :) Raczej popularna metoda nanoszenia osobno nagranych bryzgów na film w postprodukcji, to się robi nawet w najdroższych filmach, tylko tak żeby wyglądało realistycznie. Podobnie jest z eksplozjami, itd.

  • Cicool

    Chyba przesadzacie z używaniem sformułowania „CGI”. To, że wiele efektów wykonano z pomocą komputera i cała postprodukcja się o komputery opiera nie znaczy, że w filmie jest cokolwiek wygenerowane komputerowo.

    To, że nagramy człowieka na blueboksie i wkleimy na inny film nie znaczy też, że ten aktor jest CGI ;))

  • SavagE

    Wszyscy? taaa, no pewnie. To umowmy sie tak. Sly, Jason i Jet graja w filmach ktore wychodza najpierw w kinach, haha.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    80 mln to znowuż nie tak mało. Ale jak pisałem w recenzji, pewnie większość poszła na gaże dla gwiazd ;)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Poniekąd masz rację, co nie zmienia faktu, że wygląda to sztucznie i w tym filmie sporo takich kwiatków mnie raziło.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Jeśli poza Li, Stathamem (jeszcze kilka lat temu dostawał niecały milion) i Rourke reszta dostała milion to musiała być w niebie. Obecnie najdroższym aktorem z tego grona jest Jet Li. Stallone nie rozpatruje bo on tu odgrywał człowieka orkiestrę. Filmy z jakąś wysepką itp zawsze kosztują, a gdy się do tego używa tradycyjnych efektów to już wszystko wiadomo.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Krew to obecnie normalka od 10 lat. Nie zwracam na to uwagi. Kwestia ekipy która to realizuje. Ale trzeba przyznać, że przy Johnie Rambo mocno waliło to po oczach. Mimo to filmy mają takie takie FX, że czasem trudno uwierzyć, że je użyto.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Urazy, kontuzje dużo robią z twarzą, a bycie aktorem kina klasy c nie rozpieszcza. Van Damme na swoją 50 też jest mocno zmęczony. Sa aktorzy nie kina akcji, którzy w wieku 50 i 60 nie wyglądają na swój wiek – vide Harrison Ford który ma 68 lat . Tutaj (w Expendables) ktorzy którzy mają 50 lat wyglądają jakby ich przez wydżymaczkę przepuszczono. Z tych wszystkich to chyba Li (obok Stathama) wygląda najmłodziej, choć jego rocznik to 63.

  • http://niezlekino.pl/ Michał Nowak

    Dopiero teraz obejrzałem „Niezniszczalnych” i muszę podzielić opinię Irka. Więcej spodziewałem się po najbardziej wyczekiwanym filmie tego roku. Sceny akcji zarżnięto za sprawą nadpobudliwego operatora kamery (standard w dzisiejszych czasach), a bohaterowie może i kipią od testosteronu, ale brak im cienia charyzmy. Gdyby nie te nazwiska, mielibyśmy sensacyjniaka direct-to-dvd.

  • voy

    Film można obejrzeć bez większego bólu, ale w pełni zgadzam się z opinią w recenzji . Miałem też nadzieję na więcej „smaczków” dla fanów filmów akcji z lat 80′. Poza wspomnianą rozmową w kościele, ciężko sobie przypomnieć jakieś charakterystyczne i naprawdę udane sceny. Może kolejna część będzie lepsza…

  • kelrik

    Co do recenzji to nic dodać nic ująć. Po Rambo 4 liczyłem na coś solidniejszego w sensie filmowym, a tak jest tylko niezła rozpierducha i kilka fajnych tekstów. Oczywiście panowie bez karków będą zadowoleni, ale należy przypomnieć że sceny akcji z Jetem Li, Lundgrenem czy Sly kiedyś robiły większe wrażenie. Sly nie zadbał o to by ten film był czymś więcej niż zbieraniną gwiazd nastawioną na zysk z biletów…

  • snuff2d

    najbardziej mnie dobiło to że Willis i Shwarceneger pojawili się w filmie na jakieś 5 minut:/

  • http://bri-gryplanszowe.blogspot.com/ bri

    Film był świetną rozrywką. Co prawda kilka baboli wpadło – np. skakanie Sylwka do samolotu czy dwa zupełnie niepotrzebne ujęcia z jakimś greenboxem.
    Sekwencje walk świetne, dziwnie najzabawniejszy był Lundgren („now its my turn happy feet”) okładający Jeta – jak dawid i goliat – bardzo dobra sekwencja, mimo że ogólnie wypadł najsłabiej (teraz specjalizuje się w tańcu z gwiazdami i śpiewaniu elvisa).
    Dobre role zanotowali zawodowi sportowcy Austin-wrestler (co skopał dupę sylwka) i Couture-mma ich numery były najwiarygodniejsze.
    Christmas-Statham-Transporter w swoim stylu rozpieprzał wszystko i wszędzie, jak i mały Jet – obecnie chyba najlepsi goście od kina akcji. Rourke bardzo dobry i bardzo na miejscu.
    Szkoda że Roberts miał mniejszy udział we filmie, willis zajebiaszczy, gadka sylwka i arniego trochę przekombinowana (ciekawe czy dalej prowadzą restauracje sieci panet hollywood).
    Laseczka paluszki lizać :) (brazylijska brzydula betty). Nawet bambus chwalący się swoim super-pestkowcem był ok :P

    No cóż scenariusz klasy kina „F” podciągnięty przez obsadę i choreografów do mocnego „B”, seans przyjemny tylko że krotki ale mimo wszystko wszystkiego było dużo.

    Na seagala przyjdzie poczekać do „maczety” – to będzie wielkie lol :D Przydałby się gdzieś w okolicach również „The rock – dwayne johnson”

  • wagu

    Film cienizna. Mr Church najlepszy. Tylko czekam na kolejny film z Willisem.

  • gosc

    moim zdaniem autora recenzji chyba pojeba**. film jest dobry a on nie potrafi sie cieszyc ogladaniem filmów. wypisujesz brednie gosciu.