Best Action Heroes [przegląd]

To twardziele, kule się ich nie imają, samym wzrokiem potrafią położyć cały gang. Kto taki? Testosteronowi bohaterowie kina akcji, których kobiety kochają, a mężczyźni się obawiają. Do kin wszedł właśnie film Niezniszczalni, będący poniekąd hołdem dla wszelkiej maści herosów. Przedstawiam Wam zatem moją ulubioną dziesiątkę twardych jak skała bohaterów.

Sylvester Stallone – John Rambo


?Murdock? idę po ciebie!?

Nikt by nie chciał usłyszeć takich słów skierowanych do siebie. Szczególnie, gdy wypowiada je John Rambo, weteran wojny w Wietnamie, dla którego walka jest wszystkim. Już samo jego imię ma w sobie siłę byka. Co ciekawe, pomysł na imię Rambo autor książki Pierwsza krew, David Morrell, wziął od rodzaju jabłka. Najwyraźniej pisarz nie zdawał sobie jeszcze wtedy sprawy, że w Wietnamie faktycznie walczył niejaki Arthur J. Rambo, aczkolwiek żołnierz nigdy nie wrócił do domu.

Arnold Schwarzenneger – John Matrix (Komando), Dutch (Predator), Terminator


?Zielone berety zjadam na śniadanie. W tej chwili jestem naprawdę głodny.?

?Jeśli krwawi, można to zabić.?

?I?ll be back!?

Arnie bez dwóch zdań został stworzony do kina akcji. Nie musi być dobrym aktorem, by skraść każdą scenę. Monumentalna postura rodowitego Austriaka potrafi osłabić morale niejednego przeciwnika. Pytanie zatem, czy to mądre, by kręcić remaki jego filmów ? Conan z Jasonem Momoa, czy nawet Komando, którym ponoć zainteresowany jest Sam Worthington?

Bruce Willis – John McClane (seria Szklana pułapka)


?Yippee-ki-yay, motherfucker!?

Zwichrzona fryzura, spocona koszulka i język jak z rynsztoka ? pozornie trudno taką postać polubić, a jednak McClane to filmowy heros jak się patrzy. Biega wte i wewte jak poparzony, czasami nawet bez butów, a z każdej potyczki wychodzi na wpół żywy, ale zadowolony. Gdyby tylko z rodziną lepiej mu się układało?

Kurt Russell – Snake Plissken (Ucieczka z Nowego Jorku)


?Call me ?Snake?.?

Niski głos, piracka opaska na oku, sam siebie nazywa ?dupkiem?, bo wszystkich ma głęboko w poważaniu, a mimo tego uwielbiają go tłumy. Coś w tym jest, że płeć piękna lubi drani, a płeć brzydka chętnie się z nimi utożsamia. W końcu ciepłe kluchy szybko stygną, a zimnokrwistego dupka trzeba najpierw podgrzać.

Jean-Claude Van Damme – Luc Deveraux (Uniwersalny żołnierz)


?Nie chcę cię skrzywdzić.?

Bohaterowie grani przez Van Damme?a być może nie byli mistrzami ciętych ripost, ale aktor jest bez wątpienia jedną z ikon kina akcji przełomu lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Ponoć pierwszą poważną rolę w filmie otrzymał po tym, jak zademonstrował swój popisowy szpagat. Przez chwilę grał nawet Predatora, ale szybko zastąpił go o wiele wyższy Kevin Peter Hall. Upartość rodowitego Belga pozwoliła mu zostać swego czasu jednym z najpopularniejszych Europejczyków w Hollywood.

Harrison Ford – Indiana Jones, Han Solo


?Nie mów do mnie ?junior?.?

?- Kocham cię. ? Wiem.?

Obie postacie zagrane przez Forda na długo zapadają w pamięć. Charyzma i zawadiacki charakter to afrodyzjak na kobiety, a dla mężczyzn niedościgniony wzór bohatera. Nie martwcie się, Panowie, takie rzeczy to tylko na filmach.

Clint Eastwood – Harry Callahan (Brudny Harry)


?Do I feel lucky? Well, do you, punk??

My na pewno czujemy się szczęśliwi, że mogliśmy podziwiać Clinta Eastwooda w serii o przygodach Harry?ego Callahana. Dla tego na swój sposób prostolinijnego gliniarza wszystko jest czarne lub białe. Czarne, czyli przestępców, trzeba dotkliwie karać. A że przy okazji ma się przez to na pieńku z sądem? cóż, takie uroki własnego kodeksu etycznego.

Mel Gibson – Martin Riggs (seria Zabójcza broń)


?To jest prawdziwa odznaka, ja jestem prawdziwym gliniarzem, a to jest k*rewsko prawdziwa spluwa!?

Najwyraźniej Mel Gibson nie tylko na filmach ma w sobie odrobinę z szaleńca. O ile jednak Riggs to sympatyczny i pełen uroku szaleniec, o tyle ostatnie wyskoki walecznego Szkota sympatycznymi nazwać nie można. Ale czy ktoś będzie sobie tym głowę zawracał, podczas oglądania przygód duetu Riggs/Murtaugh?

Jason Statham ? Chev Chelios (Adrenalina)


?Blah, blah, fuckin´ blah!?

Dla kobiety nawet największy twardziel potrafi zrezygnować z życia przestępczego. Gdyby tylko nie drobny problem w postaci ?pekińskiego koktajlu?. Ale życie dosłownie na najwyższych obrotach też ma swoje uroki.

Kiefer Sutherland – Jack Bauer (serial 24)


?Jestem Jack Bauer, agent federalny, a to najdłuższy dzień w moim życiu.?

Kochający mąż i ojciec, lojalny przyjaciel, wierny obywatel kraju, bezwzględny wobec terrorystów. Bauer to heros, który nie ma prawa istnieć, a przynajmniej oficjalnie. Kto wie, czy tam gdzieś po świecie nie biega sobie taki Bauer, Bond lub Bourne.

Co prawda wszystkich powyższych herosów Chuch Norris rozłożyłby jednym kopniakiem z półobrotu, ale to już całkiem inna bajka ;)

Zobacz także: Chicks kick ass [top]

  • ogghaha

    Harrison Ford to dla mnie wielkie nieporozumienie… kto go bral do filmow akcji? To jest smiech na sali , o ile w Blade Runer i Sciganym byl ok, to juz inne filmy nie odpowiadaly mi w jego wykonaniu… masakra

  • DoNone

    No i największego twardziela Seagala zabraklo :)

  • ja

    what – the – fuck ?

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Jakoś nigdy nie przepadałem za Seagalem, ale rozumiem, że są fani Nico czy Caseya Rybacka :)

  • Mario

    Dla mnie kultowymi postaciami z czasów VHS byli jeszcze:
    Don ‘The Dragon’ Wilson
    Olivier Gruner
    Bolo Yeung
    Billy Blanks
    Matthias Hues

  • Adamo88

    Jeśli chodzi o te cytaty, to z Terminatora w moim mniemaniu najlepszy i chyba najbardziej zapadający w pamięć był tekst „Hasta La Vista, Baby”:)

  • al_jarid

    Remake „Komando” to faktycznie kiepski pomysł, bo choć oryginał był mocno naiwny, to miał swój urok, a Arnolda w roli Matrixa nikt nie podrobi.
    „Conan” natomiast był filmem opartym na motywach literackich, zatem kolejnego „Conana” należałoby chyba traktować nie jako remake, lecz po prostu kolejną ekranizację. Ileż już było w historii filmu np. „Opowieści wigilijnych” czy „Hamletów” a nikt nie mówi, że to rimejki – bo to po prostu nowe ekranizacje tych samych utworów literackich. Dlatego nie porównywałbym nowego „Conana” do tego z Arnoldem.
    Zresztą „Conan Barbarzyńca” to było, jak dla mnie, wybaczcie, długie i wolno snujące się nudziarstwo. Wiem, wiem, klasyk i tak dalej… Film kultowy, no dobra, szacunek, ale do mnie po prostu nie trafia. Z „Niszczycielem” było już lepiej – też nic wybitnego, ale był bardziej dynamiczny. Generalnie jednak żaden z tych filmów mnie w pełni nie usatysfakcjonował i po nowej ekranizacji z Momoą (czy to się tak odmienia?) też nie spodziewam się niczego specjalnie dobrego. Nie wiem, czy doczekam się kiedykolwiek porządnego „Conana”.

  • Zdystansowany

    Z nowszych filmow sa jeszcze „pozdrowienia z Paryza” z Travolta gdzie jest on mega twardzielem zjadajacym na sniadanei wszystkich powyzszych ;). Denzel Washington w Dniu Proby czy Man on fire tez daje rade. Ale ja osobiscie preferuje bohaterow w stylu rol DiCapria w Krwawym diamencie czy W sieci klamstw.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    W sumie z tym Conanem masz rację.

  • http://www.infomusic.pl Art+Vandelay

    Dodałbym Sama Spade w wykonaniu Bogarta, cynik jakich mało i niezły twardziej jak na tamten okres. Postać równie dobrze sparodiowana w Murder by Death.

  • newgothic

    tak i willa smitha za id4 i bb

  • bitter

    to może zestawienie bad assów?

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Kwestia do przemyślenia :)

  • voy

    A jeszcze (niestety mało znany) Michael Dudikoff. Jak oglądam „Amerykański Ninja” to myślę, że miałby szanse z samym Norrisem :)

  • loko

    a cala seria indiana jones? wez nie zartij, kawal klasyki :P

  • wagu

    Amerykański Ninja – filmik mojego dzieciństwa. Niestety, oglądany dzisiaj wywołuje jedynie uśmiech politowania.

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Tak, Dudikoff był całkiem zabawny – kolejny kandydat do „Expendables 2″.

  • sudione

    Może dałoby rade wrzucić małą ankietę z pytaniem:
    „Kogo widzielibyście w 2-giej części The Expendables?”:)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Dobra sugestia – na pewno nad tym pomyślę :)