Project: Independence Day [zwiastun]

Skyline

Poprzedni wpis o filmie Skyline nie bez powodu zatytułowałem, jak by to była druga część hitu Rolanda EmmerichaDzień Niepodległości. Tym razem dodałem jeszcze jeden człon. Już Wam świta skąd on pochodzi? Jeśli nie, to obejrzyjcie drugi zwiastun, a na pewno zrozumiecie. Widowiskowa hybryda, feeria efektów specjalnych – blockbuster jak się patrzy.

Fabuła: Grupa przyjaciół zostaje zbudzona w nocy przez niesamowite światło. Ludzie wychodzą ze swoich domów z zaciekawieniem, a później przepadają w powietrzu. Okazuje się, że pozaziemska siła porywa całą ludzką populację. Przyjaciele, jedni z niewielu ocalałych, muszą walczyć o przetrwanie, gdy świat wokół nich zanika.

Wersję HD znajdziecie TUTAJ.

Skyline wyreżyserowali bracia Strause (Obcy kontra Predator 2). W obsadzie znaleźli się Eric Balfour, David Zayas (Dexter), Donald Faison (Hoży doktorzy) i Neil Hopkins (Zagubieni). Światowa premiera zapowiedziana jest na 12 listopada 2010.

Skyline

Foto: Impawards

Kategoria posta: Aktualności, sci-fi, thriller, Zapowiedzi

Źródło: Trailer Addict

Tagi: Skyline, trailer, zwiastun

  • baldr

    hiper debilne teksty, to już wiemy
    efekty dobre

  • loko

    skoro juz tak serialami w obsadzie to mozna tez dodac ze jeden z glownych bohaterow to Donald Faison (Hoży Doktorzy) ;)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Heh, akurat tego serialu nie oglądam ;)

  • wagu

    Eric Balfour też jest aktorem serialowym (znany choćby z Six Feet Under), ale jakoś go nie trawię, a wygląda na to, że jest głównym bohaterem i pewnie przeżyje cały film :/

  • cicool

    To jest poziom Asylum po upgradzie. Co z tego, ze efekty miejscami na wysokim poziomie (a czasem na poziomie średniej amatorki – zależy od ujęcia), skoro wyreżyserowane beznadziejnie? Aktorstwo małe piwo, ale już widać, ze reżyseria będzie leżeć.

  • Miniu

    Usuńcie dialogi, i ogólnie tych aktorów, zostawcie samą rozwałkę to pójdę na to nawet do kina.

  • Mywszyscy

    Muszę przyznać, podoba mi się ta forma filmów, 2 minuty-działają na wyobraźnię i pozwalają zaoszczędzić sporo czasu, nie zdążysz sie zmęczyć jeśli produkcja gówniana, w wypadku dobrego materiału pozostawia sporo smakowitego niedopowiedzenia jak i furtkę na kontynuację (najlepiej równie krótką, ew. max 3 min). Gdzie indziej zostaje nam zaserwowane tyle akcji i nagromadzenia najleprzych scen z filmu, rewelacyjne przebłyski gry aktorskiej, lub wręcz przeciwnie, dno totalne, ALE! straciłem zaledwie 2 minuty a nie ponad godzinę na seans, cholera, mogę nawet przerwać w połowie „filmu” i tylko minuta życia uciekła bezpowrotnie…. … idę do kina i łykam kilka durnych reklam, później 2-3 dwuminutowe produkcję i jeszcze mi zostaje popcorn na najbliższe bite 130 minut … na co ja w ogule przylazłem, muszę znaleźć bilet tam napewno pisze tytuł.. eh