Na film czy do kina? [premiery 25 lutego]

Od początku z politowaniem patrzyłem na film Piekielna zemsta - kretyńska fabuła, Nicolas Cage z kolejną idiotyczną fryzurą i nadmuchane 3D. Ku mojemu zaskoczeniu pierwsze recenzje nie są najgorsze. Film ma polską premierę na równi ze światową, więc tylko garstka osób miała z nim styczność na pokazach przedpremierowych. I większość opinii potwierdza to, co napisałem powyżej, ale równocześnie zapewnia o solidnej dawce rozrywki – sporo akcji, ponadprzeciętna dawka brutalności, a na deser urocza Amber Heard (sorry, chłopaki, pani jest lesbijką). Na dodatek przyzwoicie wypadło 3D – nie chodzi tu o piękną głębię Avatara, lecz jarmarczną rzeź pokroju poprzedniej produkcji Patricka Lussiera, Krwawe walentynki. Innymi słowy, czysta rozrywka dla odmóżdżenia.

Zwiastun Piekielnej zemsty

  • http://www.facebook.com/vilebender Maciej Kuliński

    Pani Amber Heard jest biseksualna. Przynajmniej tak ją ostatnio zapowiedział Jeremy Clarkson w TG…

  • http://www.facebook.com/sorbiq Sebastian Zuchlke

    @MAciej Kuliński
    Pani czy panna bo to akurat ma znaczenie :P?

  • Evil

    Panie Zuchlke w pana przypadku to akurat bez znaczenia, Pozdrowienia dla zony:))) P.

  • Bringer

    Nie ważne jakim filmem będzie „Czarny Czwartek”, wiadomo, jak to u nas jest w zwyczaju – wycieczki szkolne od podstawówki po liceum zapewnią przyzwoity zarobek przez odgórnie realizowane wyjścia(idę w czwartek). Niemniej warto zobaczyć czemu Gdynia cierpiała straszne męki przez komunikacyjny paraliż w trakcie trwania zdjęć do filmu. Może w końcu coś się udało..

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    O, to napisz po seansie parę słów, bo sam jestem ciekaw.

  • Zdystansowany

    Film w pewnym sensie jest surowy i prawdziwy (czarny czwartek oczywiscie, nie wojna żenska ;)). Moze troche zbyt sentymentaly i za mocno nastawiony na dramat jednostki, a za malo na ogolny przebieg wypadkow, ale i tak jest niezly i warty zobaczenia. Jesli wszystkie fakty tam pokazane to prawda to na prawde mielismy duzo szczescia ze urodzilismy sie juz pod koneic komuny a nie w szczycie jej dzialania ;).

  • Bringer

    Nie podejrzewałem, że to powiem, ale jak na polskie warunki film ten jest genialny! Nigdy, kinowy seans polskiego filmu, mnie tak pozytywnie nie zaskoczył. Jest bardzo poruszający, zgodny z historią, którą w gdyńskich szkołach wykładają często i dokładnie, a przede wszystkim nie jest nudny. Nie wykorzystanie andrzejwajdyzmu w tym kraju jednak jest możliwe i oby ten trend się utrzymał. Co prawda gra aktorska nie porywała*, lecz utrzymana jest na poziomie wystarczającym, aby nie zniszczyć wizji reżysera. Niestety wkradło się kilka błędów( jak np. nowe malowanie kolejki SKM – lecz to akurat zapewne wina (za)niskiego budżetu), które jednak nie przeszkadzają w odbiorze filmu, a co najważniejsze „Czarny czwartek” jest według mnie idealnie zrealizowaną i obowiązkową lekcją historii, dla wszystkich Polaków, zwłaszcza tych, którzy o tym dniu mają raczej mgliste pojęcie.

    *ciekawostką jest tu poważna rola Wojciecha Tremiszewskiego, członka gdańskiego kabaretu LIMO, moim zdaniem podołał zadaniu.

    Tyle ode mnie, szczerze polecam Ci Irku seans kinowy. ; )

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Więc jak chcemy, to potrafimy – miło to słyszeć. A to prawda, że całkowicie pominięto wątek Jaruzelskiego?

  • Bringer

    Z mojej wiedzy historycznej wynika, że nie było nic do pominięcia bo w ’70 roku Jaruzelski jeszcze nie miał takiej władzy, żeby cokolwiek robić. 17 grudnia tego roku nie był jeszcze nawet członkiem partii, do której dołączył 20 grudnia(za wiki).