Na film czy do kina? [premiery 18 marca]

Miałem spore oczekiwania wobec tej produkcji, szczególnie po wielkim niewypale, jakim okazał się Skyline. Jeśli wierzyć recenzjom, jest lepiej, ale nadal daleko do bardzo dobrego kina sci-fi. Widzom podobało się trochę bardziej (IMDb 6.6/10), ale krytycy nie omieszkali brutalnie wytknąć błędów (Rotten Tomaties 32%). Jak by dla kogoś długość nie była żadnym problemem (niecałe dwie godziny), nieśmiertelne hollywoodzkie klisze mogą już nimi być. Innymi słowy, przewidywalny do bólu, pełen patosu i bohaterskich żołnierzy. Ale przy tym świetne efekty specjalne i sporo akcji – może niektórym to wystarczy, by rozerwać się w te ponure dni.

Zwiastun Battle: Los Angeles

  • http://www.facebook.com/Vgz606 Tomek Kozak

    Film sponsorowany przez US army oraz CNN new. Nie polecam.

  • Ostry

    Szczególnie widać to w przemówieniach głównego bohatera :P Ogólnie jeśli przymknąć oko na patos i ogólną głupotę, to obejrzeć można ;)

  • piotr34

    Battle for Los Angeles-ogolnie slaby.Rozczarowanie.

  • luka

    Mnie ogolnie zastanawia zawsze czy producenci nie wiedza przypadkiem o glupocie jaka sieje film.
    Otoz zeby zachecic widza do ogladniecia filmu puszczaja trailer ktory zdawac by sie moglo moze cos nowego i ciekawego wniesc do kina a gdy juz pojdziemy na ten film okazuje sie ze jest to kiszka jakich malo.
    Wiec ja pytam jak to jest? ;)