Pan Pingwin [zwiastun]

Jim Carrey nie ma ostatnio szczęścia do filmów. Poza jednym wyjątkiem (I Love You Phillip Morris) od 2004 roku nie wystąpił on w żadnej dobrej produkcji. Czy zmieni to komedia Pan Popper i jego pingwiny? Szczerze w to wątpię. Może i wyjdzie z tego przyjemna pozycja dla dzieci, ale raczej nie jest to film, który zapisze się w pamięci jego fanów. Zresztą obejrzyjcie pierwszy trailer i oceńcie sami.

Fabuła: Adaptacja książki dla dzieci z 1938 roku. Pan Popper jest biznesmenem, który dziedziczy sześć pingwinów. Wkrótce jego mieszkanie zamienia się w zimową krainę czarów.

Mr. Popper’s Penguins wyreżyserował Mark Waters (Mean Girls). W rolach głównych występują Jim Carrey i Carla Gugino. Polska premiera zapowiedziana jest na 12 sierpnia 2011.

Foto: Screenrant

  • SavagE

    Ja myślę, że Yes Man, był cokolwiek dobry. Przyjemny film :)

  • http://niezlekino.pl/author/core Ireneusz Podsobiński

    Dla mnie średniak – można obejrzeć bez zgrzytów, ale to nadal cień jego starszych produkcji.

  • Kelrik

    Yes Man mnie rozczarował…już lepsze było Dick i Jane: Niezły ubaw .

  • Bringer

    Ekhem, a The Number 23? Poważnie i nienajgorzej było przecież.

  • Irek

    Potencjał spory, tematyka niezła, Carrey wypadł wiarygodnie, ale sam film imo straszny średniak – obejrzałem go raz, niewiele z niego pamiętam i jakoś nie chce mi się do niego wracać.

  • Forest

    A ja mam cichą nadzieje, że film będzie dobry i śmieszny jak stare produkcje ;)

  • artur

    faktycznie zapowiada się średniak. Mi się marzy zobaczyć Jima jeszcze raz w czymś lotów Lemony Snicket. Rola hrabiego Olafa była mistrzostwem świata…

  • Groovemanager

    Ujdzie, ale Carrey jest lepszy w komediach z mocniejszym humorem. Ogólnie każdy komik, który za bardzo bawi się w kino familijne zanika.Yes Man był średnio-niezły. Dick & Jane bardziej mi się podobał. Na Number 23 przysypiałem, choć w założeniu był ciekawy.