MMA na dużym ekranie [zwiastun]

MMA to najszybciej rozwijająca się dyscyplina sztuk walki, a rzesza fanów z każdą galą rośnie. Co prawda w naszym kraju do tego sportu nadal najbardziej przyciągają sławne nazwiska debiutantów (Pudzianowski, Saleta, Najman), którzy bardziej bawią, niż wykazują się techniką, ale powolutku Polacy zaczynają doceniać także umiejętności. MMA może dodatkowo spopularyzuje kino – na duże ekrany jeszcze w tym roku wejdzie film Warrior z Tomem Hardy w roli głównej. Dalej we wpisie mam dla Was pierwszy zwiastun.

Fabuła: Tom, najmłodszy syn byłego boksera, obecnie alkoholika, powraca do domu z wojny w Iraku. Ojciec trenuje go do turnieju mieszanych sztuk walki. Problem w tym, że w oktagonie Tom może spotkać własnego brata Brendana…

Przewidywalna fabuła i PG-13 w przypadku filmu o brutalnym sporcie – dwa poważne minusy, które nastrajają mnie bardzo sceptycznie. Ale przynajmniej przekonamy się, że Tom Hardy to dobry wybór na odtwórcę Bane’aThe Dark Knight Rises.

Warrior wyreżyserował Gavin O’Connor (W cieniu chwały). W rolach głównych występują Tom Hardy, Joel Edgerton (Królestwo zwierząt), Nick Nolte i Jennifer Morrison (Dr House). Światowa premiera zaplanowana jest na 9 września 2011.

Foto: Impawards

Kategoria posta: Aktualności, dramat, Zapowiedzi

Źródło: Movieweb

Tagi: MMA, Tom Hardy, trailer, Warrior, zwiastun

  • Irek

    Filmy o MMA przeminą, to jasna sprawa. Ale mam nadzieję, że sam sport nie. W każdy razie to pierwszy film kinowy o MMA, bo z tego co wiem, powstało już kilka prosto na rynek DVD/Blu-ray (nawet jakieś gwiazdy MMA w nich grały).

    EDIT. Ale z drugiej strony mieliśmy niedawno bokserskiego „Fightera” (planowany sequel), wcześniej „Zapaśnika”. Czyżby moda na powracała?

  • Mrowczak123

    Przypomina mi się Boom na filmy o kick boxingu, bądź o wrestlingu, boxie czy karate. MMA przeminie, jak poprzednie… :)

  • Koko

    ej no, jestem mile zaskoczony, niezla obsada i sam trailer wroza wbrew pozorom calkiem niezle..

  • Mrowczak123

    Wiesz sztuki walki (MMA nie jest sztuką walki) nie przemijają, o ile są skuteczne. Sam jarałem się za małolata „Amerykańskim KickBoxerem” (jeszcze na VHSie oglądałem).Ja mam tylko nadzieję, ze przeminie moda na mma, a znów wrócą do łask prawdziwe sztuki walki. Jak Ninjutsu (mam zamiar się zapisać), KungFu, Taekwondo (i filmy o nich), tylko nie w stylu „Amerykańskiego Ninja” czy „Ninja Assasin”.

  • Irek

    A ja mam nadzieję, że mma nie przeminie. Jest to dyscyplina, która łączy najciekawsze elementy różnych stylów walki. Dobrze było widać przewagę różnych stylów (zapasy, ju jitsu) na pierwszych galach UFC – bokser miał małe szanse z zapaśnikiem, jeśli ten drugi szybko sprowadził go do parteru (a zazwyczaj tak się działo, bo ten pierwszy nie wiedział jak się bronić przed obaleniami). Zawodnicy szybko się jednak zorientowali, że sama siła, czy ukierunkowanie na jedną sztukę, nie da im wygranej. Dlatego też zaczęli uczyć się różnych metod i w ten sposób powstało mma.

  • uth

    Należy dodać że taki GSP, podróżuje po całym świecie by uczyć się od najlepszych z różnych klubów. Uczenie się jednego i nie stawianie tego w konfrontacji z czymś obcym nie gwarantuje nam jedynej słusznej drogi/prawdy. Jaki jest sens robić mąkę z trawy, jeśli nie da się na niej upiec chleba? Ktoś musiał przemielić wszystko by odkryć z czego się robi chleb.
    Tak też mma nie może istnieć bez zestawiania ze sobą karate, taekwondo, judo, boksu, zapasów… A te nie mogły istnieć bez rzymskich zapasów, chińskiego boksu itd…
    Te „rdzenne” sztuki walki muszą istnieć by istniało mma, a z drugiej strony wprowadzenie elementów parteru w treningu tkd na pewno nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie.
    A co z Jeetkundo? Bruce przecież uczył się Wingtsun, a jeetkundo stworzył- czy to nie było pierwsze mma? Czy to znaczy, że nie stworzył sztuki walki? Bez niego takie kino mogłoby dotrzeć do reszty świata dużo później, a z tym samym nie byłoby by propagacji sportów walki.
    “All fixed set patterns are incapable of adaptability or pliability. The truth is outside of all fixed patterns.” mawiał…
    Trzeba być jak woda kolego Mrówczak, nie jak cegła ;)