Coś przybyło [zwiastun]

Długo oczekiwany przeze mnie pierwszy zwiastun prequelu The Thing w końcu zadebiutował w Internecie. Czy sprosta oczekiwaniom? Czy będzie godny swojego poprzednika? Za kilka miesięcy będzie już wiadomo, a tymczasem cofnijcie się w czasie.

Fabuła: Paleontolog Kate Lloyd przyłącza się do grupy norweskich naukowców, którzy natknęli się na obcy statek kosmiczny zakopany pod lodem. Natrafiają także na organizm z pozoru martwy od tysięcy lat. Prosty eksperyment uwalnia obcego z lodowego więzienia.

Twórcy sprytnie ominęli w zwiastunie sceny z efektami specjalnymi. Według zapowiedzi więcej ma być tutaj tradycyjnej animatroniki i charakteryzacji, niż CGI, i poniekąd w tym tym duchu zrealizowano trailer. Z drugiej strony film wygląda na niemal idealną kopię dzieła Johna Carpentera. Chyba ktoś za bardzo wziął sobie do serca imitacyjne właściwości obcego…

The Thing wyreżyserował debiutant Matthijs van Heijningen Jr.. W filmie występują Mary Elizabeth Winstead, Joel Edgerton i Adewale Akinnuoye-Agbaje. Polska premiera zapowiedziana jest na 14 października 2011.


Foto: Impawards

  • sorbiq

    aż mnie zmroziło

  • http://www.facebook.com/people/Marcin-Zi/100000495428008 Marcin Zi

    długo czekam i mam nadzieję, że będzie nawet jak kopia oryginały byle był świetny klimat i bez bzdetów typu heroiczne walki itd itp ma być brud, strach i mrok :)

  • Groovemanager

    Pierwsza połowa trochę jak film telewizyjny. Najbardziej ubolewam nad obecnością kobiety – od początku mnie to uwieralo. Niby nie jest źle ale brakuje dobrej twarzy i wyraźnych rysach, no i nikt z nich nie jest cynicznym Kurtem Russellem.

  • http://pulse.yahoo.com/_HSNYDRYQ6LK475YCU75LQJFG6Q Tomek Madejski

    przez chwile myślałem że to remake z kobietami dodatkowo

  • Mrowczak123

    Tyle lat czekałem! I jest… Oby panowie Beltrami i Heijningen spisali się równie dobrze co Morricone i Carpenter…
    Bardzo podoba mi się inicjatywa powrotu do starych technik filmowych… No i by nie było nowomodnego straszenia, ale suspens niepewności, strachu i ciemności, jak w oryginale… 

  • http://www.facebook.com/OjciecFernando Mikołaj Florczak

    Malutki budżet, wprawdzie dwa razy taki jak część pierwsza, ale to było… 30 lat temu. Cóż, niech chociaż to będzie dobry prequel, bo oryginał miał do dyspozycji cztery nazwiska w swej szczytowej formie i trudno to teraz będzie przebić.