westerny

  • Kolejne nagrody dla braci Coen

     - Kolejne nagrody dla braci Coen
    To nie jest kraj dla starych ludzi,  najnowszy film braci Coen, którego recenzję mogliście już u nas przeczytać, zdobywa kolejne nagrody. Tym razem  Stowarzyszenie Producentów Ameryki (PGA) uznało go za najlepszą produkcję zeszłego roku. Wraz z reżyserami nagrodę odebrał współproducent ich dzieła - Scott Rudin. Za najlepszą pełnometrażową animację uznano Ratatuj, za najlepszy dokument - głośny obraz Michaela Moore'a, Sicko, o którym napisaliśmy już nieco przy okazji oskarowych nominacji dla filmów dokumentalnych. Producenci nagrodzili też między innymi dwa seriale telewizyjne: Rodzinę Soprano (najlepszy serial dramatyczny) oraz 30 Rock (najlepszy serial komediowy). Wyróżnienie amerykańskich producentów zwykle traktuje się jako przedsmak tego, czego twórcy będą mogli się spodziewać po nagrodach Akademii. Na ceremonię wręczenia Oskarów pozostaje nam jednak czekać cierpliwie do 24 lutego. A polska premiera Coenów - już w przyszym tygodniu!
  • To nie jest kraj dla starych ludzi. Dramat egzystencjalny, czy oniryczny slasher?

     - To nie jest kraj dla starych ludzi. Dramat egzystencjalny, czy oniryczny slasher?
    Znamy już nominacje do tegorocznych Oscarów. Moim faworytem, któremu z chęcią przyznałbym nagrody we wszystkich możliwych kategoriach, jest najnowsze dzieło braci Coen No Country for Old Men. To kolejny autorski (choć oparty na powieści), wyjątkowy film, tym razem jednak bardziej zimny i przerażający, ponieważ po raz pierwszy Coenowie zdecydowali się do cna odrzeć swoje dzieło z czarnego humoru, przynajmniej takiego, do którego nas przyzwyczaili. No Country for Old Men od początku do końca ogląda się, a może lepiej - uczestniczy się w nim na głębokim wdechu. To najdoskonalsze dzieło w twórczości Coenów. Ale czy braciom potrzebny jest Oscar? Czy dobremu winu, które z wiekiem staje sie coraz lepsze potrzebne są nagrody? Delektujmy się więc.
  • Powrót na Dziki Zachód

    Można odnieść wrażenie, że western powraca do kina w wielkim stylu. Reżyserzy coraz częściej wracają do tego zapomnianego gatunku i coraz chętniej korzystają z jego konwencji. Wystarczy zobaczyć takie filmy, jak 3:10 do Yumy , czy Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda, by uwierzyć, że western, choć zmienił nieco swoją formę - wciąż żyje i ma się dobrze. Dowodem na to jest też ostatni obraz braci Coen, To nie jest kraj dla starych ludzi , który w polskich kinach będziemy mogli oglądać już od pierwszego lutego.