Recenzje
-
Armageddon w kamienicy | recenzja horroru Kwarantanna
Hiszpański [REC] zasłużenie spotkał się na całym świecie z gorącym przyjęciem. Producent Sergio Aguero miał okazję obejrzeć fragmenty filmu długo przed jego premierą, ale zrobiły one na nim takie wrażenie, że niemal z miejsca zarezerwował prawa do amerykańskiego remake?u. Prace nad Kwarantanną ruszyły zatem w momencie, gdy trwały jeszcze ostatnie szlify oryginału. Sytuacja dość rzadka, ale świadczy o potencjale produkcji. Nową wersję nakręcił John Erick Dowdle, który miał już doświadczenie z formą dokumentalną w horrorze The Poughkeepsie Tapes. Prędkość, z jaką powstała Kwarantanna, mogła zwiastować film stworzony po łebkach. Nic z tych rzeczy. Produkcja Dowdle?a to solidny horror, ewidentnie wzorujący się na swoim hiszpańskim pierwowzorze, ale poddany wielu kosmetycznym zmianom.
5 komentarzy -
Ufaj tylko informacjom | recenzja filmu W sieci kłamstw
Nie ma czego zazdrościć agentom wywiadu. Przebywanie w najniebezpieczniejszych miejscach świata, infiltrowanie groźnych organizacji, życie w ciągłym napięciu ? to przecież szybka droga do zawału, o ile wcześniej nie zostanie się zdemaskowanym i zabitym przez wroga. Z drugiej strony tacy ludzie są potrzebni, gdyż bez nich zapewne nie dałoby się zapobiec wielu zamachom terrorystycznym. Tytuł nowego filmu Ridleya Scotta, W sieci kłamstw, idealnie oddaje charakter pracy głównego bohatera, młodego agenta wywiadu na Bliskim Wschodzie ? nie ufaj nikomu, ufaj tylko informacjom, które posiadasz.
-
GRRRecenzja: Max Payne (film) – Marky Mark z shotgunem
Zabili ci żonę i dziecko, nikt cię nie lubi, masz przerąbane życie, a jakby tego było mało wszyscy wieszają psy na ekranizacji twoich przygód. Dlaczego Max Payne tak bardzo dostaje od wszystkich po tyłku? -
Wiecznie żywy Lenin | recenzja filmu Piła V
Świeży powiew w oryginalnej Pile został szybko wykorzystany do celów komercyjnych. Hybryda thrillera i horroru rozrosła się do sagi, której finałem ponoć ma być szósta część. Cóż, o tym dowiemy się już za rok. Tymczasem Piła V niesie nam ze sobą mniej makabry, a więcej psychologicznej głębi (oczywiście w założeniu twórców). Jednak po seansie kolejny raz nasuwa się stwierdzenie, że scenarzyści lubią chyba wodzić widza za nos.
-
Szpieg, który się zmienił | Recenzja nowego Bonda – 007 Quantum of Solace
Zastanawiałem się, dlaczego 007 Quantum of Solace budziło we mnie więcej emocji przed premierą niż poprzedni film o szpiegu Jej Królewskiej Mości. Casino Royale przyniosło przecież zupełnie nową koncepcję filmów o Bondzie i to z pełnym sukcesem. Powstał jednak problem, czy nowy pomysł, który doskonale się sprawdził w filmie dość nietypowym - o początkach pracy 007- jest w stanie udźwignąć kolejną część. Po seansie 007 Quantum of Solace nie mam wątpliwości. Tak! Twórcy filmu idą jeszcze dalej, wprowadzają rewolucyjne zmiany, używają zupełnie innych środków niż poprzednicy, ale to dalej jest Bond. I to jaki! -
Krwawy ochłap | recenzja horroru Nocny pociąg z mięsem
Dobre ekranizacje powieści grozy można policzyć na palcach jednej ręki (no może dwóch). Reszta jest co najwyżej przeciętna lub po prostu słaba. Clive Barker to na pewno wyśmienity pisarz o niebanalnej wyobraźni. Ale właśnie taką wyobraźnię ciężko jest przenieść na duży ekran, by nie raziła infantylizmem lub sztucznością. Udało się z filmami Hellraiser i Candyman, ale już niestety najnowsza pozycja na podstawie opowiadania Nocny pociąg z mięsem z cyklu Księgi krwi to zlepek niewykorzystanych lub zepsutych pomysłów.
-
Wielka Siostra | recenzja filmu Eagle Eye
Dzisiejszy świat jest do tego stopnia skomputeryzowany, że na dłuższą metę praktycznie nie moglibyśmy obejść się bez tego cuda techniki. Jest to zatem wielkie udogodnienie, ale i spore zagrożenie. Nikogo nie dziwią już informacje o wykradaniu numerów kont bankowych, czy włamywaniu się na wszelakie strony internetowe. A gdyby tak komputer wykorzystać do celów terrorystycznych? Konsekwencje ukazała już czwarta część Szklanej pułapki i poniekąd czyni to teraz Eagle Eye. Moc posiadania kontroli nad ogólnokrajową siecią komputerową może być czasami potężniejsza niż groźba użycia bomby atomowej.
-
Na haju nie zawsze jak w raju | recenzja komedii Boski chillout
Filmy Judda Apatowa są śmieszne, często wręcz absurdalnie głupie, ale zawsze mają coś ważnego do przekazania. Wystarczy sobie przypomnieć Wpadkę (odpowiedzialność), 40-letniego prawiczka (każdy zasługuje na miłość), czy Chłopaki też płaczą (pozbieranie się po ciężkim rozstaniu). Nie inaczej jest z Boskim chilloutem, którego Apatow jest producentem i współtwórcą historii. Opowieść pełna oparów marihuany i gangsterskich porachunków przemyca kilka interesujących kwestii na temat przyjaźni.
-
Szybcy i wściekli na sterydach | recenzja filmu Wyścig śmierci
Paul W.S. Anderson jest znienawidzonym przez wielu kinomaniaków reżyserem, przez niektórych niemal na równi z Uwe Bollem. Moim zdaniem całkiem niezasłużenie. Owszem, zepsuł adaptację Obcy kontra Predator, ale gdy spojrzy się na ten film chłodnym okiem, to można zauważyć, że dostarcza on sporej dawki rozrywki. I właśnie pod tym względem Anderson jest lepszy od Bolla. Jego filmy da się oglądać, faktor rozrywkowy jest na wysokim poziomie i jako czyste kino akcji spełniają swoją rolę całkiem nieźle. Nie inaczej jest z jego najnowszym dziełem, Death Race, który pomimo głupoty niektórych wątków świetnie się ogląda.
-
W krzywym zwierciadle | recenzja komedii Jaja w tropikach
Jaja w tropikach, zaraz za Mrocznym rycerzem, były najgorętszą premierą tego lata (u nas na koniec lata, dokładniej rzecz biorąc). Hype rósł z miesiąca na miesiąc, a tym samym oczekiwania wobec filmu. O ile drugi Batman Christophera Nolana spełnił je w 110%, o tyle z nową produkcją Bena Stillera jest trochę gorzej. Jaja w tropikach to dobra komedia, można się nawet nabawić bólu brzucha, ale zdecydowanie nie sprostała tej całej rozdmuchanej reklamie. Co jednak ważniejsze, w kilku momentach potrafi porządnie zaskoczyć.
-
Wielkie nic | recenzja filmu Babylon A.D.
Thoorop: Po moim trupie gnojku! Thoorop wyjmuje karabin trzy razy większy niż on sam i zaczyna strzelać. WYBUCH, WYBUCH, STRZAŁ, WYBUCH! Po wyczerpaniu amunicji przechodzi do walki wręcz. SZAST PRAST! PRAWY SIERPOWY! KOPNIAK W POTYLICĘ! Tak mógłby wyglądać cały scenariusz filmu Babylon A.D? gdyby było to rasowe kino akcji z Vinem Dieselem. Rasowe jednak nie jest bo ma zakusy na coś poważniejszego. Tylko, że w tym przypadku owe chęci zabijają drogocenną rasę na rzecz bezwartościowego kundla. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam ambitne kino fantastyczne. Co więcej strasznie mi żal, że potencjał jaki drzemał w Babylon A.D. został niewykorzystany. Z tak ciekawym światem i bohaterami to naprawdę mógł być drugi Łowca Androidów. Ale nie jest. W tym filmie nic się nie klei. Historyjka jest z pozoru banalna (najemnik Thoorop musi przewieźć tajemniczą dziewczynę Aurorę do USA z drugiego końca świata), ale wszystko się gmatwa (dziewczyna zaczyna wykazywać zdolności paranormalne). Główny bohater jest ciekawy (wali prosto w szczękę gościa dwa razy większego do siebie, a przy rozmiarach Vina Diesela to spore wyzwanie), ale nie wiadomo w sumie o co mu chodzi. Akcja niby jest, ale słabo nakręcona i nieciekawa. Ciekawy świat SF też jest, ale jakiś taki chaotyczny. Innymi słowy nie ma tu zbyt wiele ani dla fanów czystego kina akcji, ani dla zwolenników ambitnego SF.
Podczas seansu ma się wrażenie, że autorzy nakręcili 20 godzin materiału za dużo, a podczas montażu sami zapomnieli co chcieli zrobić. Bohaterowie wyskakują ni z gruszki, ni pietruszki z nowymi wątkami, z których co gorsza część nie jest nawet kontynuowana. BA! Tu nawet w trzech czwartych filmu z zaskoczenia pojawiają się całe nowe postaci. I to w taki sposób jakbyśmy widzieli je na ekranie od pierwszej minuty. Oglądając Babylon A.D. człowiek ma uczucie jakby patrzył na pierwszą część zaplanowanej od dawna trylogii. I to takiej jak Władca Pierścieni, w której i tak każdy wie o co chodzi. Bez urazy dla Pana Maurica Danteca (autor powieści Babylon Babies na podstawie której powstał film), ale jego książka nie jest aż tak znana. Problem tego filmu polega na tym, że Mathieu Kassovitz chciał z ekranizacji powieści Danteca zrobić ambitne kino fantastyczne, ale producenci woleli lanie po mordzie. Koniec końców w Babylon A.D. nie ma ani jednego, ani drugiego i wyszło z tego wielkie nic. -
Zohan, na prezydenta? głupoty! | Recenzja filmu Nie zadzieraj z fryzjerem
Trzeba mieć naprawdę spore zasoby tolerancji, by wytrzymać na takiej głupocie jak Nie zadzieraj z fryzjerem, nowej komedii z Adamem Sandlerem w roli głównej. Aktor gra w niej Zohana, najlepszego agenta Mossadu, który ma jednak dość specyficzne marzenie. Wieczna wojna z Palestyną to już zabawa nie dla niego i dlatego chciałby zostać fryzjerem. Podczas ostatniej akcji pozoruje swoją śmierć i ucieka do Stanów Zjednoczonych. Tam udaje się do największego salonu fryzjerskiego Paula Mitchella. Zostaje jednak zbyty i po wielu próbach znalezienia innej pracy, trafia do małego zakładu Dalii (Emmanuelle Chriqui). -
Klocki Lego | Recenzja filmu Nieznajomi
Nie lubię chwytów marketingowych typu ?film inspirowany faktami?. Tym bardziej, gdy podczas napisów końcowych pojawia się notka, że wydarzenia i postacie są fikcyjne. Ale który normalny widz dotrwa do tego momentu? Taki chwyt wykorzystany jest właśnie w debiutanckim thrillerze Bryana Bertino. Jedynymi faktami jest zdarzenie z dzieciństwa, gdy jakiś obcy mężczyzna przyszedł do jego domu i wypytywał o kogoś. I na tej podstawie film jest ?inspirowany faktami?. Śmiechu warte. Niestety, śmiechu warty jest też sam thriller, który dość wyraźnie wykorzystuje wątki trzech pozycji ? Ils, Funny Games i Motel.
-
Czerwony powraca | Recenzja filmu Hellboy: Złota Armia
Fabularnie komiks Mike?a Mignoli jest ciekawym kąskiem, ale nigdy nie mogłem się przekonać do jego strony wizualnej. Preferuję realistyczną kreskę, a nie kanciaste postacie i dość skromne w szczegóły okienka. Najlepszym rozwiązaniem dla mojej osoby była zatem ekranizacja, za którą zabrał się Guillermo del Toro. Czerwony, jak to lubią nazywać Hellboya jego przyjaciele, spotkał się z przychylnym odbiorem i droga do kontynuacji stała otworem. Na Złotą armię przyszło nam jednak czekać aż cztery lata. Ron Perlman, odtwórca głównej roli, obiecał, że może wcielać się w postać nawet i całą wieczność, ale potrzebuje kilkuletnich przerw między filmami. Powód powodem, ważne, że kontynuacja powstała i utrzymuje wysoki poziom poprzednika ? ba, kto wie, czy go nawet nie przewyższa. -
Krew na tablicy | Recenzja filmu Nasza klasa
Nasza klasa (oryg. Klass), debiutancki film estońskiego reżysera Ilmana Raaga, oparta jest na faktach. Uwaga ta pojawia się już w trakcie napisów początkowych. Film można więc tym bardziej odnieść do znakomitego Słonia Gusa Van Santa, jednak wiele różni te dwa obrazy. Wielokrotnie nagradzany Słoń opowiada o przemocy w szkole, która narasta bez większego sensu, ani motywacji. Wszystko toczy się tak, jak powinno. Mnóstwo długich ujęć, niepokojący spokój, uśmiechy nastolatek na stołówce, spacery po zielonej trawie tuż obok uniwersytetu. I nagle coś przerywa tę sielankę rozrywając ją w pół. Znikąd. U Raaga jest inaczej. -
Siła ojcowskiej miłości | Recenzja filmu Uprowadzona
Nie dawno do naszych kin zawitał film akcji pod tytułem Uprowadzona. Być może część z Was już go obejrzała, inny pewnie jeszcze się zastanawiają, czy warto. Przeczytajcie naszą recenzję tego filmu, a być może pomoże Wam to zadecydować, czy warto iść do kina. Ci, co obejrzeli mogą skonfrontować swoje zdanie z moim. -
Katastroficzna komedia romantyczna | Recenzja filmu Chłopaki też płaczą
Zdecydowana większość męskiej części populacji nie lubi komedii romantycznych. Takie filmy są produkowane przede wszystkim dla płci pięknej, a my biedacy jesteśmy na siłę ciągnięci przez nasze lepsze połówki do kin. Czasami jednak ukazują się komedie romantyczne, które wybijają się ponad przesłodzony schemat. Jednym z takich filmów była Sztuka zrywania z Vincem Vaughnem i Jennifer Aniston. Teraz Judd Apatow zaskoczył mnie wyprodukowaną przez niego sympatyczną, jak to on określił, ?katastroficzną komedią romantyczną?. -
Brak pomysłów. Recenzja komedii Mów mi Dave
Eddie Murphy się wypalił. Trzeba to szczerze przyznać i pogodzić się z faktem. Ostatnią dobrą komedią z jego udziałem była ciekawa satyra na Hollywood z 1999 roku - Wielka heca Bowfingera. Od tego momentu wszystko to gnioty z przyzwoitym punktem wyjściowym, ale bez pomysłu na rozwinięcie. Sytuacji tej nie zmienia nowa produkcja Briana Robbinsa, który pracował już z Murphym przy Norbicie. Mów mi Dave to mdła opowiastka, która wlecze się niczym jej bohater po Nowym Jorku. -
Skok tu, skok tam | Krótka recenzja filmu Jumper
W lutym mieliśmy okazję oglądać go na dużym ekranie. Teraz możemy zabrać go do domu. Film Jumper wchodzi właśnie do wypożyczali DVD oraz na półki sklepowe. Przeczytajcie naszą recenzję, a będziecie wiedzieli, czy obejrzenie tego przeciętnego filmu to dobry pomysł... -
Strach ma wielkie oczy. Recenzja filmu [REC]
Każdy potrzebuje w horrorze czegoś innego by poczuć strach, napięcie czy przerażenie. Na mnie najbardziej działa realistyczna otoczka, dlatego z otwartymi rękoma przyjmuję wszelkie filmy w formie dokumentalnej. Od czasu oglądnięcia Blair Witch Project jestem ich zagorzałym fanem i bardzo mi odpowiada fakt, że takie kino zaczyna cieszyć się coraz większą popularnością. Co prawda każdy hype niesie ze sobą słabsze produkcje, ale dla takich perełek jak hiszpański [REC] mogę obejrzeć nawet i dziesięć kiepskich pseudo-dokumentów.
- Strona:
- « Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Następna »



















![- Strach ma wielkie oczy. Recenzja filmu [REC]](http://s2.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/270x168/Irek/00_sierpie___08/117417.1.jpg)
![Sex wygrywa z Avatarem [zwiastun]](http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/sexnandzen.jpg)
![Kreatury z The Thing [foto]](http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/foto.jpg)
![Facet z gwoździami w głowie [zwiastun]](http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/Hellraiser-Revelations-Pic-1-600x400.jpg)
![Duch Zemsty powraca [zwiastun]](http://s2.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/ghost-rider-photo.jpg)
![Underworld: Nowa wojna [zwiastun]](http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/Underworld-awakening.jpg)
![Jak powstał wibrator [zwiastun]](http://s2.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/Hysteria.jpg)
![Najlepsze improwizowane sceny [wideo]](http://s1.blomedia.pl/niezlekino.pl/t/135x84/2011/08/lecter.jpg)
![Mitsubishi Outlander 2,2 DI-D MIVEC – dobre połączenie [wideotest]](http://s1.blomedia.pl/blog.pgd.pl/t/135x84/2012/01/DSC02578.jpg)






