prosta historia

  1. Królewska przemowa | recenzja filmu Jak zostać królem

    Ciężko podbić sale kinowe filmem pozbawionym najpopularniejszych marketingowych wabików. W Jak zostać królem nie ma 3D, brakuje topowych nazwisk wśród członków obsady, a historyczna tematyka – o ile film nie traktuje o wojujących spartiatach – wydaje się mało interesująca dla masowej publiczności. A jednak dzieło Toma Hoppera spokojnie się broni, zbierając pochlebne opinie krytyki i widzów, zarabiając duże kwoty ze sprzedaży biletów, wreszcie zdobywając pokaźną liczbę dwunastu nominacji do Oskara. Czyli Hopper stworzył kino ambitne, na dodatek bez trudu radzące sobie w mainstreamie? To już chyba zbyt daleko idący wniosek.

    Bo jakby nie patrzeć, Jak zostać królem to kawał piekielnie dopracowanego rzemiosła, gdzie prosta historia unoszona na barkach wyśmienitych aktorów, nabiera wymiaru pełnowartościowego dzieła na miarę formanowskiego Amadeusza, w którym również podchodzono do postaci historycznej z właściwym dystansem i humorem. Ale to wciąż jednak rzemiosło, zabrakło reżyserskiej wirtuozerii i chociażby to odróżnia film Hoppera od dzieła Formana. Jednak jeszcze wszystko przed tym reżyserem, bo widać w nim potencjał.

    Bez wątpienia największymi atutami Króla są kreacje wiodących aktorów i ich filmowa relacja, która powoli przeradza się z zawodowego obowiązku w najprawdziwszą przyjaźń. Colin Firth wyrasta na genialnego aktora, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, zważywszy że Brytyjczyk występuje przed kamerą od ponad dwudziestu lat. Tak samo Geoffrey Rush nie musi niczego udowadniać, bo jego kunszt mówi sam za siebie. Stworzone przez tę dwójkę postacie króla Jerzego VI i logopedy Lionela, to najjaśniejsze, najbarwniejsze i najbardziej satysfakcjonujące elementy w filmie.

    Można tylko pozazdrościć Anglikom, że potrafią mówić o swojej historii bez popadania w nadęcie, patos i martyrologię. Jerzy VI nie tylko ma problem z jąkaniem się, ale również łatwo wpada w gniew i miewa chwile załamania w których zalewa się łzami. W filmie pojawiają się też córki króla, które niczym nie odstają od typowych dziewczynek w tym wieku, mimo swojego arystokratycznego pochodzenia i mimo, że jedną z córek jest przyszła królowa Elżbieta II. Nawet pojawiający się na jakiś czas Winston Churchill, sportretowany przez Timothy’ego Spalla, bije autoironią. Cała historia została przyprawiona odpowiednią dozą humoru, który najsilniej uwydatnia się w scenach niekonwencjonalnych technik leczenia wad wymowy, opracowywanych przez Lionela. Najbardziej w pamięć zapada technika w której obaj panowie wykrzykują przekleństwa, co ma pohamować uporczywe jąkanie się króla. Przez tę jedną scenę, film zapracował sobie na kategorię R. Ale było warto.

    Przy okazji jest to dowód na to, że da się zrobić film historyczny, który będzie nie tylko zgodny z faktami, ale dostarczy także rozrywki i zaprezentuje podejście nieco inne, niż znane z podręczników do historii właśnie. Polacy powinni się uczyć, bo o ile jeszcze potrafimy odciąć się od PRL-u i nawet się z niego naśmiewać, to obalanie pomników z czasów historii przedwojennej wcale nam nie wychodzi i nie zmieni tego żadna Bitwa warszawska w 3D. W kraju w którym pielęgnuje się archetypy i nie rusza tego co święte, bardzo przydałoby się świeże spojrzenie na własną przeszłość, tak jak to zaprezentowano w filmie Hoppera.

    Jak zostać królem już zawojowało Oskarami i raczej nie zapowiada się, by film wyszedł z pojedynku o statuetki jako ten największy przegrany. Można by się rozwodzić, czy nominacje słusznie przydzielono, czy film w jakimkolwiek stopniu przewyższa ostatnie dokonanie Finchera i dlaczego Hopper został doceniony za coś tak klasycznego, kiedy wizjonerskiego podejścia Chrisa Nolana nikt nie zechciał wyróżnić choćby samą nominacją. Odbiegając jednak od wszelkich około festiwalowych dywagacji, warto zwrócić uwagę, że Jak zostać królem zagwarantował bardzo dobry początek filmowego roku, który – miejmy nadzieję – przyniesie nam jeszcze kilka podobnych niespodzianek.

    foto: Filmweb

  2. Stary człowiek, a może! Top 7!

    [...] Lyncha. Prosta historia nie jest jednak typowym dla niego filmem. Obraz ten jest bardzo pogodny i ciepły, chociaż trochę cierpki. Dotyczy przecież próby rozliczenia się ze swoimi bliskimi[...]

    Stary człowiek, a może! Top 7!
  3. Zaśpiewać Evil Dead

    [...] za dzieło kultowe, a reżyser Sam Raimi i aktor Bruce Campbell zdobyli sobie rzesze fanów. Prosta historia, klimat i gore to zalety tej produkcji. Sześć lat później powstał Evil Dead 2 , czyli w gruncie[...]

    Zaśpiewać Evil Dead
  4. Palkowski nakręci serial o warszawskiej Pradze

    [...]) i w przenośni (Hankę B. bije mąż, grupka żuli sępi wciąż na wino, a mały chłopczyk chciałby być artystą, lecz nie może, bo nie ma aparatu etc.). Było blisko... Dla mnie wciąż to zbyt prosta historia, a nowa Praga[...]

    Palkowski nakręci serial o warszawskiej Pradze
  5. Recenzja: Wszystko za życie - bolesne dojrzewanie Alexandra Supertrampa

    [...] jest autobiograficzność filmu. Ta prosta historia (skojarzenia z filmem Davida Lyncha są jak najbardziej na miejscu) wydarzyła się przecież naprawdę. Zielony autobus do dziś istnieje na fotografii zrobionej[...]

    Recenzja: Wszystko za życie – bolesne dojrzewanie Alexandra Supertrampa
  6. Once, wzruszona recenzja

    [...]. To prosta historia o dwójce kompozytorów, którzy odkrywają w sobie bratnie dusze. Każde z nich niesie spory bagaż doświadczeń, z których najważniejszym jest nieudana miłość. Z niej powstaje muzyka[...]

    Once, wzruszona recenzja
  7. Niezłe kino na DVD - kino gatunków w nowym wydaniu

    [...], jest on niezwykle konsekwentny nie tylko w swojej twórczości, lecz również w poglądach. Prosta historia , która w tym tygodniu zostaje ponownie wydana na DVD, jest tego świetnym dowodem. Ten genialny[...]

    Niezłe kino na DVD – kino gatunków w nowym wydaniu
  8. Bój się krokodyla. Recenzja filmu Martwa rzeka

    [...]. Niestety twórcom zabrakło talentu. Pozornie prosta historia tym bardziej potrzebuje dobrych reżyserów, by potrafili pociągnąć fabułę w interesujący sposób. Martwa rzeka poległa w podstawowych kwestiach[...]

    Bój się krokodyla. Recenzja filmu Martwa rzeka
  9. Avatar: obiektywnie i subiektywnie

    [...] wysokim poziomie, prosta historia, która nie wprowadzi w zakłopotanie, a pozwoli skoncentrować się na akcji, wątek miłosny między bohaterami z dwóch różnych światów oraz powalające sceny batalistyczne[...]

    Avatar: obiektywnie i subiektywnie
  10. niezła sklejka: Najlepsze filmy muzyczne 2008 roku

    [...] umiejętnie atmosferę niesamowitego widowiska. 3. Once ( Once , reż. John Carney, 2006)Co zapewniło skromnemu Once niespodziewany sukces komercyjny i artystyczny: naturalni aktorzy, prosta historia[...]

    niezła sklejka: Najlepsze filmy muzyczne 2008 roku
  11. NiezłeKino w TV (9-15 maja), Przegląd NiezłegoKina.pl

    [...], choć Pacino trzyma klasę. WTOREK Prosta historia (Zone Europa, 20:00) Prosta, choć zdecydowanie nie prostacka historia. Lynch przekorny. Erin Brockovich (Polsat, 21:00) Julia Roberts w oscarowej[...]

    NiezłeKino w TV (9-15 maja), Przegląd NiezłegoKina.pl